`

Gwiazdor PRL dziś jest „gosposią” i „sprzątaczką”. „Ja się do tego przyzwyczaiłem”

3 min. czytania
22.01.2025 14:49
Obserwuj nas na Google

Janusz Panasewicz zdobył olbrzymią popularność, a wraz z zespołem Lady Pank wylansował mnóstwo hitów. Dzisiaj muzyk to przykładny mąż i ojciec, jednak dawniej jego prywatne życie zupełnie inaczej wyglądało.

Janusz Panasewicz
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Janusz Panasewicz to jeden z najsłynniejszych polskich wokalistów.
  • Wokalista znany z zespołu Lady Pank swego czasu prowadził bardzo imprezowy tryb życia, co negatywnie przełożyło się na jego życie prywatne.
  • Dopiero gdy na świecie powitał bliźniaki, postanowił zmienić swoje życie.

Imprezowa przeszłość Janusza Panasewicza

Janusz Panasewicz to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych i najważniejszych wokalistów na polskiej scenie muzycznej. W 1982 roku dołączył do słynnego zespołu Lady Pank, z którym wylansował mnóstwo hitów, które mimo upływu lat nie tracą na popularności i wciąż są chętnie słuchane przez Polaków. Lata 80. i 90. były dla Lady Pank bardzo intensywnym czasem. Panasewicz często gościł w kolorowej prasie, która rozpisywała się o jego imprezowym trybie życia, a nawet romansach.

Jak przyznawał po latach w wywiadach, wówczas jego kariera nabrała tempa, co niestety negatywnie przełożyło się to na jego życie prywatne. W 1980 roku wziął ślub z Bogusławą Ossowską. Kilka miesięcy później para doczekała się syna Wojciecha. Jednak pojawienie się na świecie syna nie spowodowało, że skupił się na rodzinie, wręcz przeciwnie – dwa lata później dołączył do Lady Pank i całą uwagę skupił na muzyce. W jednym z dawnych wywiadów zdradził, że wówczas nie radził sobie dobrze z byciem ojcem, a w domu ze względu na liczne  koncerty nie pojawiał się nawet przez kilka miesięcy. Doprowadziło to do rozwodu, co dla Panasewicza skończyło się jeszcze większym skokiem w imprezowe życie.

 

Narodziny bliźniaków odmieniło jego życie

Po latach, a dokładnie w okolicach 50. roku życia, słynny wokalista postanowił się ustatkować. To właśnie wtedy, bo w 2007 roku Panasewicz i jego druga żona Ewa Smolarczyk doczekali się bliźniaków: Brunona oraz Juliusza.

Miałem 50 lat, jak dowiedziałem się, że na świat przyjdą bliźniaki. Pierwsze dni były fatalne, bałem się, czy sobie poradzę. Jak będę rósł, one będą rosły, czy ja sobie je ogarnę. Jakoś się wciągnąłem w to [...]. Uwielbiam wracać do domu, życie hotelowe mi się znudziło - mówił w "Dzień dobry TVN".

Nowa rzeczywistość skłoniła wokalistę do refleksji. W rozmowie z Plejadą zdradził, że nie chciał, aby synowie widzieli go jak wraca do domu nietrzeźwy. Oprócz tego postanowił zadbać o siebie i swoje  zdrowie.

Nie chciałem, żeby synowie widzieli, jak nietrzeźwy wracam do domu. Poza tym stwierdziłem, że przy tak intensywnym trybie życia, który prowadzę, i przy tej liczbie koncertów, jakie gramy, muszę bardziej o siebie zadbać. Nie jestem już najmłodszy, a chcę być w dobrej formie i niczego nie zawalać. Wiem, co może się wydarzyć, gdy człowiek wypije za dużo  - mówił w rozmowie z Plejadą.

Quiz: Gwiazdy polskiej muzyki. Po jednej piosence pozna tylko geniusz [Quiz]

1/20 Kto śpiewał takie hity: "Małgośka", "Niech żyje bal", "Wariatka tańczy"?

Dzisiaj imprezowy tryb życia Panasewicza to przeszłość. Wokalista oczywiście skupia się na muzyce i koncertach, ale oprócz tego prowadzi bardzo rodzinne życie. W podcaście „Trójkąt” Agnieszki Woźniak-Starak i Gabi Drzewieckiej przyznał, że dzisiaj jego synowie są już w liceum, żona pracuje, a on w tygodniu… zajmuje się domem.

Jestem gosposią, sprzątaczką, wszystko. Dlatego czasami jak wyjeżdżam sobie na weekend grać, to te rzeczy mnie omijają, ale wracam w niedzielę i od poniedziałku do weekendu mam co robić… Ale jest okej, ja się do tego przyzwyczaiłem  - wyznał.

Źródło: Radio ZET/Dzień Dobry TVN/"Trójkąt"/Plejada/Zloteprzeboje.pl