Ta rola przyniosła jej Oscara. Odebrała go leżąc w łóżku
Dziś Polacy nie pamiętają już o amerykańskim filmie noir z 1945 roku, który podbijał serca widzów. W dziele reżysera Michaela Curtiza wystąpiła między innymi Joan Crawford, która wcieliła się w główną bohaterkę. Wykreowana postać przyniosła gwieździe Oscara, którego odebrała w niekonwencjonalny sposób, tłumacząc się chorobą.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki zapomniany film przyniósł wyczekanego Oscara Joan Crawford.
- W jaki sposób amerykańska gwiazda kina odebrała statuetkę.
- Dlaczego gwiazda nie pojawiła się na gali wręczenie Oscarów.
Dlaczego Joan Crawford zainteresowała się rolą w "Mildred Pierce"?
Trudno byłoby znaleźć w Hollywood kogoś, kto nie kojarzyłby Joan Crawford. Urodzona w 1904 roku tancerka i aktorka była gwiazdą kina niemego, w epoce którego rozpoczynała pracę na planie. Nikt wówczas nie myślał o tym, że za jakiś czas filmy otrzymają dialogi oraz kolor, nie mówiąc już o sztucznie generowanych efektach specjalnych. W 1945 roku, gdy gwiazda miała ponad 40 lat, powstał scenariusz do filmu "Mildred Pierce". Kiedy Joan Crawford dostała go do rąk, od razu poczuła, że to szansa, która może odmienić jej karierę. W połowie lat 40. artystka znalazła się w trudnym momencie zawodowym. Latem 1943 roku podpisała kontrakt z Warner Bros., kończąc długoletnią współpracę z MGM, gdzie przez lata uchodziła za królową studia po odejściu Grety Garbo. Od tego momentu czekała jednak prawie dwa lata, aż trafi się odpowiednia rola.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka
Joan Crawford potrafiła zagrać zarówno modną w tamtym okresie "flapperkę”, czyli niezależną młodą kobietę, jak i tragiczne bohaterki melodramatów. Jej kreacje mogliśmy podziwiać m.in. w filmach "Grand Hotel”, "Kobiety” i "Twarz kobiety”. Równocześnie prasa żyła jej burzliwym życiem prywatnym, a ona sama chętnie podsycała zainteresowanie swoją osobą. Pochodząca z ubogiej rodziny i od dziecka przyzwyczajona do ciężkiej pracy, robiła wszystko, aby utrzymać się na szczycie.
Aktorka z wielką pieczołowitością dbała o swój wizerunek. Jej życie było podporządkowane oczekiwaniom fanów, a ona sama powtarzała: "Ludzie liczą na to, że zobaczą Joan Crawford, a nie zwykłą dziewczynę z sąsiedztwa. Jeżeli chcą zobaczyć zwykłą dziewczynę z sąsiedztwa, niech idą do sąsiadów”. Gwiazda stosowała rygorystyczne metody – głodziła się, wyczerpywała treningami, brała zimne prysznice i masowała ciało kostkami lodu, by zachować jędrność skóry. Wszystko po to, aby spełnić oczekiwania producentów filmowych i jej miłośników.
Jak wyglądał proces zdobywania roli przez Joan Crawford w filmie "Mildred Pierce"?
Droga Joan Crawford ku wymarzonej roli w "Mildred Pierce" była niezwykle długa i trudna. Reżyser Michael Curtiz nie chciał aktorki w obsadzie - odstraszały go plotki o jej trudnym charakterze i rzekomym narcyzmie. Nie był też przekonany do jej wyglądu, twierdząc, że ma "za dużą głowę i ramiona” podkreślane przez modne wówczas marynarki. Chcąc zniechęcić Crawford, zaproponował jej udział w zdjęciach próbnych, co było nietypowe dla gwiazd jej formatu. Aktorka przyjęła wyzwanie z pokorą i tak bardzo zachwyciła Curtiza, że zmienił zdanie. Jej pełne poświęcenie i intensywna gra ostatecznie zaskarbiły mu sympatię.
Mimo sukcesu, Joan Crawford wciąż podtrzymywała swój starannie wykreowany wizerunek. Kiedy w 1946 roku ogłoszono jej nominację do Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową, aktorka wcale nie była pewna zwycięstwa. Obawiała się rywalizacji z takimi gwiazdami jak Gene Tierney, Jennifer Jones, Greer Garson czy Ingrid Bergman, która była faworytką za rolę w "Dzwonach Najświętszej Marii Panny”.
Dlaczego Joan Crawford nie pojawiła się na gali rozdania Oscarów?
Podczas 18. ceremonii rozdania Oscarów film Curtiza zdobył jeszcze pięć innych nominacji. Mimo tego na widowni na próżno było szukać głównej bohaterki dzieła reżysera. Oficjalnie tłumaczono, że Crawford nie mogła pojawić się na gali z powodu choroby. W rzeczywistości aktorka najprawdopodobniej unikała ewentualnego upokorzenia w przypadku przegranej. Ostatecznie to właśnie w jej domu wręczono jej statuetkę Oscara za najlepszą kobiecą rolę pierwszoplanową – i to w łóżku, w którym rzekomo miała dochodzić do siebie. Całe wydarzenie stało się spektaklem na granicy farsy: Joan, choć "chora”, odbierała nagrodę w eleganckim makijażu i nienagannej fryzurze, otoczona fotografami wpuszczonymi do jej sypialni.
Chociaż Joan Crawford nie pojawiła się na gali wręczenia Oscarów z powodu rzekomej choroby, zaskakująco odebrała statuetkę w łóżku, w pełnym makijażu i otoczona fotografami.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Film WP