Alvaro Soler szczerze o Polsce. "Wasz kraj mnie oczarował"
Niekwestionowany król hiszpańskojęzycznej muzyki w polskich rozgłośniach radiowych wraca do Polski. Alvaro Soler, bo o nim mowa, wrócił niedawno z nową płytą i nie zawaha się jej użyć podczas nadchodzącego koncertu. Artysta opowiedział Magdzie Barczyk o nowym krążku i planach związanych z show, które odbędzie się niebawem w Krakowie.
Alvaro Soler w wywiadzie dla Radia ZET
Alvaro Soler ma w sobie coś ujmującego. Z jednej strony sprawia wrażenie chłopaka z sąsiedztwa, który zjechał pół świata, a ostatecznie skupił się na muzyce. Z drugiej strony dorósł jako artysta. Choć nadal utrzymuje swój charakterystyczny, pogodny muzyczny sznyt, to chętniej eksperymentuje z muzyką. Na przykład na najnowszej płycie "El Camino" - z języka hiszpańskiego "droga". Pytam więc artystę, czy w jego głowie jest taka droga, którą zapamiętał w szczególny sposób.
- Wow, co za pytanie. Nikt nigdy nie zadał mi podobnego. Wydaje mi się, że na ten moment byłaby to droga z przedmieść Barcelony na wybrzeże. Spędzaliśmy tam wakacje. To jedno z najbardziej żywych wspomnień, jakie mam z dzieciństwa. Jechałem autem z rodzicami, potem szliśmy na obiad, potem spotykaliśmy się z dziadkami i wracaliśmy do domu. Później rodzice kładli mnie do łóżka i pełen emocji zasypiałem. Niczym się wtedy nie trzeba było przejmować. To piękny czas, który teraz w podobny sposób staram się spędzać ze swoją córką.
Bo nowa płyta jest bardziej osobista, napisana właśnie z perspektywy męża i ojca.
- Oczywiście ta płyta jest połączeniem wielu emocji, które towarzyszyły mi w ostatnim czasie. Estetyka tego albumu jest miksem tego, co ludzie nazywają typowym dla Alvaro Solera - latynoskiego vibe'u i pozytywnej energii, a później album przechodzi w bardzo osobisty klimat. Podczas tworzenia tej płyty sam chciałem dowiedzieć się, co we mnie drzemie, jak myślę o różnych rzeczach".
Nowy album zbiega się z jubileuszem 10-lecia kariery artysty, który ma już na swoim koncie ponad dwa miliony sprzedanych płyt i ponad 5 miliardów odtworzeń swoich utworów w sieci. "El Camino" to osobisty dziennik podróży, stworzony podczas sesji pisania utworów w Berlinie, Barcelonie, Londynie, Miami i Afryce Wschodniej, z nowym zespołem i współproducentami.
- Poprzednie płyty były bardziej organiczne. Teraz łatwo jest usłyszeć, że niektóre piosenki są znacznie wolniejsze. Są bardziej dojrzałe, bo i ja sam dorosłem. Wcześniej płytę tworzyłem jak playlistę, teraz to zamknięty koncept. Stworzyłem go z czystej miłości do muzyki. Przestawiłem swoje myślenie z kwestii: to będzie do radia, a to nie. Ten album powstawał po części w moim domu, a po części w różnych miejscach na świecie. Głównie dlatego, że chciałem być blisko domu, ale nie zamknąłem się w nim całkowicie. Do jednego z utworów zaprosiłem lokalny kenijski chór kobiet. To pokazuje, że inspiracje czerpałem naprawdę zewsząd.
Alvaro Soler zachwyca się Polską. Koncert w Krakowie już 5 maja
Cofając się do roku 2015. Właśnie wtedy Alvaro Soler rozpoczyna swoją muzyczną wędrówkę debiutanckim albumem "Eterno Agosto". Oprócz przeboju numer jeden „El Mismo Sol”, nagrodzonego łącznie czterema złotymi i dwunastoma platynowymi wyróżnieniami, hiszpańsko-niemiecki wokalista zyskuje sławę na całym świecie - od Ameryki Południowej przez Europę po Daleki Wschód. Nie inaczej jest w Polsce. Niemal każde jego pojawienie się w naszym kraju to święto dla fanów jego muzyki. Kiedy ostatnio zaśpiewał podczas koncertu telewizyjnego transmitowanego z Warszawy, mimo plejady polskich gwiazd to właśnie on usłyszał najgłośniejsze brawa.
- Byłem u Was wiele razy i zawsze jesteście dla mnie bardzo mili. Myślę, że wszyscy wiedzą, że kiedy przyjeżdża Alvaro, to po prostu będzie impreza i dobra zabawa, a tego przecież chcą. I my Wam to dostarczymy. Pamiętam ten występ bardzo dobrze i myślę, że również z tego powodu wiele osób wybiera się na koncert w Krakowie. Ludzie po prostu mnie pamiętają i myślą sobie: "Hej, on po dziesięciu latach nadal świetnie sobie radzi”!
Radzi sobie nawet lepiej niż świetnie. Nadchodzący koncert Solera odbędzie się w jednej z największych koncertowych przestrzeni w Polsce. Jak zapewnia sam artysta, dla polskich fanów szykuje coś specjalnego.
- Czuję, że to będzie świetny koncert. Mój zespół też nie może się już doczekać przyjazdu do Was. Granie w Polsce jest zawsze wielką przyjemnością. Wasz kraj mnie oczarował, więc cieszę się, że niebawem znów tam będę. Jestem pewien, że szykujemy super show. Latem grałem sporo koncertów z nowymi piosenkami, więc wiem, jak sprawdzają się na scenie, i cieszę się, że stworzymy dla Was takie trochę muzyczne menu z długą listą różnych utworów. Teraz pozostały do dopięcia jakieś drobne szczegóły związane z estetyką trasy i samej sceny, która będzie przecież bardzo ważna. Jest mnóstwo fajnych pomysłów na to i jestem bardzo ciekawy, co powiecie, kiedy przyjedziecie na koncert w Krakowie. Obiecuję - będzie ekstra i naprawdę cieszę się, że tak wiele osób pojawi się na naszym występie. Z wielką radością pojawimy się u Was.
I jak zawsze nie zabraknie dobrej energii, pozytywnego przesłania i wzajemnego szacunku. Ktokolwiek chciałby spędzić dwie godziny w doborowym towarzystwie świetnego skądinąd zespołu i samego Alvaro, niech zapisze w kalendarzu datę. Artysta pojawi się na koncercie w krakowskiej Tauron Arenie już 5 maja.
Źródło: Radio ZET / Magdalena Barczyk