Recenzja filmu "Skomplikowani". Nowy film z Dakotą Johnson może być hitem
Z komediami romantycznymi jest tak, że nikt ich niby nie lubi, ale każdy ma swoją ulubioną, każdy zna takie klasyki jak “Kiedy Harry poznał Sally” czy “Bezsenność w Seattle”, a kiedy na horyzoncie pojawia się nowa produkcja z tego gatunku, która zbierze kilka lepszych recenzji, to do kin biegną tłumy. I to właśnie może spotkać “Skomplikowanych”, mogą ściągnąć do kin niemałą widownię i ja się temu nie dziwię. Zapraszam na recenzję filmu “Skomplikowani”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O czym jest film “Skomplikowani”?
- Czy warto iść na ten film do kina?
- Kiedy premiera “Skomplikowanych” w Polsce?
O czym jest film “Skomplikowani”?
Wyobraźcie sobie, że otwieracie popularne kolorowe pismo lifestylowe (choć w dzisiejszych czasach dużo bardziej pasuje “otwieracie popularny portal internetowy”), w którym znajdują się anonimowe, mniej lub bardziej prawdziwe historie o rozterkach romantycznych. I teraz wyobraźcie sobie, że wszystkie najpopularniejsze wątki z tych historii mieszają się w jedną, co daje mieszankę absolutnie wybuchową. I tacy są właśnie “Skomplikowani” w reżyserii Michaela Angela Covino.
Pytamy o kultowe komedie romantyczne. Jak dobrze je znasz? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Quiz: Kultowe komedie romantyczne. Pamiętasz te filmy? [QUIZ]
Na ekranie przyglądamy się dwóm zaprzyjaźnionym parom - Julie (Dakota Johnson) i Paulowi (Michael Angelo Covino) oraz Careyowi (Kyle Marvin) i Ashley (Adria Arjona). Julie i Paul to małżeństwo z dłuższym stażem, wychowują razem dziecko, pieniędzy mają jak lodu i wydają się być w sobie zakochani, jakby dopiero co się poznali.
Carey i Ashley pobrali się rok temu, jednak smak małżeństwa w ich przypadku okazał się być bardziej gorzki niż się tego spodziewali. Ashley chce się rozstać, Carey załamuje się i postanawia poszukać pocieszenia u najbliższych przyjaciół - Julie i Paula. Szuka w nich też inspiracji, co zrobić, by i jego relacja była tak udana, jak ich. I to był bardzo duży błąd.
Recenzja filmu “Skomplikowani”
Martyna Jakubowicz śpiewała, że w domach z betonu nie ma wolnej miłości, okazuje się, że w amerykańskich willach może być tej wolności aż nadto. Bohaterowie “Skomplikowanych” przedstawiają w lekko wyhiperobolizowane miłosne problemy współczesnego świata - uczucie zamknięcia i idącą za nim potrzebę wprowadzenia wspomnianej wyżej wolności, brak szczerości, wybujałe ego. Znajdują się w sytuacji, jakby nie było, dość dramatycznej, która dla wielu z nas skończyłaby się na kozetce u terapeuty i zauważają, że rutyna to nie przekleństwo, a błogosławieństwo, które warto doceniać.
Czy komedia romantyczna może nie skręcać z zażenowania? Humor każdy ma inny i na pewno istnieje duża grupa osób, którym “Skomplikowani” nie podejdą, ale jest to film o niższym poziomie ryzyka. Wciąż jednak mówimy o komedii romantycznej, od której z założenia nie należy oczekiwać intelektualnych uniesień i warto mieć to na uwadze. Jest więc (moim zdaniem) dość zabawnie, fabuła wciąga i nie przynudza, scena walki jedną z najlepszych scen walk tego roku, dlatego jeśli szukacie niezobowiązującego roman…, przepraszam, seansu, to “Skomplikowani” będą jak znalazł. 7/10.
W polskich kinach od 2 października.
Źródło: Radio ZET