Widzowie nie docenili, ale mają drugą szansę. Ten film jest tylko dla znawców
Co obejrzeć na Prime? Platforma postanowiła dać drugie życie najbardziej niedocenionemu filmowi Ridleya Scotta. To miał być jeden z jego lepszych filmów - były znane nazwiska, były pieniądze i była jedna z największych kasowych porażek dekady. O jaki film chodzi i co poszło nie tak?
- Ridley Scott specjalizuje się w mega produkcjach.
- Najważniejsze tytuły w jego karierze, to “Marsjanin”, “Gladiator”, “Łowca androidów” czy “Prometeusz”.
- Na Prime pojawiła się właśnie najbardziej niedoceniona produkcja Scotta.
To najgorszy film Ridleya Scotta?
Przyszłość? Przeszłość? Może inna planeta? Ridley Scott lubi megaprodukcje i wyzwania związane z kreowaniem trudnych, wymagających światów. “Ostatni pojedynek” był powrotem do przeszłości, a dokładnie do lat 1380–1422, czyli okresu panowania Karola VI, zwanego Szalonym we Francji. Scott miał pieniądze (budżet filmu wynosił 100 milionów dolarów), gwiazdorską obsadę (Matt Damon, Adam Driver, Jodie Comer, Ben Affleck), pomysł oparty na francuskiej legendzie, który mógł przyciągnąć tłumy. A jednak coś poszło nie tak.
Quiz: Wskaż reżysera, znając tylko tytuł filmu. 10/15 to wielki sukces
Film w kinach na siebie nie zarobił i nawet nie zbliżył się do pieniędzy wydanych na produkcję. Wpływy ze sprzedaży biletów wyniosły “zaledwie” 30 milionów dolarów. Kwota dla przeciętnego człowieka wydaje się zawrotna, ale Hollywood rządzi się innymi pieniędzmi i przy takim wydatku, jakim był “Ostatni pojedynek”, 30 milionów jest porażką i to jedną z największych ostatniej dekady.
Ale, ale! Czy to oznacza, że “Ostatni pojedynek” jest złym filmem? No nie, krytycy przyjęli produkcję bardzo dobrze, na portalu Rotten Tomatoes dzieło Scotta uzyskało 85% pozytywnych opinii oraz notę 7,3/10 na IMDB. Skąd więc tak niski zarobek?
“Ostatni pojedynek” na Prime
Rozwiązanie tej zagadki jest proste - pandemia. Premiera filmu Ridleya Scotta miała miejsce w 2021 roku, gdy praktycznie cały świat stał w miejscu, a do kin chodzili tylko ci najodważniejsi. Poza tym miejsca w kinach również były mocno ograniczone ze względu na dystans, który należało zachować, by zmniejszyć ryzyko zachorowania koronawirusem.
Prime Video daje “Ostatniemu pojedynkowi” szansę na drugie życie dodając film do swojej biblioteki. Czy dzięki temu produkcja zyska należny jej rozgłos i odbije się po 4 latach od premiery? Na Prime raczej nie zarobi milionów, które sprawią, że budżet się zwróci, ale jest szansa, że “Ostatni pojedynek” trafi do tych, którzy będą nim zainteresowani, a w 2021 roku nie mieli możliwości udać się do kina. A przecież radość widza jest bezcenna, prawda?
Źródło: RadioZET/Wikipedia/Rotten Tomatoes/IMDB