Na co chorowała Dolly Parton? Podupadła na zdrowiu po śmierci męża
Dolly Parton zmarła w wieku 80 lat po walce z chorobą nowotworową. W ostatnich latach życia zmagała się również z innymi poważnymi problemami zdrowotnymi. Po śmierci męża Carla Deana przyznała, że przez długi czas odkładała własne zdrowie na dalszy plan.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co było przyczyną śmierci Dolly Parton.
- Z jakimi problemami zdrowotnymi zmagała się gwiazda.
- W jaki sposób śmierć Carla Deana wpłynęła na jej zdrowie i leczenie.
Co było przyczyną śmierci Dolly Parton?
Dolly Parton zmarła 25 sierpnia 2026 roku w wieku 80 lat. Świat muzyki opłakuje odejście jednej z największych ikon country, która przez ponad sześć dekad budowała imponującą karierę. Artystka pozostawiła po sobie ogromny dorobek obejmujący tysiące napisanych utworów, ponad 100 milionów sprzedanych płyt oraz przeboje takie jak „Jolene”, „9 to 5” czy „I Will Always Love You”. Przyczyną śmierci była choroba nowotworowa. Parton odeszła w placówce onkologicznej w Nashville, w obecności najbliższych.
Po krótkiej, odważnej walce z nowotworem Dolly odeszła spokojnie, otoczona bliskimi
Dopiero po śmierci wokalistki potwierdzono, że zmagała się z nowotworem. Nie podano, jaki rodzaj raka wykryto u gwiazdy. Parton wcześniej nie informowała publicznie o diagnozie. W ostatnich miesiącach mówiła natomiast o leczeniu, osłabieniu i dolegliwościach, które uniemożliwiały jej powrót na scenę. Podkreślała, że przyjmuje leki i stopniowo odzyskuje siły, choć potrzebowała czasu, by ponownie być gotową do występów.
Wokalistka podupadła na zdrowiu po śmierci męża
Jednym z poważniejszych problemów zdrowotnych, z którymi mierzyła się Dolly Parton, była kamica nerkowa, która doprowadziła również do infekcji. Piosenkarka wspominała, że kłopoty z kamieniami nerkowymi pojawiły się u niej już wcześniej. W maju 2026 roku, po odwołaniu kolejnych występów w Las Vegas, mówiła o dolegliwościach dotyczących nerek i układu trawiennego. Przyznawała także, że zdarzały jej się zawroty głowy oraz odwodnienie. Problemy te wpływały na możliwość podróżowania i występowania, a lekarze zalecali jej pozostanie w domu oraz dalsze leczenie.
W ostatnim okresie życia Dolly Parton mówiła również, że przez długi czas nie poświęcała własnemu zdrowiu wystarczającej uwagi. Powodem była choroba jej męża, Carla Deana, którym się opiekowała. Dean zmarł w marcu 2025 roku w wieku 82 lat. Parton przyznała później, że w czasie opieki nad mężem odkładała własne problemy zdrowotne na dalszy plan. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia nadal pracowała, ograniczając jednak podróże i odwołując część zaplanowanych występów.
Zmagam się z pewnymi problemami zdrowotnymi, na które po prostu nie zwracałam uwagi, kiedy opiekowałam się Carlem
Źródło: Radio ZET/se.pl/Interia