`

Zatrudnił swoją żonę, choć w tym nie miała doświadczenia. Dostała za to Oscara

2 min. czytania
25.08.2025 21:15
Obserwuj nas na Google

Powiedzieć, że to był szalony pomysł, to jak powiedzieć nic. Bo wyobraźcie sobie, że tworzycie film za 150 milionów dolarów o znanym i szanowanym tytule. Oczekiwania krytyki i widzów są ogromne, a jedno z kluczowych zadań, jakim w filmie jest montaż, powierzacie komuś bez doświadczenia. I on przynosi później do domu Oscara. 

Margaret Sixel z Oscarem
fot. AFP/EAST NEWS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy “Mad Max: Na drodze gniewu” to pechowy film. 
  • Dlaczego na czwartą część czekano tyle lat. 
  • Dlaczego Oscar za montaż tego filmu jest tak zaskakujący.

“Mad Max: Na drodze gniewu”: najbardziej problematyczny film w historii?

“Mad Max” to tytuł znany od lat. Pierwsza część powstała w 1979 roku, wyreżyserował ją George Miller, a w rolę główną wcielił się Mel Gibson. Akcja filmu rozgrywa się w dystopijnym świecie przyszłości. Tytułowy bohater, Max Rockatansky, jest stróżem prawa w Mieście Słońca. Pewnego dnia przykłada rękę do śmierci jednego z członków klubu motocyklowego, a jego kompani postanawiają się zemścić. 

Co wiesz o amerykańskich filmach? Dalszą część tekstu znajdziesz pod quizem.

Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka

1/13 Don Vito Corleone zagrał:

I ta historia rozpoczęła serię składającą się dziś z łącznie pięciu części: “Mad Max” (1979), “Mad Max 2” (1981), “Mad Max pod Kopułą Gromu” (1985), “Mad Max: Na drodze gniewu” (2015), “Furiosa: Saga Mad Max” (2024). 

Nie sposób zauważyć, że między trzecią a czwartą częścią minęło sporo czasu. Powodem przestoju na początku były względy finansowe. Na początku, bo w 2023 roku Miller ogłosił, że scenariusz do czwartej części jest gotowy. Przystąpiono do prepordukcji, ustalono budżet, wybrano odtwórcę głównej roli (Mel Gibson), wybrano też miejsce, gdzie miały odbyć się zdjęcia. Padło na Nambię, w której w 2003 roku zaostrzyła się sytuacja polityczna, co opóźniło start produkcji. Mało tego - Mel Gibson był zajęty kręceniem “Pasji” i tak czwarta część “Mad Maxa” znów poszła w odstawkę. 

George Miller podjął jeszcze kilka prób zrealizowania swojego projektu, ale te też spełzły na niczym. Mel Gibson zrezygnował z udziału w filmie (zastąpił go Tom Hardy), a gdy rozpoczęto w końcu zdjęcia, ekipa musiała je zakończyć z powodów ogromnych opadów deszczu.

 

Finalnie “Mad Max: Na drodze gniewu” na ekranach kin pojawił się w 2015 roku. Emocje i oczekiwania związane z filmem przez lata zdążyły urosnąć do ogromnej skali.

Niespodziewany Oscar za “Mad Max: Na drodze gniewu” 

Mając z tyłu głowy to, ile na przestrzeni lat ten czwarta część “miała pecha”, decyzja o tym, by powierzyć montaż filmu osobie, która nie mała nic wspólnego z montowaniem filmów akcji, wydaje się być, delikatnie mówiąc, odważna. Jednak dla Georga Millera to akurat było plusem. I tak zatrudnił do montażu “Mad Max: Na drodze gniewu” swoją żonę - Margaret Sixel.

Dla ścisłości - to nie jest tak, że Sixel wcześniej nie montowała - jest zawodową montażystką z wieloma projektami i sukcesami na koncie, pracowała też wcześniej z mężem. Jednak “akcyjniaka” nie montowała. 

Okazało się, że wizja Millera była strzałem w dziesiątkę. Margaret Sixel za swoje spojrzenie na “Mad Max: Na drodze gniewu” została w 2016 roku nagrodzona Oscarem za montaż. 

Źródło: Radio ZET/Wikipedia