`

Gwiazda „Niani” dla rodziny porzuciła karierę. Dziś żyje u boku znanego reżysera

3 min. czytania
27.12.2024 10:53
Obserwuj nas na Google

Iwona Wszołkówna znana jest głównie z jednej roli. Przed laty wcielała się w Jolkę Ząbkowską, oddaną, ale nieco szaloną przyjaciółkę Frani Maj, w serialu TVN „Niania”. Choć widzowie ją pokochali, aktorka niespodziewanie niemal zupełnie zniknęła z ekranów. Wiadomo, że skupiła się przede wszystkim na życiu rodzinnym. Od lat tworzy związek z reżyserem Jerzym Bogajewiczem, z którym doczekała się dwójki dzieci. Ich relacja od początku budziła ogromne kontrowersje.

"Niania"
fot. Materiały prasowe
  • Iwona Wszołkówna zasłynęła dzięki występom w serialach komediowych.
  • Podczas pracy na planie jednej z produkcji poznała reżysera Jerzego Bogajewicza, z którym do dziś tworzy szczęśliwy związek.
  • Choć aktorka odniosła sukces za sprawą roli w kultowej „Niani”, niemal zupełnie zrezygnowała z kariery zawodowej.

 

 

Na planie serialu poznała miłość życia

Kariera Iwony Wszołkówny na dobre rozkręciła się w 2000 roku, gdy aktorka ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Jak sama wspominała, początkowo marzyła o wielkich filmowych rolach, dlatego przeprowadziła się ze stolicy Małopolski do Warszawy. Los bardzo szybko zweryfikował jednak jej plany. Na swoje pierwsze angaże musiała czekać kilka lat, a popularność zyskała wcale nie dzięki filmowym kreacjom, a za sprawą seriali – „Camera Cafe” i „Kasia i Tomek”.

Quiz: Kultowe teksty z seriali. Tylko mistrz rozpozna wszystkie cytaty

1/16 "Ale żeście ekipę zmontowali" padło w:

Co ciekawe, na planie tego pierwszego zdobyła nie tylko cenne zawodowe doświadczenie i sympatię widzów, ale i odnalazła szczęście. Artystka bez pamięci zakochała się bowiem wówczas w o ćwierć wieku starszym reżyserze – Jerzym Bogajewiczu. Kiedy okazało się, że jest to uczucie odwzajemnione, aktorka zdecydowała się rozstać z mężem i zaczęła układać życie na nowo. Choć miłość dodawała jej skrzydeł, początki związku z reżyserem wcale nie należały do łatwych. Para zmagała się z ostracyzmem w branży i odpierała wiele krzywdzących plotek. Wszołkówna długo musiała udowadniać, że nie związała się z Bogajewiczem dla kariery i nie traktowała tej relacji jako trampoliny do kolejnych angaży. Kiedy wielu wręcz wyczekiwało na jej kolejne kreacje, aktorka niespodziewanie skupiła się na… życiu rodzinnym.

Szybko wyszło więc na jaw, że największym marzeniem aktorki wcale nie były sukcesy zawodowe, a bycie mamą i stworzenie ciepłego domu dla swoich bliskich. Jeszcze zanim widzowie mogli ją podziwiać w roli Jolki z kultowej „Niani”, po raz pierwszy została mamą. W 2005 roku powitała na świecie syna Antoniego, a dwa lata później córkę Gabrielę.

 

„Niania” uczyniła z niej gwiazdę

Choć Wszołkówna w dużej mierze poświęciła się macierzyństwu i pielęgnowaniu związku z Bogajewiczem, to właśnie w drugiej połowie lat 2000. odniosła swój największy sukces. Widzowie do dziś wspominają jej niezapomniane występy w hicie TVN, gdzie przez cztery lata wcielała się w Jolkę Ząbkowską, przyjaciółkę Frani i częstą bywalczynię w domu państwa Skalskich. Jej bohaterka, nieco niezdarna i głupiutka, stanowiła wzór oddanej i lojalnej koleżanki, jednocześnie wzruszając i bawiąc miliony fanów „Niani”.

„To piękny kawał mojego życia, czas wspaniałej zabawy z niesamowitą ekipą, do którego wracam z sentymentem. Na planie urodziłam i wychowałam dwoje dzieci, wspólnie świętowaliśmy, a potem rodzić zaczęły wszystkie moje koleżanki. Od samego rana wszyscy dbaliśmy o to, żeby podczas zdjęć towarzyszył nam ciepły nastrój" – wspominała po latach w jednym z wywiadów.

VIPHOTO/East News
Fot.

Mimo że „Niania” przyniosła jej ogromną popularność, Iwona Wszołkówna pojawiła się później jeszcze tylko w kilku produkcjach. Zagrała epizodyczne role w „Pokaż kotku, co masz w środku”, „Wszyscy kochają Romana”, „Pod mocnym aniołem” i serialu „Kruk”. „Swój czas wolę poświęcać dzieciom, a nie... scenariuszom” – mówiła podczas jednej z rozmów, tłumacząc swoją nieobecność.

Dziś aktorka ma 49 lat i raczej stroni od mediów. W sieci niezwykle rzadko można trafić na jej nowe zdjęcia bądź publikacje dotyczące jej obecnego życia. Wyjątkiem była fotografia, jaką kilka miesięcy temu zamieściła Agnieszka Dygant, czyli serialowa Frania Maj, w mediach społecznościowych. Okazuje się, że panie, mimo upływu lat wciąż mają ze sobą kontakt i jedno ze swoich spotkań postanowiły uwiecznić na wspólnym zdjęciu. Fotka wciąż jest dostępna na Instagramie gwiazdy „Niani”.

Źródło: Radio ZET/VIVA!