`

Ten potworny film kręcono w polskim klasztorze. „Perwersyjne, obrzydliwe”

3 min. czytania
29.04.2025 09:16
Obserwuj nas na Google

Widzowie krytykują najnowszy skandynawski film grozy. "Brzydka siostra" to kolejna produkcja, która sięga po znaną wszystkim historii Kopciuszka. Zamiast sukni i karocy w filmie na widzów czekają średniowieczne metody operacyjne i przerażające modyfikacje ciała. 

Ten potworny film kręcono w polskim klasztorze. „Perwersyjne, obrzydliwe”
fot. Screen/IMDb
  • Norweski film grozy wywołuje ogromne kontrowersje.
  • Produkcja inspirowana baśnią o Kopciuszku znacznie odbiega od oryginału.
  • Pikanterii produkcji dodaje lokalizacja, w której kręcono film. 

Skandynawski film grozy powstawał w Polsce

To może być najmocniejszy film 2025 roku. Choć nie jesteśmy nawet w połowie drogi do 31 grudnia, to "Brzydka siostra" jest jednym z największych pretendentów do miana najstraszniejszego filmu grozy. Norweskie dzieło bazuje na czymś więcej, niż wyłącznie strach. "Brzydka siostra" to film z gatunku body horror. Produkcje te skupiają się na fizycznych transformacjach, deformacjach i naruszeniach ludzkiego ciała, które wywołują u widzów poczucie obrzydzenia i głębokiego niepokoju. 

Quiz: Coś dla ludzi o mocnych nerwach. Rozpoznasz wszystkie horrory po 3 słowach?

1/14 Sny, poparzenia, morderstwa

"Brzydka siostra" wywołuje u widzów szereg różnych reakcji. Produkcja, której światowa premiera odbyła się 23 stycznia, przeraża, obrzydza i odrzuca. Polacy muszą poczekać do 4 lipca, aby obejrzeć film nagrywany w  Klasztorze Cystersów w Lubiążu. To właśnie ten szczegół szokuje widzów. Wiele osób zadaje sobie pytanie, jak doszło do tego, że w miejscu uznawanym za święte powstała produkcja, która mrozi krew w żyłach. Być może początkowy projekt brzmiał wystarczająco łagodnie. Norweska reżyserka Emilie Blichfeldt chciała na nowo opowiedzieć znaną wszystkim historię Kopciuszka. Zamiast balowych sukni i księcia pojawiły się natomiast przerażające modyfikacje ciała, którym poddawała się dziewczyna, aby dopasować się do wymagań przyszłego króla. 

 

Widzowie krytykują "Brzydką siostrę"

"Brzydka siostra" wywołała ogromne emocje wśród widzów. Portal Screen Rant napisał w recenzji: "Film jest makabryczny. Sceny są perwersyjne, obrzydliwe i bolesne do oglądania. Pokazują tytułową bohaterkę przechodzącą przez szereg makabrycznych zabiegów chirurgii plastycznych, by poślubić księcia. (...)  'Brzydka siostra' nie jest jednak takim rodzajem baśni, a jej siła tkwi w analizie piękna jako występu, statusu i środka pozwalającego przyciągnąć uwagę oraz zachować wartość w oczach społeczeństwa. Elvira desperacko pragnie poślubić księcia - do tego stopnia, że nawet kiedy spotyka go w lesie, ignoruje jego godne potępienia zachowanie, trzymając się wyidealizowanych wyobrażeń na jego temat. Matka Elviry zmusza ją do bycia 'lepszą', wydając pieniądze, których nie ma, na 'poprawienie' jej nosa, usunięcie aparatu ortodontycznego i zmuszanie córki do utraty wagi poprzez praktyczne głodzenie".

Oglądaj

Portal Deadline napisał w recenzji "Brzydkiej siostry": "Po niespodziewanym sukcesie crossoverowym filmu 'Substancji' Coralie Fargeat -  kanneńskiego hitu body horroru - pojawiło się mnóstwo gadania o tym, że  Akademia Filmowa wreszcie jest gotowa otworzyć się na filmy gatunkowe. Teraz, jakby na próbę tej tezy, pojawia się ten niezwykły norweski film - ekstremalna baśń, która miała premierę na Sundance i porusza podobne tematy kobiecych pragnień i poczucia własnej wartości, ale idzie znacznie, znacznie dalej, wprowadzając naprawdę dziwne, graficzne sceny seksu i wywołujące obrzydzenie przedstawienia modyfikacji ciała. Mroczny, zabawny i prowokujący film Emilie Blichfeldt mógłby bez trudu zrezygnować z kilku takich momentów, by znaleźć (nieco) bardziej mainstreamową publiczność, niż tę, którą ostatecznie przyciągnie. Jednak na jej korzyść działa fakt, że idzie na całość - a jej śmiała, wręcz bojowa wizja sugeruje, że jej nazwisko wkrótce stanie się magnesem dla aktorów szukających wymagających, nowych projektów".

Źródło: Radio ZET