`

Widzowie ostrzegają przed nowym hitem Netflixa. "Wypaliło mi oczy i serce"

2 min. czytania
08.06.2026 10:25
Obserwuj nas na Google

Komedia romantyczna z Jennifer Lopez w roli głównej to dla Netflixa gotowy przepis na sukces. Platforma od lat współpracuje z latynoską gwiazdą, zapraszając ją do swoich kolejnych projektów i za każdym razem osiąga cel, przyciągając przed ekrany miliony widzów z różnych zakątków świata. Obecnie ogromną popularnością cieszy się "Biurowy romans". Komedia, w której główna bohaterka wpada w sidła zakazanej miłości, w zaledwie dobę przebiła się na pierwsze miejsce rankingu TOP10 najchętniej oglądanych filmów serwisu w Polsce. I choć widzowie oglądają ten romans na potęgę, zdecydowanie nie są zadowoleni z seansu. Obraz zbiera fatalne recenzje. 

Na zdjęciu kobieta w białej bluzce z długimi brązowymi włosami, siedząca w eleganckim wnętrzu.
fot. Materiały prasowe, IMDb

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Którzy artyści odpowiadają za realizację filmu "Biurowy romans".
  • O czym opowiada ta produkcja.
  • Dlaczego widzowie krytykują nowość Netflixa. 
Nie przegap

Netflix ma nowy hit

"Biurowy romans" debiutował na Netfliksie w piątek 5 czerwca, budząc spore poruszenie. Platforma nie musiała specjalnie mocno reklamować swojej nowości - znane nazwiska i tematyka okazały się bardzo skutecznym wabikiem. Fani komedii romantycznych nie mogli przegapić filmu z Jennifer Lopez, zwłaszcza, kiedy okazało się, że aktorce towarzyszy na ekranach gwiazdor uwielbianego "Teda Lasso" - Brett Goldstein. Zachęcająco brzmiał także sam opis fabuły. Akcja filmu skupia się na losach Jackie Cruz (Lopez), prezeski renomowanej firmy, która ściśle przestrzega obowiązujących zasad, w tym tej najważniejszej - by nie wchodzić w relacje uczuciowe z podwładnymi. Wszystko zmienia się, gdy do biura wkracza Daniel Blanchflower (Goldstein), nowy prawnik, z którym od teraz będzie musiała współpracować...

Rozwiąż test z produkcji Netflixa. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem… 

Quiz: Te hity Netflixa cała Polska ogląda na potęgę. Poznasz wszystkie po kadrze?

Kadr
1/15 To kadr

"Biurowy romans". Widzowie nie zostawili na produkcji suchej nitki

Za reżyserię produkcji odpowiada Ol Parker, twórca słynnego musicalu "Mamma Mia! Here We Go Again". Scenariuszem natomiast zajął się współtwórca "Teda Lasso" Joe Kelly oraz występujący w produkcji Goldstein. Biorąc więc pod uwagę zarówno nazwiska odtwórców głównych ról, jak i ekipę realizatorską, wielu oczekiwało filmu, który nie tylko poruszy serca fanów miłosnych historii, ale i okaże się całkiem zabawną komedią. Kilka dni po premierze wiadomo już, że widzowie zdecydowanie nie są usatysfakcjonowani efektem pracy cenionych twórców. Zdaniem sporej części kinomanów, obraz nie działa w żadnym z kluczowych aspektów.

Zobacz także

Internauci, którzy zdecydowali się ocenić produkcję w serwisie Filmweb, narzekają na brak chemii między aktorami, żenujący i wulgarny humor, czy zbyt "przesłodzoną" fabułę. "Pokojówka na Manhattanie to przy tym majstersztyk"; "Nie da się tego oglądać. Sztampowy, drętwe dialogi, banalna fabuła. Lukier aż się leje. Szkoda czasu."; "Wypaliło mi oczy i serce"; "Disco polo kina"; "Zdecydowanie szkoda czasu na takie dzieła" - czytamy w sekcji komentarzy. Średnia ocen filmu to obecnie 5,1/10 - widzowie i 4,2/10 - krytycy.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Filmweb