Obserwuj w Google News

Anna Lewandowska prezentuje umięśnione ciało w bikini za ponad 4 tys. zł

2 min. czytania
08.07.2024 11:47

Anna Lewandowska pokazała się na Instagramie w bikini. Obserwatorzy gwiazdy jednogłośnie stwierdzili, że 35-latka jest w rewelacyjnej formie. "Nie mogę się napatrzeć" - czytamy w komentarzach.

Anna Lewandowska prezentuje umięśnione ciało w bikini za ponad 4 tys. zł
fot. instagram.com/annalewandowska

Anna Lewandowska chwali się umięśnionym ciałem w bikini za ponad 4 tys. zł

Anna i Robert Lewandowscy ostatnie kilka dni spędzili na południu Francji. 35-latka, jak na prawdziwą influencerką przystało, skrupulatnie relacjonowała swój pobyt na Lazurowym Wybrzeżu w mediach społecznościowych. Ze zdjęć opublikowanych na Instagramie wynika, że para zwiedzała okoliczne miasteczka, ćwiczyła, a także wzięła udział w wielkiej imprezie urodzinowej polskiego miliardera Pawła Marchewki. Małżeństwo znalazło również czas na relaks na plaży.

Redakcja poleca

Przy tej okazji Anna Lewandowska postanowiła przypomnieć swoim obserwatorom o ochronie skóry przed negatywnym działaniem promieni UV. Jednocześnie zareklamowała krem z filtrem sygnowany logo własnej marki Phlov. "W tych dniach pamiętajcie zawsze o ochronie skóry! (Powtarzam się, bo to naprawdę ważne.) SPF50 powinien być nieodłącznym elementem dnia! A jeszcze taki, który jednocześnie pielęgnuje skórę - to już wakacyjny must have!" - napisała gwiazda na Instagramie.

Do wpisu dołączyła wideo, na którym pozuje w trzech różnych kostiumach kąpielowych. Naszą uwagę zwrócił przede wszystkim pierwszy set. To dwuczęściowy model luksusowej marki Dior warty w sumie 990 euro, co w przeliczeniu na naszą walutę daje ponad 4 tysiące złotych. "Nie mogę się napatrzeć. Aniu, forma życia", "Piękna figura", "Uwielbiam tę naturalność, przepiękna" - zachwycają się fani gwiazdy.

Anna Lewandowska o pieniądzach

Anna Lewandowska w jednym z wywiadów zdradziła, że w przeszłości wstydziła się swojego bogactwa. Z czasem jednak - z pomocą Roberta - zmieniła swoje podejście. - Przestałam się biczować za to, że mamy pieniądze. Jak wcześniej dostawałam jakieś luksusowe torebki i jechaliśmy na obiad do mamy Roberta, to je zostawiałam w aucie. Jak wychodziliśmy na ulicę i widziałam, że idą paparazzi, też zostawiałam torebkę w aucie, bo wiedziałam, że zawsze takie zdjęcia są wodą na młyn hejterów. Pewnego razu w wywiadzie Robert powiedział: "Nic nikomu nie ukradliśmy, zapracowaliśmy sobie na to". A mnie zwrócił kiedyś uwagę: "Co ty wyprawiasz z tym ukrywaniem wszystkiego? Przestań, ciesz się tym, co masz". Przy czym on nigdy mnie nie motywował do przesadnych zakupów, bo też zna wartość pieniądza - powiedziała trenerka w rozmowie z Moniką Sobień-Górską.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap