`

Zgłoszony do Oscara, ale czy słusznie? Recenzja filmu “Franz Kafka”

4 min. czytania
27.10.2025 11:35
Obserwuj nas na Google

W poniedziałek 15 września dowiedzieliśmy się, że polskim filmem zgłoszonym do walki o statuetkę podczas 98. ceremonii wręczenia Oscarów w 2026 roku został “Franz Kafka” w reżyserii Agnieszki Holland. Film obejrzałam kilka dni wcześniej, chwilę po światowej premierze produkcji na 50. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto. Już wtedy wiedziałam, że będzie to tytuł, o którym będzie mówiło się w kontekście Oscarów. Zapraszam na recenzję najnowszego filmu Agnieszki Holland - “Franz Kafka”.

Idan Weiss w filmie "Franz Kafka"
fot. Marlene Film Production materiały dystrybutora Kino Świat

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim był Franz Kafka.
  • O czym jest film Agnieszki Holland “Franz Kafka”.
  • Kiedy “Franz Kafka” pojawi się w polskich kinach.

Kim był Franz Kafka? 

Choć Franz Kafka pisał na początku 1900 roku, z wykreowanymi przez niego bohaterami czytelnicy identyfikują się do dzisiaj. A może zwłaszcza dzisiaj? Jego twórczość trudno jest zakwalifikować do konkretnego nurtu, ale przyjmuje się, że był prekursorem egzystencjalizmu. Kafkę samego w sobie też trudno jest gdziekolwiek przypisać - przez większość życia był związany z czeską Pragą, która dziś stanowi miejsce kafkowskiego kultu, ale czeski nie był jego pierwszym językiem i Czechem do końca też się nie czuł. Umarł w Austrii. Pisał po niemiecku, z pochodzenia był Żydem, ale identyfikował się jako ateista. 

Literacki świat Kafki to świat charakterystyczny - pełen groteski, absurdu, niezrozumienia, zagubienia. Dzięki niemu powstało pojęcie “sytuacji kafkowskiej” (co oznacza konflikt jednostki z instancją nadrzędną, często ananimową, z przebiurokratyzowaną polityką), a symbolem nierozłącznie kojarzonym z Kafką jest labirynt. 

Jaki był Franz Kafka? Jaki był człowiek, który napisał “Proces”, “Kolonię karną”, “Wyrok” czy “Zamek”? I czy odpowiedź na te pytania znajdziemy w najnowszym filmie Agnieszki Holland? 

O czym jest film “Franz Kafka”? 

Twórca “Procesu” całe życie poszukiwał spokoju i ciszy, co trudno było mu zaznać w pełnym gwaru domu, w którym biurko do pisania znajdowało się w pokoju przechodnim. Trudno mu było też odizolować się od rodziny, a szczególnie od wymagającego, osaczającego ojca, z którym łączyła go niełatwa, pełna zależności relacja.

 

No właśnie - relacje. Kafka nigdy się nie ożenił, choć romansów prowadził wiele. I to w stylu XXI wieku, bo preferował wiadomości pisemne bardziej niż spotkania. Pisanie było najważniejszym zajęciem, a do pisania potrzebował ciszy i spokoju, przez co całe życie prowadził nierówny wyścig z otaczającą go rzeczywistością. I na pewnym etapie tego wyścigu pojawiła się kolejna przeszkoda. Gruźlica. Wtedy była nieuleczalna, więc usłyszenie takiej diagnozy równało się z wyrokiem. 

Kafka zostawił po sobie testament, którego realizatorem, a właściwie nie-realizatorem został jego wieloletni przyjaciel Max Brod. Czy gdyby postąpił zgodnie z wolą pisarza, nazwisko Kafki byłoby dziś tak rozpoznawalne? Czy Praga byłaby napompowana atrakcjami z nim związanymi, pamiątkami, wycieczkami i pomnikami? Czy Kafka zostałby obdarty z prywatności, jak to uczyniono po jego śmierci? Czy Kafka nie jest największą, najbardziej wyraźną ofiarą sytuacji kafkowskiej? 

W roli Franza Kafki debiutujący w długim metrażu niemiecki aktor Idan Weiss, oprócz niego na ekranie występują też między innymi Peter Kurth, Jenovéfa Boková, Ivan Trojan, Katharina Stark, Sandra Korzeniak. Za zdjęcia odpowiedzialny jest Tomasz Naumiuk, scenariusz napisali Marek Epstein i Agnieszka Holland. Muzykę do filmu stworzyli Mary Komasa i Antoni Komasa-Łazarkiewicz, usłyszymy w nim też zespół Trupa Trupa. 

Fot. Marlene Film Production, materiały dystrybutora Kino Świat

“Franz Kafka” Agnieszki Holland - recenzja filmu 

Choć opowieść Agnieszki Holland o Franzu Kafce zaczyna się od ujęcia z jego dzieciństwa, nie jest ona prowadzona w sposób liniowy, w którym po kolei obserwujemy proces od dorastania, po odbiór edukacji, pierwsze miłości, pierwszą pracę i rozwój artystyczny. Sceny z dzieciństwa pisarza przeplatają się z tymi z głównego wątku fabularnego, choć czasami sprawiają wrażenie niekoniecznie proszonych, to uzupełniają obraz psychiki głównego bohatera. A że obraz nie jest prosty i oczywisty, sama układanka również do takich nie należy. 

 

W filmie Holland podobało mi się to filmowe, wizualne nawiązanie do twórczości Kafki, bo produkcja sprawia wrażenie labiryntu, z którym tak kojarzony jest słynny pisarz z Pragi. Kafka tworzy, poznaje nowych ludzi, wymienia z nimi listy, nagle widzimy scenę z jego dzieciństwa, wracamy do głównego wątku, by za chwilę znaleźć się razem z samym pisarzem w jego muzeum i jak on poczuć na sobie wzrok przyglądających się jego prywatności turystów. Trochę to przerażające, trochę absurdalne, a trochę też groteskowe. Wszyscy jesteśmy częścią świata Franza Kafki. Czujemy jego przytłoczenie, obdarcie z prywatności, jednocześnie stanowiąc kolejną warstwę obserwatorów, którymi jest otoczony. 

Idan Weiss jako Franz Kafka i Jenovefa Bokova jako Milena Jesenska
Fot. Marlene Film Production, materiały dystrybutora Kino Świat

Doceniam tę chronologiczną roladę i fabularny labirynt, bo film, jak twórczość Kafki, budzi poczucie zagubienia, niepokój. To biografia przytłaczająca obrazem, dialogami, historią, ale nie w złym tego słowa znaczeniu, bo to przytłoczenie wiąże się elementami charakterystycznymi dla dzieł Kafki. 

Czy to jest dobra biografia Franza Kafki, zgodna z rzeczywistością? To pozostawiam do oceny historykom i znawcom życia pisarza. Wiem jednak, że to dobry film, z udanymi zdjęciami Tomasza Naumiuka, ciekawym scenariuszem, opowiedziany językiem spinającym się z twórczością Kafki. Czy przyniesie nam Oscara do podziału z Niemcami i Czechami? Pozostaje nam tylko czekać i trzymać kciuki. 7/10.
W polskich kinach od 24 października.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET