Gwiazda PRL śpiewała w siedmiu językach. Ciężka choroba przekreśliła wszystko
Była jedną z najzdolniejszych artystek w historii polskiej muzyki. Wylansowała takie przeboje jak "Tańczące Eurydyki" i "Człowieczy los". Jej wielką karierę najpierw przerwał wypadek, a następnie okrutna choroba, która odebrała jej życie w wieku zaledwie 46 lat. Na cześć polskiej gwiazdy nakręcono serial, który okazał się niebywałym hitem w kraju i za granicą.
Anna German - narodziny anioła
Anna German nie bez powodu była nazywana "aniołem polskiej sceny". Eteryczna blondynka operowała niezwykle rzadkim sopranem lirico-spinto, dzięki czemu jej głos brzmiał jak z niebiańskich zastępów. W dodatku potrafiła śpiewać w siedmiu językach: polskim, angielskim, rosyjskim, niemieckim, włoskim, hiszpańskim i po łacinie. Jej piosenki "Tańczące Eurydyki", "Człowieczy los", "Być może" czy "Dziękuję, mamo" były przebojami zarówno w kraju, jak i za granicą. W ZSRR była niekwestionowaną gwiazdą, a jej twórczość doceniano także we Włoszech, Francji, na Węgrzech i w USA. Niestety sukcesy, jakie odnosiła na scenie, przeplatały się z nieszczęściami w życiu osobistym. Mawiano, że nad "białym aniołem" wisi fatum.
Już w dzieciństwie los jej nie rozpieszczał. Anna German urodziła się 14 lutego 1936 r. w dalekim Urgenczu w Uzbekistanie. Ojciec, Eugeniusz Hörmann (Eugeniusz German), miał niemieckie korzenie, a matka, Irma Martens, wywodziła się z holenderskich mennonitów, których do Rosji sprowadziła caryca Katarzyna II. Gdy piosenkarka miała niespełna dwa lata, NKWD aresztowało jej ojca i rozstrzelało pod zarzutem szpiegostwa. Potem na szkarlatynę zmarł jej dwuletni brat. Ona sama, poważnie chorując za dziecka, dwukrotnie uszła z życiem.
Lata wojny upłynęły małej Annie na tułaczce po krajach Azji Środkowej. Matka Irma poślubiła polskiego żołnierza Hermana Gernera, lecz gdy to przysporzyło rodzinie kłopotów, po ślubie zmieniła nazwisko na Berner i oficjalnie utrzymywała, że nie zna Gernera. Po wojnie, jako żona Polaka, złożyła dokumenty repatriacyjne i razem z córką i matką wyjechały do Polski. Osiadły we Wrocławiu, gdzie Irma została wykładowczynią języka niemieckiego, a Anna poszła do szkoły.
Wypadek u szczytu sławy
W latach 60. Anna German wyrosła na gwiazdę polskiej sceny muzycznej. Przełomem był 1964 rok, gdy artystka za "Tańczące Eurydyki" zdobyła drugą nagrodę na festiwalu w Opolu i aż dwie nagrody w Sopocie. German grała niezliczone ilości koncertów, w tym w ZSRR, USA i krajach zachodniej Europy. W 1966 roku otrzymała platynową płytę na 1. Międzynarodowych Targach Muzycznych w Cannes i wystąpiła z Dalidą w paryskiej Olimpii. Rok później, jako pierwsza polska artystka, zaśpiewała na festiwalu w San Remo.
To właśnie podczas trasy koncertowej we Włoszech w sierpniu 1967 r. miał miejsce dramatyczny wypadek. Samochód z Anną German rozbił się w nocy w okolicach Bolonii. Siła uderzenia była tak duża, że piosenkarka wypadła przez przednią szybę, doznając poważnych obrażeń. Pracujące w ciemnościach służby ratownicze nie zauważył jej i do szpitala zabrały tylko kierowcę. Annę odnaleziono dopiero rano. Miała 49 złamanych kości, w tym uszkodzony kręgosłup, a do tego straciła dużo krwi. Pięć miesięcy była uwięziona w gipsie, potem długo leżała nieruchomo. Lekarze skazali ją na wózek, ale po trzech latach intensywnej rehabilitacji piosenkarka odzyskała sprawność.
