Śmierć amanta PRL pociągnęła za sobą kolejną tragedię. Aktorka rzuciła się z okna
Andrzej Antkowiak był uznawany za nadzieję polskiego kina, ale nie do końca dobrze radził sobie w branży. Prawdziwe spełnienie odnalazł w Teatrze TV, gdzie wykreował wiele znakomitych ról oraz dubbingu – to jego głosem mówiła legendarna „Niewidzialna ręka” z „Teleferii” i „Ekranu z bratkiem”. Praca, choć obfitująca w sukcesy, z czasem przestała mu wystarczać. Artysta marzył o występach, które uczyniłyby z niego gwiazdę wielkiego ekranu. Kiedy te, mimo upływu lat, nie zaczęły się pojawiać, coraz częściej zaczął zaglądać do kieliszka… Był to początek tragedii, która dotknęła nie tylko jego, ale i zakochanej w nim aktorki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakich produkcjach można było oglądać Andrzeja Antkowiaka.
- Z którą aktorką przez lata tworzył burzliwy związek.
- Co wiadomo o śmierci artysty i jego wybranki.
Nałóg zniszczył karierę artysty
Andrzej Antkowiak w latach 50. i 60. uchodził za jednego z najprzystojniejszych polskich aktorów. Artysta poznańskich teatrów, znany przede wszystkim z licznych kreacji w spektaklach Teatru Telewizji, nie mógł się jednak przebić na popularność. Choć zagrał w kilku produkcjach filmowych i serialowych („Kochankowie z Marony”, „Kopernik”, „Gniewsko, syn rybaka”), wielkie role otrzymywali koledzy z branży. Taka sytuacja, z czasem stała się dla artysty frustrująca. Aktor coraz więcej pił, a to z kolei rujnowało mu reputację. Mówi się, że to właśnie ze względu na nałóg i trudny charakter wielu reżyserów nie decydowało się zaproponować mu współpracy.
Co wiesz o polskich filmowych amantach? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Tylko mistrz pozna amantów z PRL-u po jednym zdjęciu. Dasz radę? [Quiz]
Sława lekkoducha, lubiącego się zabawić, dodawała mu jednak charakteru, co podobało się szczególnie zauroczonym jego urodą i charyzmą kobietom. Antkowiak, jak czytamy na stronie pomponik.pl, miał wpaść w oko m.in. seksbombie PRL – Kalinie Jędrusik oraz słynnej aktorce, Ninie Andrycz. Te przelotne romanse były jednak niczym w porównaniu z uczuciem, jakie połączyło go z 15 lat młodszą Anną Szczepaniak. Miłość ta była jednak przez długi czas jednostronna. 23-letnia wówczas aktorka, absolwentka warszawskiej szkoły teatralnej, a później gwiazda serialu „Daleko od szosy”, zakochała się w starszym koledze od pierwszego wejrzenia i robiła wszystko, by zwrócić jego uwagę. Choć Antkowiak miał wówczas żonę, dał się ponieść chwili. To właśnie dla niego Szczepaniak zostawiła narzeczonego i była gotowa zmienić wszystkie swoje plany.
Tragiczne losy kochanków
Tymczasem, mimo złożonych obietnic, Antkowiak wcale nie spieszył się z rozwodem, a dodatkowo coraz bardziej pogrążał w nałogu. Przez uzależnienie nie tylko nie otrzymywał już nowych filmowych ról, ale i stracił pracę w Teatrze Polskim. Etat zaproponował mu wówczas olsztyński Teatr im. Jaracza. Aktor zdecydował się więc na przeprowadzkę, wyjeżdżając z zakochaną w nim Anną. Aktorka, której kariera nabierała właśnie tempa, bez wahania porzuciła pracę i dołączyła do kochanka.
Antkowiak w końcu rozwiódł się z żoną i na dobre związał z młodszą wybranką. Próbował też walczyć z nałogiem, ale droga ta była długa i kręta. Zmarł nagle 21 stycznia 1979 roku, w wieku zaledwie 43 lat. Okoliczności jego śmierci do dziś nie zostały wyjaśnione. Mówi się, że trafił do szpitala jako ofiara napadu i pobicia. Jako bezpośrednią przyczynę zgonu podano wówczas tętniaka mózgu.
Zaledwie 40 dni później media donosiły o tragicznej śmierci Anny Szczepaniak. Aktorka, z rozpaczy po stracie ukochanego, targnęła się na własne życie. 2 marca 1979 roku rzuciła się z okna jednej z warszawskich kamienic. Miała 28 lat.
Źródło: Radio ZET/Pomponik/Wikipedia