Kultowa animacja doczeka się aktorskiej wersji. „Każda scena to kopia”
„Jak wytresować smoka” to film animowany produkcji DreamWorks, który zyskał pokaźne grono fanów na całym świecie. Już w 2025 roku będzie można zobaczyć jego aktorską wersję. Opinie na ten temat są skrajnie podzielone.
Nowa wersja „Jak wytresować smoka”. Film trafi do kin w przyszłym roku
W 2023 roku było wiadomo, że wytwórnia DreamWorks chce się zabrać za nową wersję trylogii „Jak wytresować smoka”. Animacja stała się wielkim hitem w kinach, więc nic dziwnego, że producenci zaczęli myśleć o kontynuacji. Zdecydowano jednak, że film otrzyma swoją aktorską wersję. Niedawno ukazał się jej zwiastun i widać, że poszczególne sceny w niczym się nie różnią od pierwowzoru. W głównych rolach wystąpią Mason Thames, Nico Parker i Gerard Butler.
Wiadomo, że nowa wersja „Jak wytresować smoka” trafi do kin 13 czerwca 2025 roku. Wtedy też minie 15 lat od premiery animowanego filmu. Można by się zastanawiać, czy świat tak naprawdę potrzebuje aktorskiej wersji. Niektóre osoby patrzą na tę kontynuację dość sceptycznie. W tym gronie znajduje się nawet Chris Sanders, który współpracował z Deanem DeBloisem przy tworzeniu pierwowzoru. Za nową wersję jest odpowiedzialny jedynie DeBlois.
– Miałem mieszane uczucia, bo uważam, że jeśli chcesz zrobić film aktorski, musisz mieć ku temu dobre powody. Może jest coś, co chcesz pokazać, czego nie dało się zrobić poprzednio? Na przykład wiele nowych filmów to nowe wersje animacji rysowanych odręcznie, dzięki czemu nowe produkcje nadają im nowy, współczesny, kinowy wymiar. Wiem, że przy „Jak wytresować smoka” pracuje mój współreżyser i współscenarzysta [przy pierwszym filmie - przyp. red.]. To daje pewną kontynuację pomiędzy tymi projektami, co może doprowadzić do czegoś spektakularnego – powiedział Sanders w rozmowie ze ScreenRant.
Co o filmie sądzą widzowie?
Internauci wypowiadają się w różny sposób na temat aktorskiej wersji filmu „Jak wytresować smoka”. Dużo użytkowników YouTube’a w komentarzach pod zwiastunem doceniało, jak dobrze został odwzorowany Szczerbatek względem pierwowzoru. „Idealny casting do roli Szczerbatka!” – żartował jeden internauta. Odnowiona wersja animacji ma z pewnością ważną zaletę – widzowie będą mogli poczuć się jak w trakcie premiery. Poniżej można zobaczyć porównanie słynnej sceny z animacji z 2010 roku i jej odwzorowanie w nowej wersji.
Osoby, które są nastawione sceptycznie, zwracają uwagę na lenistwo DreamWorks. Krytycy widzą, że wytwórnia woli zainwestować w coś znanego zamiast wymyślić zupełnie nową historię. Wydaje się jednak, że taki ruch ma uzasadnienie – teraz najchętniej oglądają się w kinach kontynuacje znanych produkcji sprzed lat. Poza tym aktorzy dosłownie zachowują się tak jak w animacji, przez co pojawiły się opinie, że film jest wytworem sztucznej inteligencji. „Każda scena to kopia”, „Brak szacunku dla pierwowzoru” – krytykowali internauci. Jak to wyjdzie „w praniu”? Przekonamy się dopiero latem 2025 roku.
Źródło: Radio ZET/kultura.gazeta.pl