Ten inteligencki romans PRL był wielką tajemnicą. Aż 21 lat różnicy

3 min. czytania
23.10.2024 11:27
Obserwuj nas na Google

Agnieszkę Osiecką i Jeremiego Przyborę połączyła miłość do poezji. Oboje jednak pochodzili z dwóch różnych światów. Ich uczucie było bardzo intensywne, ale po dwóch latach całkowicie wygasło. Co się stało między obojgiem artystów?

Ten inteligencki romans PRL był wielką tajemnicą. Aż 21 lat różnicy
fot. MICHAŁ MUTOR / Agencja Wyborcza + Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza

Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora mieli romans

Ona – ceniła sobie wolność i wiecznie za czymś goniła. On – domator, który chciał zaznać pełni szczęście u boku rodziny. Choć oboje całkiem się od siebie różnili i dzieliła ich dość duża różnica wieku, połączyła ich wielka miłość. Mimo wszystko Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora romansowali ze sobą 2 lata i po tym czasie uczucie wygasło. Historia tej miłości była owiana wielką tajemnicą nawet dla bliskich przyjaciół artystów. Magda Umer przyznała, że o romansie Osieckiej dowiedziała się po jej śmierci.

 

Wszystko zaczęło się w 1958 roku. 22-letnia wtedy studentka reżyserii była pod wrażeniem talentu poetyckiego Jeremiego Przybory. Dopiero 6 lat później Agnieszka Osiecka go poznała osobiście. W tamtym momencie założyciel Kabaretu Starszych Panów miał 49 lat. Żył wtedy w nieudanym (drugim już) małżeństwie i miał dwójkę dzieci. Jeremi Przybora zakochał się w Osieckiej od pierwszego wejrzenia, a ona początkowo traktowała tę znajomość z dystansem. Choć flirtowała, nie chciała rozbudzać w nim nadziei. W końcu jednak wpadła po uszy i romans tylko przybierał na sile.

Osiecka traktowała Przyborę z dystansem. Mimo to zakochała się w artyście

Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora dużo korespondowali ze sobą. Ich uczucie narastało, choć było ono jedynie na papierze. Ona wyjeżdżała w kolejne podróże, a on bardzo tęsknił. „Ze ślicznej wesołej Anglii tęsknię do Ciebie jak spod pieca. Z Paryża tęsknię ponuro i z zaciśniętymi zębami. Paryż to jest wielka karuzela, na której kiedyś złamałam nogę i już nie umiem się tu bawić. Chyba że z Tobą” – pisała w listach Osiecka. Ich oboje łączył nie tylko romans, ale też fascynacja tekstami, jakie sobie wypisywali.

Quiz: Najważniejsze postaci kultury PRL-u. Masz od nas tylko 1 zdjęcie

Narodowe Archiwum Cyfrowe/Rutowska Grażyna
1/11 Kto jest na zdjęciu?

Do listów ona dołączała prezenty z zagranicy, a on – zasuszone kwiaty. Pałali do siebie uczuciem, które na długo pozostawało odległe i niespełnione. „Wydawało mi się przez dłuższy czas, że samo życie skazuje nas na ulotność i abstrakcyjność. Tymczasem »samo życie« spłatało nam figla. Przywiązałam się do Ciebie jak pies” – wyznawała Agnieszka Osiecka. Ona sama bała się jednak o to, co będzie, jak już się spotkają.

Wielki koniec wielkiej miłości

W końcu, gdy młoda artystka wróciła do Warszawy, kochankowie zaczęli wspólne życie. Jeremi Przybora wyprowadził się od żony i razem z Agnieszką Osiecką uwili sobie gniazdko na warszawskiej Pradze. Szczęście pary nie trwało długo. Poetka dusiła się w tej relacji – jako „wolny ptak” nie umiała iść na kompromisy, zwłaszcza że nie wyobrażała sobie życia w roli gospodyni domowej. Po miesiącu wspólnego mieszkania Osiecka wyjechała do Paryża, a jej związek z Przyborą się zakończył na dobre.

Założyciel Kabaretu Starszych Panów nie krył rozczarowania młodą artystką. Myślał, że zmieni przyzwyczajenia ukochanej, jednak zrozumiał, że dla niej była to chwilowa fascynacja. Jeremi Przybora napisał nawet w piosence swojego kabaretu takie słowa: „Podła! Na pasku kłamstw mnie wiodła – by nagle zepchnąć w otchłań”. Dawna para spotkała się ponownie dopiero w 1989 roku na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Tam nie szczędzili sobie czułości. Choć silne uczucie wygasło, do końca życia nie rywalizowali ze sobą i życzyli sobie dobrze.

Źródło: Radio ZET/Viva!