Żebrowski przeżył huragan na Jamajce, wszystko opowiedział. „Totalna katastrofa”
To miał być spokojny rodzinny wyjazd w egzotyczne miejsce. Zamiast tego Michał Żebrowski wraz z całą rodziną znalazł się w samym centrum piekła zgotowanego przez huragan Melissa. Teraz polski aktor opowiada o tym, co przeżył.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Michał Żebrowski opisuje przejście huraganu Melissa.
- Za co ceniony polski aktor dziękuje swoim fanom.
- Na co czeka rodzina gwiazdora.
Za co Michał Żebrowski dziękował swoim fanom?
Czasem zwyczajne, rodzinne wakacje w kilka chwil stają się przerażającym koszmarem. Przekonał się o tym Michał Żebrowski, który wraz z żoną Aleksandrą oraz czwórką dzieci wyjechał na Jamajkę. Wówczas polski aktor nie wiedział, że za moment znajdzie się w samym centrum jednego z najsilniejszych huraganów ostatnich lat. Melissa, która uderzyła w Jamajkę we wtorek 28 października, spowodowała trudne do oszacowania zniszczenia. Dach nad głową straciły miliony osób. Teraz Michał Żebrowski za pomocą mediów społecznościowych opisał piekło, w którym znalazł się wraz z najbliższymi.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o nazwiska aktorów i produkcje, w których zagrali. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Wskaż nazwisko aktora, znając jedynie filmową postać. Młodzi polegną na 5. Pytaniu
Dzień po uderzeniu Melissy w Jamajkę, 29 października, aktor opublikował na Instagramie poruszające nagranie z pobytu na wyspie, gdzie jego rodzina została uwięziona przez potężny huragan. W krótkim filmie Michał Żebrowski, wyraźnie poruszony, dziękował fanom za wsparcie i cieszył się, że wszyscy wyszli z tej sytuacji bez szwanku. - Chciałbym bardzo, bardzo serdecznie w imieniu własnym, mojej rodziny, moich dzieci, Oli podziękować wszystkim Wam, którzy wysłali do nas wiadomości wsparcia - mówił aktor.
Jak Michał Żebrowski opisuje przejście huraganu Melissa?
W dalszej części relacji Michał Żebrowski opowiedział o dramatycznych chwilach. - Myśmy siedząc okutani w materace, poduszki, kołdry w łazience, byli w stanie przez szparę przez okno obserwować, co się dzieje na zewnątrz. Myślę, że gdyby to się działo w nocy, te wrażenia byłyby niewspółmiernie cięższe i bardziej przerażające. Mieliśmy też łączność, więc też mogliśmy monitorować na gorąco trasę tego huraganu, który przeszedł rzeczywiście tutaj nad nami - relacjonował.
Aktor przyznał, że jego rodzinie dopisało szczęście - hotel znajdował się w naturalnym obniżeniu terenu, co osłabiło siłę uderzenia wiatru. - Tutaj nad nami wiele okiennic, szyb, pergoli różnych po prostu urwało się z wielkim hukiem. Poupadały. Wszystkie palmy są tutaj gołe - mówił. Huragan, który nawiedził Jamajkę, spowodował ogromne zniszczenia: zrujnował domy, zablokował drogi i doprowadził do powodzi. Władze apelowały, by mieszkańcy i turyści pozostali w schronieniach. Żebrowscy zastosowali się do zaleceń i zgłosili swoją lokalizację w systemie Odyseusz.
- Myślimy teraz, co się dzieje tutaj, wyżej, tam, gdzie widzieliśmy domy ludzi mieszkających tutaj na co dzień. Te domy są z drewna, bardzo skromne. Myślę, że one po prostu przestały istnieć. Tam są podobno powodzie, jakieś lawiny błotne, no po prostu totalna, totalna katastrofa. Oby się to nie skończyło jakąś epidemią - mówił Żebrowski. Po trudnych godzinach aktor w końcu mógł odetchnąć z ulgą. - Wyspa czeka oczywiście na pomoc humanitarną. My czekamy na samolot do Polski. Chcemy jak najszybciej być w ojczyźnie - podsumował.
Aktor podzielił się poruszającą relacją z pobytu na wyspie, gdzie jego rodzina była uwięziona podczas huraganu, opisując, jak ukrywali się w łazience i obserwowali potężne zniszczenia za oknem.
Źródło: Radio ZET/Fakt/Instagram