„Wyjdź i się naucz". Teresa Lipowska nie ma litości dla młodych aktorów
Teresa Lipowska od lat uchodzi za jedną z najbardziej wymagających i zdyscyplinowanych polskich aktorek. Gwiazda „M jak miłość” nie ukrywa, że współczesnym aktorom często brakuje przygotowania i szacunku do zawodu. Wyjaśnia, skąd wzięło się jej podejście do pracy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Teresa Lipowska tak surowo ocenia część młodych aktorów.
- Jakich zasad pracy nauczył ją Jerzy Antczak.
- Czym według aktorki jest prawdziwa etyka zawodu.
Czym według legendarnej aktorki jest prawdziwa etyka zawodu?
Teresa Lipowska od ponad sześciu dekad pozostaje jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek. Największą rozpoznawalność przyniosła jej rola Barbary Mostowiak w serialu „M jak miłość”, w którą wciela się nieprzerwanie od 2000 roku. Widzowie pamiętają ją również z filmu „Noce i dnie”, licznych spektakli Teatru Telewizji oraz występów na deskach teatrów dramatycznych. Aktorka wielokrotnie podkreślała, że zawód wymaga nie tylko talentu, ale przede wszystkim dyscypliny, odpowiedzialności i szacunku wobec współpracowników. To właśnie te wartości wyniosła ze współpracy z najwybitniejszymi twórcami polskiego teatru i kina.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. To cytat z „M jak miłość" czy „Na wspólnej"? Przyporządkuj do odpowiedniego serialu
Lipowska przyznaje, że ogromny wpływ na jej zawodowe podejście wywarł reżyser Jerzy Antczak, z którym współpracowała między innymi podczas realizacji „Nocy i dni”. To on nauczył ją, że na planie nie istnieją role ważniejsze i mniej ważne. Każdy aktor powinien być przygotowany do pracy niezależnie od wielkości swojego zadania.
Jerzy Antczak nauczył mnie przede wszystkim szacunku do zawodu. Tego, że trzeba być przygotowanym, gdy się przychodzi do pracy. Gdy kręcił "Noce i dnie", nie patrzył tylko na Jadzię i na pierwszy plan. Widział wszystko
Według aktorki profesjonalizm polega na pełnym zaangażowaniu w każdą scenę oraz konsekwentnym budowaniu swojej postaci nawet wtedy, gdy znajduje się ona na dalszym planie. Wspomina także, że właśnie takie podejście pozwalało wyróżnić się nawet w niewielkich epizodach i było standardem pracy z najlepszymi reżyserami.
Teresa Lipowska surowo ocenia część młodych aktorów
Aktorka krytycznie ocenia część współczesnych realiów pracy na planach serialowych. Zwraca uwagę, że zdarza się spotykać młodych reżyserów, którzy nie są wystarczająco przygotowani do prowadzenia aktorów i nie znają historii bohaterów, z którymi pracują.
Zaobserwowałam — zwłaszcza w serialu — że przychodzą młodzi reżyserzy czasem nie bardzo przygotowani. "M jak miłość" ma 24 lata. Nie żądam, żeby ten nowy reżyser znał każdą postać, ale powinien cokolwiek wiedzieć o przeszłości danej postaci
Jeszcze bardziej stanowczo wypowiada się o postawie niektórych młodych aktorów. Według niej zdarzają się osoby, które pojawiają się na planie bez znajomości scenariusza. W takich sytuacjach reaguje zdecydowanie i odsyła ich do nauki tekstu przed rozpoczęciem zdjęć. Jej zdaniem odpowiedzialność za przygotowanie do pracy jest podstawowym obowiązkiem każdego aktora.
Staram się młodym aktorom coś podpowiedzieć. Jedni moje uwagi przyjmują, inni nie. Kilku nauczyłam odpowiedzialności. Zdarzało się, że ktoś przychodził, pytał, co gramy, i wyciągał telefon. Wtedy interweniowałam. Mówiłam: "Jak to? Nie wiesz, co my dziś gramy? Którą scenę? Wyjdź i się naucz. Jak będziesz umiał, wrócisz na plan". Teraz wiedzą, że ze mną nie ma takich numerów
10 seriali PRL, które dziś ogląda się z zaskakującą przyjemnością
Źródło: Radio ZET/Plejada