Była nazywana "francuskim Kopciuszkiem". Zginęła w przerażający sposób
Była muzą projektantów mody i cenioną aktorką. Capucine zachwycała filmowców i widzów na całym świecie. Gwiazda przyjaźniła się także z legendą Hollywood. Życie "francuskiego Kopciuszka", bo tak nazywano Capucine, zostało przerwane w przerażający sposób.
- Capucine była jedną z najbardziej rozpoznawalnych francuskich aktorek.
- Gwiazda Hollywood przez wiele osób była określana mianem "francuskiego Kopciuszka".
- Capucine zmarła w przerażający sposób.
Rozwój kariery Capucine przypominał film
Pierwsza część historii Capucine brzmi jak scenariusz do hollywoodzkiego filmu. Germaine Hélène Irène Lefebvre, bo tak naprawdę nazywała się francuska gwiazda, miała zaledwie 17 lat, gdy została wypatrzona przez fotografa na jednej z paryskich ulic. Od tego momentu jej kariera potoczyła się szybko. Początkowo pracowała jako modelka dla takich domów mody jak Givenchy oraz Christian Dior. Współpraca z najpopularniejszymi projektantami otwarła Lefebvre drzwi do świata sztuki.
Quiz: Aktorka, piosenkarka czy sportsmenka? Polegniesz na 3. pytaniu
Podczas pracy dla domu mody Givenchy Capucine poznała gwiazdę Hollywood Audrey Hepburn. Kobiety szybko się zaprzyjaźniły, a ich relacja trwała aż do tragicznej śmierci Capucine. Kariera modelki nabrała tempa. Francuska wyjechała do pracy aż do Nowego Jorku, gdzie w 1957 roku zauważył ją producent Charles K. Feldman. Filmowiec zaproponował Capucine wyjazd do Hollywood i rozpoczęcie kariery w świecie filmowym. Feldman miał powiedzieć młodej kobiecie: "Trzymaj się mnie, a zrobię z ciebie gwiazdę". Niektóre źródła mówią, że to właśnie wtedy przyjęła pseudonim, ponieważ jej nazwisko było za trudne dla Amerykanów. Producent zaproponował jej wypłatę w wysokości 150 dolarów tygodniowo. Mężczyzna zadbał także o edukację Capucine - wysłał ją na kurs angielskiego oraz na nauki aktorstwa pod okiem rosyjskiego aktora Gregory'ego Ratoffa.
Capucine wykorzystała swoją szansę
Capucine w 1958 roku podpisała aż siedmioletni kontrakt z wytwórnią Columbia Pictures. Dwa lata później aktorka zagrała w pierwszym, amerykańskim filmie biograficznym "Pieśń bez końca", który opowiadał historię życia Ferenca Liszta. Aktorka wcieliła się w produkcji w rolę polskiej księżnej Karoliny Sayn-Wittgenstein, wieloletniej partnerki węgierskiego kompozytora. Producent "Pieśni bez końca" William B. Goetz miał powiedzieć o Capucine: "Można nauczyć dziewczynę grać, ale nikt nie nauczy jej, jak wyglądać jak księżniczka. Trzeba zacząć od dziewczyny, która już wygląda jak księżniczka". Rola polskiej księżnej przyniosła Capucine nominację do Złotego Globu, jednak największą rozpoznawalność przyniosła aktorce rola w "Różowej panterze", gdzie grała Simone Clouseau, żonę inspektora Jacquesa Clouseau. Ze względu na swoją urodę Capucine często była nazywana "francuskim Kopciuszkiem".
Ogromna uroda Capucine nie wystarczyła. Krytycy często zauważali brak głębi w jej grze aktorskiej. Mimo tego Charles K. Feldman, który był także kochankiem aktorki, załatwiał jej role w dużych, hollywoodzkich produkcjach, takich jak "Złoto Alaski" oraz "Co słychać, koteczku?". Wcześniej aktorka była także żoną francuskiego aktora Pierre'a Trabaud'a, jednak ich małżeństwo trwało zaledwie kilka miesięcy i zakończyło się rozwodem. Capucine romansowała także z amerykańskim aktorem Williamem Holdenem, dla którego gwiazda "Różowej pantery" porzuciła Charlesa K. Feldmana. Ich relacja trwała dwa lata, jednak żonaty wówczas Holden nie zamierzał porzucać ukochanej na rzecz młodej kochanki. Po śmierci Feldmana, który zmarł na raka trzustki w 1968 roku, Capucine poczuła się zagubiona w Hollywood. Kilka lat przed śmiercią kochanka, w 1962 roku, aktorka postanowiła porzucić Stany Zjednoczone i przeprowadzić się do Szwajcarii.
"Francuski Kopciuszek" zginął w przerażający sposób
Capucine zamieszkała w apartamencie w Lozannie w Szwajcarii. Aktorka przyjmowała każdą rolę, niezależnie od jej jakości. Z biegiem czasu dawna gwiazda Hollywood stawała się coraz bardziej samotna. W codziennym życiu mogła liczyć wyłącznie na towarzystwo swoich trzech kotów. Sąsiedzi wspominali, że Capucine rzadko opuszczała swoje mieszkanie. 17 marca 1990 roku aktorka popełniła samobójstwo, wyskakując z okna mieszkania na ósmym piętrze. Wcześniej gwiazda kilkukrotnie próbowała targnąć się na swoje życie. Powodem takiej decyzji były prawdopodobnie depresja oraz choroba afektywna dwubiegunowa, z którymi zmagała się Capucine. Pracujący na miejscu tragedii policjanci wykluczyli udział osób trzecich. W chwili śmierci niedoszła laureatka Złotego Globu miała 62 lata.
Źródło: Radio ZET