Był gwiazdą "M jak miłość". O tym, że stracił pracę, dowiedział się z sieci
Filip Gurłacz to niegdyś gwiazda "M jak miłość". Ten serial przyniósł mu ogólnopolską rozpoznawalność. W pewnym momencie przestał się jednak pojawiać w hicie TVP. O tym, że stracił pracę, dowiedział się czytając doniesienia medialne.
- Filip Gurłacz to niegdyś gwiazda "M jak miłość".
- W pewnym momencie przestał się jednak pojawiać w hicie TVP.
- O tym, że stracił pracę, dowiedział się czytając doniesienia medialne.
Był gwiazdą serialu TVP. O tym, że stracił pracę, dowiedział się z mediów
Filip Gurłacz to aktor serialowy i teatralny. Na koncie ma już role w takich produkcjach jak "Dzielnica strachu", "Powidoki", "Pierwsza miłość", "Wataha", czy "Zakochani po uszy"Wielką popularność przyniósł mu serial TVP "M jak miłość". Mało kto wie, że o zakończeniu współpracy dowiedział się z mediów. Jak się okazuje, sam był zaskoczony decyzją producentów. - O tym, że znikam z "M jak miłość", dowiedziałem się z mediów. Koleżanka z obsady podesłała mi artykuł, z którego wynikało, że ktoś z produkcji doniósł, że zdradziłem serial i za karę nie będę już w nim grał - wspominał aktor.
W telenoweli TVP Gurłacz występował w latach 2018-2019, grając rolę policjanta Roberta Wrońskiego, co zapewniło mu dużą popularność wśród Polaków. Pomimo ciągłej sympatii fanów, jego wątek zakończył się niespodziewanie. W 1440. odcinku postać grana przez niego zginęła tragicznie z rąk Stadnickiego (w tej roli Henryk Niebudek), który był podejrzewany o próbę porwania dziecka.
Quiz: Wskaż nazwisko aktora, znając jedynie filmową postać. Młodzi polegną na 5. Pytaniu
Gurłacz w szczerych słowach o zakończeniu pracy w TVP. "Nie miałem świadomości"
Gurłacz przyznaje, że na początku nie miał pojęcia, dlaczego scenarzyści "M jak miłość" otrzymali polecenie zakończenia jego wątku. Otrzymywał liczne pytania na ten temat, ale nie miał żadnych odpowiedzi dla fanów, ponieważ sam nic nie wiedział. - Nie wiedziałem, o co chodzi. Nie miałem świadomości, że muszę konsultować z produkcją "M jak miłość" wszystkie inne działania zawodowe. Nikt mi tego nie powiedział - podsumował Filip Gurłacz.
Aktor, którego możemy teraz podziwiać na parkiecie "Tańca z gwiazdami", stara się nie rozpamiętywać przeszłości. Skupia się na teraźniejszości, jednak nie ukrywa, że na początku był bardzo rozczarowany decyzją produkcji. - Trochę żałowałem, że tak to się skończyło, bo polubiłem tę ekipę i dobrze mi się z nią pracowało. Nie chowam do nikogo urazy - powiedział Gurłacz.
Źródło: Radio ZET/gazeta.pl