Zagrała w "Harrym Potterze". Teraz zdradziła, ile zarobiła dzięki filmom
Zagrała w jednej z najpopularniejszych serii filmowych w historii, ale za udział w dwóch częściach "Harry’ego Pottera” dostała - jak sama przyznaje - zaskakująco niewiele. Miriam Margolyes ujawniła, ile dokładnie wpłynęło na jej konto za rolę profesor Sprout. Gdy usłyszała tę kwotę, nie gryzła się w język. "To jakieś kpiny!” - podsumowała aktorka, która dziś przyznaje również, że wolałaby być kojarzona z innymi rolami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego brytyjska aktorka rozwścieczyła fanów "Harry'ego Pottera".
- Ile Miriam Margolyes zarobiła dzięki występom w dwóch częściach magicznego uniwersum.
- Dlaczego aktorka mierzy się obecnie z falą krytyki.
Co gwiazda "Harry'ego Pottera" sądzi o fanach serii?
"Harry Potter” stał się jedną z największych filmowych franczyz w historii, a kolejne części biły rekordy popularności i przynosiły producentom gigantyczne wpływy. Wśród aktorów, którzy dołączyli do magicznego świata, znalazła się Miriam Margolyes, wcielająca się w profesor Sprout. Po latach aktorka wróciła wspomnieniami do swojej przygody z serią i ujawniła szczegóły, które mogą zaskoczyć fanów.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o cytaty z "Harry'ego Pottera". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Harry Potter i niemagiczne cytaty z książek. Pamiętasz, kto to powiedział?
Margolyes pojawiła się w dwóch odsłonach popularnej serii - "Harry Potter i Komnata Tajemnic” oraz "Harry Potter i Insygnia Śmierci. Część II”. Wcieliła się w profesor Sprout, nauczycielkę zielarstwa w Hogwarcie. Choć postać przyniosła jej ogromną rozpoznawalność, 85-letnia dziś aktorka przyznaje, że nie jest zachwycona tym, że właśnie z tą rolą jest najczęściej kojarzona. Jej zdaniem dorobek aktorski jest znacznie bogatszy, a w swojej karierze stworzyła wiele ról, które uważa za lepsze od tej z filmów o młodym czarodzieju. W 2024 roku aktorka rozwścieczyła fanów kultowego uniwersum krytyką wobec dorosłych, którzy w dalszym ciągu cenią świat magii. W wywiadzie filmowa profesor Sprout powiedziała: "Martwię się o [dorosłych - przyp. red.] fanów Harry’ego Pottera, bo to powinno im już przejść. Wiecie, to było 25 lat temu i jest przeznaczone dla dzieci. Ja myślę, że to dla dzieci, ale oni w tym utknęli".
W dalszej części rozmowy aktorka dodała: "Kiedy pojawiam się gdzieś epizodycznie, ludzie mówią mi, że robią wesela stylizowane na 'Harry’ego Pottera', a ja się wtedy zastanawiam, jak niby będzie wyglądać ich noc poślubna. Nawet nie mogę o tym myśleć".
Ile Miriam Margolyes zarobiła na "Harrym Potterze"?
Jednocześnie Miriam Margolyes bez większych oporów zdradziła, jaką dokładnie kwotę otrzymała za udział w produkcjach. - Chcesz wiedzieć, ile dostałam? Tak myślałam, że będziesz chciał wiedzieć. 60 tysięcy funtów (301 tysięcy zł). To jakieś kpiny! - powiedziała podczas jednego z paneli dyskusyjnych, w którym wzięła udział, cytowana przez „The Sun”.
Aktorka zaznaczyła przy tym, że nie ma pretensji o to, że inni członkowie obsady zarobili więcej. Jak tłumaczyła, różnice w wynagrodzeniach są po prostu częścią funkcjonowania branży filmowej i nie zamierza z tego powodu narzekać.
Dlaczego brytyjska aktorka stanęła w ogniu krytyki?
W ostatnich dniach nazwisko Miriam Margolyes pojawiło się w mediach również z zupełnie innego powodu. Aktorka wywołała kontrowersje podczas występu w programie "This Morning” emitowanym przez brytyjską stację ITV. W rozmowie z prowadzącym Andim Petersem użyła określenia "high yella”, odnosząc się do jego koloru skóry. Sformułowanie to jest uznawane za obraźliwe i rasistowskie określenie stosowane wobec czarnoskórych osób o jasnej karnacji. Po emisji programu Margolyes spotkała się z krytyką. Aktorka tłumaczyła później, że nie miała zamiaru nikogo obrażać i nie chciała, aby jej słowa zostały odebrane w taki sposób.
Oto najlepsze role Marcina Dorocińskiego według Polaków. Oddano dziesiątki tys. głosów
Źródło: Radio ZET/Kultura Onet