Zrobiła to jako pierwsza w historii. Teraz ma wielką szansę na Oscara
O takim scenariuszu marzy wielu kinomanów, zwłaszcza tych z Ameryki Południowej. Fernanda Torres już za kilkanaście dni może być pierwszą Brazylijką nagrodzoną Oscarem. Co ciekawe, artystka zapisała się w historii kina już kilkadziesiąt lat temu.
- Fernanda Torres to córka gwiazdy brazylijskiego kina – Fernandy Montenegro.
- Aktorka kilka tygodni temu, jako pierwsza Brazylijka, została nagrodzona Złotym Globem.
- Już niebawem, za rolę w „I’m Still Here”, może też odebrać swojego pierwszego Oscara.
Jaka matka, taka córka
Historia lubi się powtarzać. Przekonała się o tym niedawno Fernanda Torres, gwiazda nominowanego do Oscara „I’m Steel Here”. Artystka jest drugą Brazylijką, która otrzymała nominację do Złotych Globów i pierwszą, która tę statuetkę zgarnęła. Wcześniej, a dokładnie 26 lat temu, szansę na zdobycie tego prestiżowego wyróżnienia miała jedynie jej mama – Fernanda Montenegro („Dworzec Centralny, 1999). Ciekawostką jest, że obie aktorki zyskały uznanie krytyków dzięki występom w filmach… tego samego reżysera, Waltera Sallesa.
„Była tutaj 25 lat temu, a to jest dowód, że sztuka może trwać całe życie, nawet w trudnych chwilach” – mówiła Torres, odbierając Złotego Globa i przypominając wielkie sukcesy swojej mamie. Nagrodę zadedykowała właśnie jej, licząc zapewne po cichu, że już wkrótce będzie mogła o niej wspomnieć także podczas gali oscarowej. Torres, podobnie jak przed laty Montenegro, również została nominowana do Oscara. O tym, czy złoty rycerzyk wpadnie w jej ręce, tym samym czyniąc ją pierwszą Brazylijką nagrodzoną przez Amerykańska Akademię Filmową, dowiemy się już 3 marca.
Quiz: Quiz. Szybki test z amerykańskich filmów. Te klasyki mogliście widzieć na kasetach
W historii kina zapisała się już w latach 80.
Choć większość polskich widzów raczej nie kojarzy Fernandy Torres, artystka od dekad rozwija swoją karierę i ma na koncie sukcesy, o których wiele aktorek może tylko pomarzyć. Urodzona 15 września 1965 roku w Rio de Janeiro gwiazda, karierę zaczynała jako 13-latka. Od dziecka wiedziała bowiem, że chce kontynuować rodzinne tradycje i, tak jak rodzice, poświęcić życie występom na scenie i przed kamerą.
Debiutowała pod koniec lat 70., najpierw na deskach teatru, a kilka lat później także w filmie „Innocence”. Już pierwsza rola sprawiła, że o Torres zrobiło się głośno. Szybko też przyszły nagrody. Brazylijska gwiazda zaledwie kilka lat po swoim debiucie została wyróżniona Złotą Palmą w Cannes. Jury nagrodziło ją za poruszający występ w dramacie małżeńskim - „Love Me Forever or Never”. Jak się pewnie domyślacie, Fernanda Torres jest pierwszą Brazylijką w dziejach kinematografii, która może cieszyć się tym wyróżnieniem.
Kariera aktorki trwa już ponad cztery dekady. W tym czasie artystka zagrała w kilku cenionych zarówno przez widzów, jak i krytyków, produkcjach. Niektóre z nich do dziś cieszą się sporą popularnością. Aktorkę można było oglądać m.in. w dramacie „Obca ziemia”, thrillerze „Cztery dni we wrześniu”, czy serialu „Os Normais”. 28 lutego do polskich kin trafi „I’m Still Here”, w którym Torres wcieliła się w główną bohaterkę – Eunice Paiva. Obraz otrzymał trzy nominacje do Oscarów w kategoriach: najlepszy film, najlepszy film międzynarodowy i najlepsza aktorka (Fernanda Torres).
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Zwierciadło