Małgorzata Ostrowska miała groźny wypadek na koncercie. „Przeżyłam!"

2 min. czytania
31.08.2026 09:04
Obserwuj nas na Google

Małgorzata Ostrowska przeżyła chwile grozy podczas ostatniego koncertu. Wokalistka niespodziewanie upadła na scenie, a całe zdarzenie wyglądało naprawdę niebezpiecznie. Artystka pokazała nagranie z wypadku i zdradziła, co dokładnie wydarzyło się podczas występu.

Kobieta z krótkimi, kręconymi włosami w czarnej bluzie z efektownymi rękawami, śpiewa do mikrofonu.
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wydarzyło się na scenie podczas koncertu Małgorzaty Ostrowskiej.
  • Jak zareagowali techniczni i dlaczego sytuacja mogła skończyć się znacznie gorzej.
  • Co Ostrowska powiedziała po wypadku i jak skomentowała całe zdarzenie.
Redakcja poleca

Groźny wypadek podczas koncertu Małgorzaty Ostrowskiej. Co się wydarzyło?

Letni sezon koncertowy powoli dobiega końca. Przez ostatnie miesiące gwiazdy przemierzały całą Polskę, prezentując publiczności przygotowane wcześniej show i swoje największe przeboje. Wśród artystów, którzy tego lata nie zwalniają tempa, znalazła się Małgorzata Ostrowska. Wokalistka wraz z zespołem wystąpiła w weekend w Białymstoku, gdzie wykonała swoje znane utwory. W pewnym momencie koncertu doszło jednak do groźnie wyglądającego wypadku, który został zarejestrowany na nagraniu.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Pamiętasz te piosenki? Powstały w PRL, a dziś śpiewają je wszyscy

Wikipedia Commons
1/15 Który zespół nagrał piosenkę "Autobiografia", jeden z największych przebojów lat 80.?

Podczas występu w jej rękach znajdowało się urządzenie wykorzystywane do tworzenia efektów scenicznych. Niespodziewanie otworzyła się tak zwana „giwera”, z której wydostał się sprężony dwutlenek węgla. Strumień CO2 uderzył Ostrowską prosto w twarz, a powstały odrzut sprawił, że wokalistka straciła równowagę i upadła na scenę. Sytuacja wyglądała szczególnie niebezpiecznie, ponieważ za artystką znajdowała się około 1,5-metrowa dziura.

Wczoraj w Białymstoku był ogień. Choć doszło też do małego wypadku… Przeżyłam! Otworzyła się moja „giwera” i dostałam sprężonym CO2 w twarz. Odrzut mnie wywrócił. W głowie miałam jedną myśl, że za mną jest 1,5m dziura i że spadam - napisała Małgorzata Ostrowska.
Redakcja poleca

Wokalistka pokazała nagranie z całego zajścia. „Show must go on!"

Na szczęście błyskawicznie zareagowali członkowie ekipy technicznej, którzy znajdowali się w pobliżu. Złapali wokalistkę i zapobiegli jej upadkowi w znajdujące się za sceną zagłębienie. Wszystko skończyło się pomyślnie, a wokalistka mogła kontynuować wystąpienie. Artystka podkreśliła również, że w trakcie zdarzenia jeden z muzyków został uderzony w głowę. Mimo tego nie przerwał wykonywanej solówki.

Mam absolutnie czujnych technicznych. Złapali. A Domino dostał w głowę, ale żadnego dźwięku z solówki nie uronił… Show must go on! - wyznała wokalistka.

Źródło: Radio ZET/Instagram