Nie żyje Mariusz Komenda. Półfinalista "MasterChefa" zmagał się z guzem mózgu
W wieku 44 lat zmarł Mariusz Komenda - restaurator ze Środy Śląskiej i uczestnik programu "MasterChef". Lubiany kucharz od wielu miesięcy zmagał się z poważną chorobą.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka była droga Mariusza Komendy do sławy?
- Jakie restauracje prowadził w Środzie Śląskiej?
- Z jaką chorobą zmagał się kucharz?
Skradł serca widzów
Mariusz Komenda gotowaniem zajmował się od najmłodszych lat. Popularność zyskał w 2019 roku dzięki programowi "MasterChef", w którym odniósł duży sukces. Był jednym z kucharzy, którzy awansowali do półfinału i udali się w podróż do Meksyku, by poznać tamtejszą kuchnię, zaczerpnąć inspiracji i zmierzyć się w walce o marzenia - tytuł Masterchefa i nagrodę pieniężną. Choć Komenda nie awansował do ścisłego finału, zdobył sympatię widzów i jeszcze kilkukrotnie powracał na plan popularnego programu TVN, jako gość i juror, dzieląc się z uczestnikami wiedzą i doświadczeniem.
Ogólnopolską rozpoznawalność przekuł we własny biznes. W 2020 roku otworzył lokal w Środzie Śląskiej, gdzie serwował autorskie dania, wykorzystując nowoczesne techniki i świeże produkty. Pięć lat później spełnił zaś jedno ze swoich największych marzeń i otworzył rodzinną restaurację Father&Son. Jeszcze podczas nagrań do programu wspominał o lokalu, który mógłby prowadzić ze swoim synem. Kiedy zdołał wreszcie zrealizować ten plan, życie pokazało swoje okrutne oblicze.
Walczył z chorobą
Lubiany restaurator na początku 2026 roku usłyszał dramatyczną diagnozę. Lekarze przekazali mu, że ma guza mózgu o cechach glejaka złośliwego i natychmiast musi podjąć leczenie. W ciągu kilku miesięcy przeszedł dwie operacje i rehabilitację, zaciekle walcząc z chorobą. Wspierali go bliscy i przyjaciele, ale także średzka społeczność i lokalne przedsiębiorstwa. Organizowano zbiórki na leczenie i akcje charytatywne. Niestety, mimo szybkiej reakcji i zaangażowania wielu osób, życia Mariusza Komendy nie udało się uratować. Zmarł w wieku zaledwie 44 lat.
Źródło: Radio ZET/wroclaw.wyborcza.pl