Pierwszy koncert Anny German po powrocie na scenę był niezwykle poruszającym wydarzeniem. W 1970 r. tłum w Sali Kongresowej zgotował jej owacje na stojąco. "Ze Zbyszkiem [narzeczonym piosenkarki - przyp. red.] staliśmy w kulisie zapłakani ze szczęścia" - wspominał aktor i konferansjer Mieczysław Gajda.
Quiz: Quiz. Znasz piosenki Anny German? Za 10/10 zatańczą Eurydyki
Wielką karierę przerwała choroba
W życiu artystki znów rozpromieniało - w 1972 roku Anna German wyszła za Zbigniewa Tucholskiego, a trzy lata później urodziła syna, Zbigniewa Ivarra. W czasie trasy koncertowej w ZSRR piosenkarka nieoczekiwanie podupadła na zdrowiu. Zdiagnozowano u niej mięsaka - złośliwy nowotwór kości. German niechętnie podjęła leczenie, a gdy choroba była już w zaawansowanym stadium, pogodziła się z losem. Chciała pracować, dopóki starczy jej sił.
Pod koniec lat 70. wyjechała na występy do Związku Radzieckiego. - Pod koniec jednego z koncertów zasłabła. Ukłoniła się i nie mogła zejść ze sceny. Już wtedy bardzo chorowała. W 1979 r. zobaczyła zmianę na plecach, na skórze. Miała przerzuty. Jednak wszyscy wierzyli, że wyzdrowieje, że Bóg po wypadku samochodowym we Włoszech, który miała w 1967 r., da jej drugą szansę - opowiadał przyjaciel Anny German, Zbigniew Rabiński.
Po raz ostatni artystka zaśpiewała 5 października 1980 r. w Melbourne. Potem choroba zaostrzyła przebieg. Piosenkarkę poddano kilku operacjom, lecz nie dawano szans na wyleczenie.
Anna German przyjęła chrzest przed śmiercią
Anna German wiedziała już, że choroby nie pokona. Przed śmiercią zapragnęła odnaleźć grób ojca, którego NKWD rozstrzelało w Uzbekistanie w 1938 roku. Skorzystała z faktu, że była popularna w ZSRR, a jej wielbicielem był sam Breżniew, i uzyskała odpowiednie pozwolenia. Okazało się jednak, że żadnego grobu nie ma. Ciało Eugeniusza Germana, jak tysiące innych, zostało wrzucone gdzieś do dołu. Jedynym miejscem, w którym udało się pomodlić Annie, była ściana budynku NKWD, pod którą dokonano egzekucji.
Gwiazda przed swoim odejściem postanowiła uporządkować także sprawy wiary. Przyjęła chrzest według obrządku Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego oraz wzięła ślub kościelny ze Zbigniewem Tucholskim. - Ania poprosiła, by jej przyniesiono niemiecką Biblię babci. Po dwóch tygodniach czytania powiedziała, że dostała od Boga znak i chce zostać ochrzczona chrztem biblijnym przez zanurzenie - wspominał mąż German.
Ze względu na stan artystki sakrament odbył się w domu - zanurzono ją w wannie. Anna German zmarła w szpitalu 25 sierpnia 1982 roku w wieku 46 lat. W ceremonii pogrzebowej uczestniczyło kilka tysięcy osób, a modlitwę nad grobem piosenkarki odmówił ks. Jan Twardowski. Miejsce pochówku Anny German znajduje się na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym w Warszawie i do dziś jest regularnie odwiedzane przez wielbicieli jej talentu.
W 2012 roku, z okazji 30. rocznicy śmierci artystki, nakręcono biograficzny serial "Anna German. Tajemnica białego anioła", który okazał się niebywałym hitem w Polsce i za wschodnią granicą. W rolę słynnej piosenkarki wcieliła się Joanna Moro.
Radio ZET/se.pl/viva.pl