Zakazana książka polskiego reżysera. Sprawa w sądzie trwała lata
Choć napisał wiele innych książek, to ta zdecydowanie najbardziej wyraźnie wpisała się w jego twórczość literacką. To była ostatnia książka Żuławskiego, a zarazem ta, która przyniosła najwięcej kłopotów. Nie tylko słynnemu reżyserowi, ale i bohaterom, których opisał w swoim dziele. Warto wiedzieć, że choć książka była powieścią z pozoru fikcyjną, postaci w niej przedstawione nietrudno było połączyć z tymi rzeczywiście istniejącymi. Zapraszam na historię o książce “Nocnik” Andrzeja Żuławskiego.
- Książka "Nocnik " stała się źródłem wieloletnich problemów Żuławskiego.
- Weronika Rosati rozpoznała się w jednej z postaci.
- Twórca "Opętania" miał być trudnym partnerem dla swoich wybranek.
Najbardziej kontrowersyjne dzieło Andrzeja Żuławskiego
Żuławski zawsze szedł pod prąd, zarówno zawodowo jak i prywatnie. O ile w tej pierwszej kategorii zazwyczaj wychodziło mu to na dobre, o tyle prywatnie niekoniecznie. Książka “Nocnik” łączy te dwie sfery, choć oficjalnie jest pozycją fabularną, prozą, w której nie mają udziału osoby, które naprawdę kiedyś znalazły miejsce w życiu Żuławskiego. Nieoficjalnie dość łatwo było rozpoznać, o kim pisał reżyser. Na przykład Weronika Rosati nie miała wątpliwości, że Esterka była inspirowana nią.
Quiz: Quiz z filmu polskiego. Połącz reżysera z tytułem filmu
Zacznijmy jednak od początku - Weronika Rosati i Andrzej Żuławski spotykali się w latach 2007-2008. Dzieląca ich 44-letnia różnica wieku nie była jedyną kontrowersją, którą wywołała ta relacja. Kontrowersyjne było również samo rozstanie, a później “rozliczenie się” z nim Żuławskiego w “Nocniku”. Choć na wstępie reżyser zaznaczył, że "wszelkie podobieństwo do osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone", Rosati to nie wystarczyło. Okej, zraniony reżyser rozlicza się ze związkiem z dużo młodszą aktorką w książce, czy gwiazda nie mogła po prostu darować byłemu kochankowi? No nie, bo Esterka, która przypominała Rosati, role w Hollywood miała zdobywać za pomocą sprzedawania swojego ciała.
Sprawa trafiła do sądu jesienią 2010 roku. Jeszcze wiosną tego samego roku sąd w ramach zabezpieczenia powództwa zakazał rozpowszechniania książki aż do zakończenia procesu. To sprawiło, że w drugim obiegu “Nocnik” osiągał rekordowe ceny. Żuławski przegrał sprawę, on i jego wydawca musieli w 2015 roku przeprosić Rosati i zapłacić jej 100 tys. zł zadośćuczynienia. Książka nie wróciła do sprzedaży, dziś można kupić ją tylko z drugiej ręki.
Andrzej Żuławski “trudnym” przyjacielem
“Andrzej Żuławski nie był łatwym przyjacielem” - powiedziała Aleksandra Szarłat, autorka książki "Żuławski. Szaman" w rozmowie z Arkadiuszem Gruszczyńskim dla Gazety.pl w 20219 roku. Rozmowy między reżyserem a jego partnerkami ukazywały się później w jego powieściach, ale to nie był największy problem. Twórca “Opętania” miał być po prostu, delikatnie mówiąc, trudnym partnerem do życia.
“Był mizoginem. Kobiety nie miały przy nim za wiele do powiedzenia. Zresztą na partnerki wybierał młodziutkie dziewczyny, które mógł formować. Kształcił je, uczył, lepił niby Pigmalion, a kiedy już były uformowane, związek się kończył. Z tymi świadomymi swojej wartości radził sobie gorzej” - mówiła otwarcie Szarłat.
Miał też problem z alkoholem. Był czterokrotnie żonaty, nie wspominając o jego licznych nieformalnych związkach. Jedyną byłą partnerką, która przyszła na jego pogrzeb w 2016 roku była Sophie Marceau. Aktorka spędziła z Żuławskim 17 lat swojego życia, gdy go poznała, miała 17 lat, on 43.
Źródło: RadioZET/Wikipedia/gazeta.pl