“Brian Wilson jest geniuszem”. Komplement, który zniszczył mu życie
Hasło “Brian Wilson jest geniuszem” przeszło nie tylko do historii muzyki, ale i do historii marketingu, bo w mistrzowski sposób połączyło te dwie dziedziny. Do dziś analizowane jest na setki sposobów, niestety zapomina się przy tym o jednym - o samym zainteresowanym, czyli o Brianie Wilsonie, który przez swój geniusz popadł w poważne problemy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak rozpoczęła się kampania “Brian Wilson jest geniuszem”.
- Jaki wpływ miała na życie Briana Wilsona.
- Jak Brian Wilson spędził ostatnie lata życia.
Dlaczego “Brian Wilson jest geniuszem”?
Choć Brian Wilson dziś naprawdę przez wielu uważany jest za muzycznego geniusza, gdy w przestrzeni publicznej pojawiało się to sformułowanie, było wyrazem pewnego kredytu zaufania do artysty. Lider, kompozytor i producent zespołu The Beach Boys został tak nazwany przez Dereka Taylora, byłego rzecznika prasowego Beatlesów, który przejął tę samą posadę w szeregach The Beach Boys.
Kampania zatytułowana “Brian Wilson jest geniuszem” wystartowała w 1966 roku i miała na celu ugruntowanie pozycji nie tylko Wilsona, ale i Beach Boysów. Taylorowi zależało na tym, by zespół zaczął być postrzegany jako godny uwagi i tak dobry, jak The Beatles.
Quiz: To ukochane ikony rocka lat 70. Jak dobrze znasz Queen? Ciężko o 70%
Warto jednak mieć na uwadze fakt, że w latach 60. Wilson faktycznie był już cenionym muzykiem z umiejętnością pisania świetnych piosenek. To on w głównej mierze stał za hitami takimi jak “Good Vibrations”, “God Only Knows”, “Wouldn’t It Be Nice”. Był też jednym z pierwszych muzyków, który łączył bycie artystą z byciem producentem i przedsiębiorcą.
Tak więc stwierdzenie, że “Brian Wilson jest geniuszem” wcale nie było na wyrost, ale jego regularne powtarzanie miało swój konkretny cel. I po latach można stwierdzić, że został on osiągnięty - The Beach Boys stało się kolejnym topowym boysbandem, który przeszedł do historii. Niewiele osób jest jednak świadomych ceny tego “geniuszu”.
Brian Wilson i koszt bycia geniuszem
Jednak Wilson łatkę geniusza, którą tak często mu przyklejano, traktował naprawdę poważnie. Muzyk czuł na sobie ogromną presję sprostania oczekiwaniom wytwórni, ale przede wszystkim słuchaczy.
Kiedy już zostaniesz nazwany geniuszem, musisz to kontynuować, albo twoje nazwisko stanie się błotem. Jestem ofiarą przemysłu muzycznego - powiedział Wilson w jednym z wywiadów [za: Wikipedia].
Lider The Beach Boys czuł, że musi swój geniusz ciągle udowadniać, a gdy miał chwilowy zastój twórczy, panikował. W pewnym momencie Wilson zaczął interesować się narkotykami. To w nich szukał inspiracji oraz ucieczki od świata zewnętrznego. Zaczął mieć opinię zamkniętego, gburowatego, nieprzyjemnego, mówiono też, że jest szalony.
Media zaczęły realizować na Wilsonie mit geniusza szaleńca, podobny na przykład do tego, z którym kojarzono Mozarta. W końcu muzyk zaczął odcinać się od miana “geniusza”.
Może mam geniusz do aranżacji i harmonii, ale nie uważam, że jestem geniuszem. Jestem po prostu pracowitym facetem. Wierzę, że słowo geniusz odnosi się tylko do ludzi, którzy potrafią robić rzeczy, których inni nie potrafią. Ja nie potrafię robić rzeczy, których inni nie potrafią. Nie byłem geniuszem w liceum i nie jestem teraz. Ale przez Pet Sounds ludzie myśleli, że jestem geniuszem - powiedział w wywiadzie udzielonym w 1976 roku [za: Wikipedia].
Co się stało z Brianem Wilsonem?
Brian Wilson zmarł 11 czerwca 2025 roku w wieku 82 lat, tuż przed swoimi 83. urodzinami. Przez ostatnie kilka lat mierzył się z problemami zdrowotnymi, między innymi z utratą pamięci.
Dziś fraza “Brian Wilson jest geniuszem” jest nie tylko sloganem, ale powszechnie uznanym stwierdzeniem w historii muzyki. Miała ona jednak znacznie większy wpływ na życie muzyka, niż można było się tego podziewać. O tym, jak potoczyły się losy Wilsona po rozpoczęciu słynnej kampanii geniuszu można więcej dowiedzieć się z filmu “Brian Wilson: I Just Wasn't Made for These Times”, który dostępny jest na Prime Video.
Źródło: RadioZET/Wikipedia