Ferency przeżył śmierć kliniczną. Wszystko opowiedział. "Żadnych kolorowych tuneli"
Polacy doskonale znają go z licznych ról filmowych, telewizyjnych oraz teatralnych. Mimo ogromnej popularności Adama Ferencego niewiele osób wie, że aktor zmaga się z poważną chorobą. Gwiazdor kultowej "Niani" otarł się o śmierć.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jaką chorobą zmaga się uwielbiany polski czarny charakter.
- Co doprowadziło do śmierci klinicznej Adama Ferencego.
- Dlaczego gwiazdor serialu "Niania" był wyrzucany ze szkoły aktorskiej.
W jakich produkcjach wystąpił Adam Ferency?
Adam Ferency to jeden z aktorów, którego talent trudno jest pominąć. Absolwent VI Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Reytana w Warszawie oraz Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie od najmłodszych lat wiedział, że swoją przyszłość chce wiązać z aktorstwem. Przed kamerami Adam Ferency zadebiutował w pierwszym odcinku kultowego serialu "07 zgłoś się", w którym wcielił się w postać milicjanta. Od tego czasu jego kariera nabrała rozpędu, a on sam regularnie pojawiał się na scenach oraz małych i dużych ekranach, najczęściej wcielając się w role czarnych charakterów.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Poznasz aktorów po kadrze? Dzieci PRL komplet punktów zdobędą w mgnieniu oka
Dorobek artystyczny Adama Ferencego jest imponujący, jednak młodsi Polacy mogą kojarzyć go z uwielbianej roli kamerdynera Konrada w kultowym serialu "Niania". Jego głos można natomiast usłyszeć w "Shreku", gdzie dubbingował samego lorda Farquaada. Gwiazdor w licznych wywiadach chętnie mówi nie tylko o pracy w teatrze, filmie i telewizji, ale też z dużą otwartością dzieli się swoimi osobistymi doświadczeniami i słabościami.
Z jaką chorobą zmaga się Adam Ferency?
W podcaście "WojewódzkiKędzierski” Adam Ferency wspominał, że już w szkole podstawowej marzył o aktorstwie. Z uśmiechem dodał też: "Trzykrotnie mnie wyrzucano ze szkoły za alkohol”. W środowisku artystycznym jego skłonność do picia była tajemnicą poliszynela. Dziś Ferency mówi o tym bez ogródek, choć przez lata nie chciał przyznać, że jego relacja z alkoholem była destrukcyjna. Kilka lat temu opowiedział o spotkaniu z publicznością, na które przyszedł pijany. Mówił niewyraźnie, zbaczał z tematu i zbyt mocno wchodził w politykę. Jak przyznał, nie żałuje swoich opinii, ale żałuje zachowania. Dziś nie zaprzecza już swojemu uzależnieniu i ma świadomość, że alkohol wpłynął na jego reputację w branży. "Na pewno część osób myślała, że z Ferencym będą problemy - że przyjedzie pijany, spóźniony, że nie nauczy się tekstu” – mówił w rozmowie z Dawidem Dudko.
Aktor przyznał, że "pił całe życie”. Próbuje z tym walczyć, choć, jak sam ocenia, jego sukces jest na razie umiarkowany. W programie "Daję słowo. Maciej Orłoś” wywołał kontrowersje, mówiąc, że alkoholizm ma pewne zalety. Wzbudziło to więcej emocji niż same doniesienia o jego problemach z nałogiem.
Co doprowadziło do śmierci klinicznej uwielbianego aktora?
Lata nadużywania alkoholu odbiły się na zdrowiu artysty. W lutym 2016 roku, podczas próby teatralnej, Adam Ferency źle się poczuł. Zignorował objawy i wrócił do domu, gdzie jego stan gwałtownie się pogorszył. Przeszedł rozległy zawał, a przez 10 minut był w stanie śmierci klinicznej.
"Żadnych kolorowych tuneli, nic. Ciemność i cześć” – wspominał. "Otwieram oczy, widzę żonę, czuję się świetnie. Pytam, która godzina, ona mówi: piąta rano. A ja: cholera, mam o dziesiątej próbę. (…) Wtedy zobaczyłem, że jestem podłączony do aparatury. Żona z czułością mówi: nie dzisiaj. Pomyślałem: rany boskie, chyba miałem zawał.”
Choć dla wielu taka sytuacja byłaby duchowym przełomem, dla Ferencego nie zmieniła jego poglądów - pozostał ateistą. Postanowił jednak zadbać o zdrowie. R zucenie papierosów po 47 latach okazało się dla aktora proste –- wystarczyło postanowić, że to koniec. Z alkoholem sprawa jest o wiele trudniejsza. W jednym z wywiadów wspominał żartobliwie: „(Lekarze - przyp. red.) powiedzieli, że mogę trochę alkoholu. Pytam, co to znaczy ‘trochę’. Kieliszek wina. A ja nie piję wina. (…) Lekarz mówi: jedna miarka wódki. Pytam: jaka miarka? Odpowiada: czterdziestka. A ja piję pięćdziesiątki. (…) To może lepiej co piąty dzień pół litra? (…) Zrobiłem z tego teatr. W końcu jestem aktorem.”
W opowieściach Adama Ferencego nie brakuje anegdot. Jedna z nich dotyczy spotkania z profesorem Zbigniewem Religą. Jak wspominał: "On nawet mnie operował - podobno, bo mnie uśpili. Ale na pewno piłem z nim wódkę. Przed.”
Adam Ferency, znany z kultowej roli w serialu 'Niania', zmaga się z alkoholizmem, co otwarcie przyznaje w wywiadach, dzieląc się swoimi osobistymi doświadczeniami.
Źródło: Radio ZET/Film WP