Val Kilmer powróci na ekrany. Sztuczna inteligencja wygenerowała zmarłego aktora
Fani zmarłego rok temu aktora nie kryją emocji. W zwiastunie hollywoodzkiej produkcji wystąpił zmarły rok temu Val Kilmer. Aktor został wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji. Sprawę skomentował także związek zawodowy amerykańskich aktorów SAG-AFTRA.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób Val Kilmer zagra w swoim ostatnim filmie.
- Kto wyraził zgodę na wygenerowanie wizerunku aktora za pomocą sztucznej inteligencji.
- Jak na całą sytuację zareagował związek zawodowy amerykańskich aktorów.
W kogo wcieli się Val Kilmer w swoim ostatnim filmie?
"As Deep as the Grave” to historyczny film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Val Kilmer, który zmarł 1 kwietnia 2025 roku po walce z rakiem gardła, miał wcielić się w ojca Fintana - katolickiego księdza i indiańskiego spirytualistę. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia nie był jednak w stanie pracować na planie. Za zgodą jego spadkobierców oraz córki, Mercedes Kilmer, twórcy produkcji sięgnęli po generatywną sztuczną inteligencję, by włączyć aktora do ukończonego filmu. Co istotne, nie jest to jedynie krótki epizod - Kilmer pojawia się na ekranie przez około godzinę.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka
Postać, którą gra, ukazana jest w różnych etapach życia - od młodości aż po starość. Rodzina aktora udostępniła archiwalne materiały, które posłużyły do stworzenia jego cyfrowego wizerunku. Wyjaśniając swoją decyzję, jego córka podkreśliła: "Zawsze z optymizmem patrzył na nowe technologie, traktując je jako narzędzie poszerzające możliwości opowiadania historii".
Jak na zwiastun "As Deep as the Grave" zareagowali widzowie?
Jak jednak wypada efekt końcowy? I jak prezentują się pozostali aktorzy, tacy jak Tom Felton, Abigail Lawrie czy Abigail Breslin? Opinie widzów są w dużej mierze krytyczne. W komentarzach można przeczytać między innymi: "Cały ten zwiastun wygląda na stworzony przez AI", "Głos Kilmera brzmi naprawdę kiepsko", Bardzo pasuje do sytuacji scena z tego zwiastuna, w której z ziemi bezceremonialnie wydobywane jest ciało", "Jeśli trzysekundowe klipy nie wyglądają realistycznie, trudno będzie dostarczyć pełne sceny", "Dodanie w zwiastunie słów 'Nie bój się śmierci i nie obawiaj się mnie'" to pasywno-agresywny cios poniżej pasa wymierzony w fanów Kilmera".
Co o sytuacji sądzi związek zrzeszający aktorów?
Reżyser i scenarzysta filmu, Coerte Voorhees, oraz producent i jego brat John Voorhees przekonują, że zastosowanie tej technologii odbyło się w sposób etyczny, ponieważ przebiegało we współpracy z rodziną aktora. Temat wykorzystania AI w branży filmowej pozostaje jednak szeroko dyskutowany. SAG-AFTRA przypomina, że użycie cyfrowego wizerunku zmarłego artysty wymaga zgody spadkobierców - co w tym przypadku zostało spełnione. Organizacja podkreśla: "Każde wykorzystanie cyfrowych replik musi być transparentne, odpowiednio autoryzowane i w pełni zgodne z prawami artystów i ich spadkobierców". Mimo to nie brakuje obaw, że rozwój tej technologii może ograniczyć zatrudnienie aktorów, ponieważ studia filmowe szukają sposobów na redukcję kosztów.
Dyskusja na ten temat trwa już od pewnego czasu - odbywały się protesty, a SAG-AFTRA monitoruje sytuację. Głos zabierają również artyści, w tym Cate Blanchett, która zauważa, że problem wykracza poza samą branżę filmową. W rozmowie z BBC mówiła: "Patrzę na te wszystkie roboty i samochody bez kierowców i nie wiem, co to komu przynosi. Czasami są to tylko eksperymenty, co jest też formą kreatywności. Ale jest to też wielce destrukcyjne, co jest drugą stroną kreatywności (...) Jestem mniej przejęta tym, jak to wpłynie na moją pracę niż wpływem na przeciętne osoby, emerytów, ludzi którzy pracują teraz na trzy etaty i są na linii ubóstwa. Boję się o nas jako o gatunek, to jest większy problem". Dodała też ostrzeżenie: "Zapomnij o tym, czy jesteś aktorem, czy nie - jeśli się nagrałeś przez trzy czy cztery sekundy, twój głos może zostać skopiowany".
Twórcy "As Deep as the Grave” podkreślają natomiast, że projekt był dla Kilmera szczególnie ważny. Film opowiada o Ann Axtell Morris - jednej z pierwszych kobiet archeologów w USA - i jej pracach w kanionie De Chelly. Według nich właśnie osobiste zaangażowanie aktora oraz jego związek z tematyką produkcji zadecydowały o wykorzystaniu tej technologii. Jak powiedział reżyser: "Film został stworzony z myślą o nim". Dodał również, że produkcja nawiązuje do jego indiańskich korzeni oraz więzi z południowo-zachodnimi Stanami Zjednoczonymi, a rodzina wielokrotnie podkreślała, jak ważny był dla niego udział w tym projekcie.
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta