`

To filmowe arcydzieło PRL było „antysemickie” dla Zachodu. Odmówiono dystrybucji

2 min. czytania
19.11.2024 14:49
Obserwuj nas na Google

“Ziemia obiecana” przyniosła w PRL-u czwartą szansę na zdobycie Oscara przez polską produkcję w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Niestety wyróżnienie to, zamiast przynieść reżyserowi międzynarodową rozpoznawalność, wywołało wielką dyskusję na temat antysemityzmu. Doszło przy tym do absurdów, które nie sposób było zatrzymać. Dlaczego? 

Kadr z filmu "Ziemia obiecana"
fot. Kadr z filmu "Ziemia obiecana" reż. Andrzej Wajda

O czym jest “Ziemia obiecana”? 

"Ziemia obiecana", w reżyserii Andrzeja Wajdy, to ekranizacja powieści Władysława Reymonta o tym samym tytule. Opowiada ona o trójce przyjaciół różnego pochodzenia, którzy postanawiają założyć w Łodzi fabrykę, by jak najszybciej dorobić się fortuny. Karol jest Polakiem, Maks jest Niemcem, a Moryc Żydem. Nie jest to jednak opowieść rodem z Disneya, w której wygrywa siła przyjaźni i dobro. Tu przyglądamy się brutalnej walce o władzę i wpływy w bezwzględnym świecie przemysłowców. 

Historia ta pokazuje, jak pogoń za "ziemią obiecaną" prowadzi bohaterów do moralnych dylematów, degradacji i rozpadu wartości, które ich łączyły. Na ich drodze stają konflikty klasowe, narodowościowe i nierówności społeczne oraz ślepa pogoń za wymarzonym bogactwem. Nie jest to jednak opowieść, która zaczęła i skończyła się w XIX wieku, w którym się rozgrywa. To opowieść o konsekwencjach porzucania swoich wartości i gonieniu za pieniądzem, o uniwersalnym, aktualnym do dziś wymiarze. 

Quiz: Rozpoznaj film po 3 słowach. Na pewno zgarniesz więcej niż 50%

1/13 Samotność, taksówka, noc

“Ziemia obiecana” i antysemityzm

“Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy swoją premierę miała w 1975 roku. Był to czas PRL-u, w którym filmy, książki czy gazety podlegały cenzurze, dlatego i ta produkcja dostała konkretne wytyczne od cenzorów. Co zasądzili? Chcieli, by ten film reprezentował Polskę na wszelkich możliwych konkursach zagranicznych. Wiązało się to oczywiście ze zgłoszeniem filmu Wajdy jako kandydata do Oscarów za najlepszy film nieanglojęzyczny. Wyróżnienie? Film znalazł się w ścisłej czołówce nominowanych, jednak to nie przyniosło reżyserowi takiego rozgłosu, jakiego mógł się spodziewać. 

 

Krytycy filmowi z Zachodu zaczęli doszukiwać się w filmie Wajdy motywów antysemickich. Jedna z pierwszych recenzji wytykających twórcom “Ziemi obiecanej” antysemityzm pojawiła się w słynnym francuskim dzienniku “Le Monde”. Amerykanie byli podobnego zdania, dystrybutorzy nie wprowadzili produkcji do ich kin. „Ja wcale nie muszę oglądać tego filmu, wystarczy, że przychodzi z Polski” - napisał jeden z krytyków, co cytował później Bartosz Staszczyszyn w artykule dla culture.pl. 

I tak doszło do pewnego paradoksu - mówiono coś o filmie, powielano te relacje, ale nie było możliwości, by samemu przekonać się, czy faktycznie jest aż tak źle. Finalnie “Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy Oscara nie zdobyła, ale się mocno o niego otarła. Statuetka za najlepszy film nieanglojęzyczny podczas gali Oscary 1976 trafiła do Akiry Kurosawy za film “Dersu Uzała”. 

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia