To jedna z najbardziej znaczących scen filmowych. Chcieli ją usunąć
Sceny od Wesa Andersona kojarzycie na pewno, bo to jeden z najbardziej charakterystycznych współczesnych reżyserów. Ta jednak jest zupełnie inna niż te, które kojarzycie z Andersonem. Niewielu wie, że domagano się jej usunięcia, a reżyser utrzymuje, że to właśnie dla tej sekwencji powstała ta produkcja. Wiedzieliście, jakie ma znaczenie?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego kadry Wesa Andersona są tak charakterystyczne.
- Z jakiego filmu chciano mu usunąć scenę.
- Dlaczego ta scena ma takie znaczenie dla Wesa Andersona.
Charakterystyczne kadry Wesa Andersona
Wes Anderson ma na koncie wiele scen, które zyskały miano kultowych w świcie kina. Znany jest ze starannego konstruowania kadrów, w których wszystko jest ze sobą doskonale połączone, począwszy od kolorów, po ustawienie i ubranie aktorów, na symetrii ustawienia przedmiotów skończywszy. Sam aspekt wizualny to nie wszystko, bo bohaterowie Andersona również są specyficzni. Wielu łączy jednak jedno - nawet, jeśli są szalenie poważni, w pewien charakterystyczny sposób, są również zabawni. Dzięki temu nawet, jeśli nie widziałeś/aś żadnego filmu tego reżysera, to przynajmniej raz w życiu wpadł ci w oko kadr spod jego ręki.
Tylko znawca kina będzie miał 100%. Dalsza część artykułu pod quizem.
Quiz: Kto reżyserował "Idę"? Jeśli jesteś znawcą kina, to wstyd mieć mniej niż 10/17
Jednak ta scena w filmie Wesa Andersona jest zupełnie inna, a mimo to reżyser utrzymuje, że to właśnie dla niej stworzył tę produkcję. Nie ma tu elementu komizmu, nie ma też rzucającej się w oczy symetrii czy doboru kolorów i stylizacji. A mowa o sekwencji, która pojawiła się w animacji “Fantastyczny Pan Lis” z 2009 roku.
Chcieli, by Wes Anderson usunął tę scenę
W filmie pojawia się scena, w której widzimy tytułowego Pana Lisa jadącego motorem z przyjaciółmi. W pewnym momencie zatrzymuje się, bo widzi dzikie, majestatyczne stworzenie - wilka. Przedstawia mu się, wymawiając nazwy jego i swojego gatunku po łacinie, jednak wilk nie reaguje. Przechodzi więc na francuski, by w końcu zauważyć, że wilk nie rozumie ani łaciny, ani francuskiego, ani angielskiego.
Mimo wszystko między zwierzętami dochodzi w końcu do porozumienia, ale pojawia się ono bez słów. W rytm majestatycznej muzyki wymieniają się na odległość podniesieniem łapy w górę, co Lis podsumowuje słowami: “cóż za piękna istota”.
Nie jest to scena, która wnosi wiele do fabuły filmu, niewielu więc rozumiało jej istotę w produkcji. Miano nawet domagać się jej usunięcia.
Niektórym nie podobała się scena z wilkiem. Jedna bardzo ważna osoba powiedziała mi nawet: „Nie rozumiem, co ta scena robi w filmie”. Ale ja zawsze odpowiadałem: „Nie wycinam jej. Ta scena jest powodem, dla którego robię ten film” - cytuje słowa reżysera movies.stackexchange.com.
Wilk w przeciwieństwie do innych zwierząt w filmie nie nosi ubrań, nie chodzi na dwóch łapach, nie mówi. Pozostaje totalnie dziki. W “Fantastycznym Panie Lisie” reprezentuje wolność, naturę, niezależność i wspominaną dzikość, która zawsze jest obok cywilizacji. Nie trzeba jednak w nią ingerować i wymuszać rozumienia naszego języka. Można przekazać sobie uniwersalny “znak pokoju” i rozejść się każdy w swoją stronę.
Źródło: RadioZET/Wikipedia/movies.stackexchange.com