Zagrał w kultowej serii, bo rolę odrzucił znany aktor. „Nie zrozumiał scenariusza”
Han Solo z „Gwiezdnych wojen” mógł wyglądać nieco inaczej. Informacja, że to wcale nie Harrison Ford miał się wcielać w tę kultową postać wyszła na jaw dopiero w 2013 roku. Sekret ten w jednym z wywiadów ujawnił aktor, który był pierwszym wyborem reżysera serii – George’a Lucasa. „Kolejna stracona szansa” – żałował, przyznając, że zaoferowano mu wówczas bajeczną stawkę.
„Gwiezdne wojny” stały się popkulturowym fenomenem
Był 25 maja 1977 roku, gdy na ekrany kin wszedł pierwszy film z serii „Gwiezdne wojny”. Nikt nie przypuszczał pewnie wówczas, że historia zrealizowana przez George’a Lucasa odniesie tak spektakularny sukces. Widzowie zachwycili się opowieścią o losach Luke’a Skywalkera, młodego chłopaka z planety Tatooine, który po spotkaniu z sędziwym Obi-Wanem rusza do walki ze złowrogim Imperium wyposażonym w śmiercionośną Gwiazdę Śmierci. Z zapartym tchem śledzili też perypetie innych bohaterach tego uniwersum – księżniczce Lei, Dartha Vadera, czy wreszcie Hana Solo. Przemytnik, który z cwaniaka przeistacza się w bohatera, z czasem stał się jedną z najbardziej lubianych postaci serii.
Quiz: Musisz mieć wielką wiedzę, aby zdobyć w naszym quizie filmowym 100%
Kreacja ta okazała się też jedną z ważniejszych w dorobku zawodowym Harrisona Forda. To właśnie występ w roli Hana Solo sprawił, że o mało znanym dotąd aktorze usłyszał cały świat. Co ciekawe, niewiele brakowało, a w tę kultową postać wcieliłby się inny aktor. Ten jednak, rozchwytywany przez najwybitniejszych reżyserów tamtych czasów, stanowczo odmówił Lucasowi.
To Al Pacino miał być Hanem Solo
We wczesnych latach 70. Al Pacino był gwiazdą numer jeden w Hollywood. Miał już na koncie występy w uznawanych za filmy wszech czasów produkcjach „Ojciec chrzestny” i „Ojciec chrzestny 2”, błyszczał w roli Franka Serpico w filmie Sidneya Lumeta oraz Sonny'ego Wortzika w dramacie „Pieskie popołudnie. Kiedy zgłosił się do niego George Lucas, namawiając do udziału w „Gwiezdnych wojnach”, Pacino bez głębszego zastanowienia odrzucił propozycję.
„Pamiętam, że nie zrozumiałem (scenariusza), kiedy go przeczytałem. Grałem w ‘Ojcu chrzestnym’. Nie obchodziło ich, czy nadaję się do tej roli, czy nie, czy potrafię grać, czy nie.” – mówił w 2013 roku, wspominając, że w latach 70. odrzucił wiele ciekawych propozycji. Rolę Hana Solo nazwał „kolejną straconą szansą”, zwłaszcza, że jak przyznał, wiązała się z ogromnymi zarobkami.
Źródło: Radio ZET/joemonster.org