Polski film, o którym usłyszał świat, ale Polacy czekają. To pierwsze „giallo pollo”

3 min. czytania
14.04.2025 14:07
Obserwuj nas na Google

Z ziemi włoskiej do Polski przywędrowało wiele, od włoszczyzny po Versace i italo disco. Jednak giallo, perła włoskiego kina grozy, nie zadomowiło się u nas tak dobrze, jak wymieniona wyżej konkurencja. Wszystko się jednak może zmienić po premierze filmu “Martwi przed świtem”. Jesteście gotowi na pierwsze “giallo pollo”? Produkcja już podbija zagraniczne festiwale. 

Kadr z filmu "Martwi przed świtem"
fot. Materiały prasowe
  • “Martwi przed przed świtem” to nowy polski horror, który pojawi się niedługo na znanym zagranicznym festiwalu filmowym.
  • Produkcja jest interpretacją włoskiego nurtu kinowego - giallo.
  • Czym jest giallo i o czym jest horror “Martwi przed świtem”? 

Co to giallo i o co chodzi z “giallo pollo”? 

Zanim więcej o fabule, twórcach i zagranicznych podbojach filmu “Martwi przed świtem”, zacznijmy od tego, czym jest giallo, bo oprócz tego, że to słowo z włoskiego oznacza “żółty” ma również ukryte, bardziej mroczne znaczenie. Można powiedzieć nawet, że krwawe. Wszystko zaczęło się w latach 60. i 70., gdy włoski rynek wydawniczy zalewały cieszące się ogromną popularnością powieści kryminalne wychodzące w seriach podobnych do romansideł znanych dzisiaj jako “harlekiny”. Żółte okładki, którymi charakteryzowały się te książki, jednych do siebie zachęcały, innych od siebie odpychały, a innych inspirowały do kręcenia filmów. 

I tak w latach 70. i 80. we włoskich (i nie tylko) kinach rozbrzmiewały różnego rodzaju krzyki, odgłosy tortur i specyficzne dźwięki skrzypiec sugerujących zbliżające się sceny grozy. “Żółte” filmy na podstawie żółtych książek przeżywały okres największego rozkwitu. Szał ciał. Ćwiartowanych. 

 

Warto jednak wiedzieć, że filmy giallo to nie horrory w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Charakteryzowały się pewną teatralnością, przerysowaniem, trwającym bez końca suspensem, często zawikłaną historią oczywiście brutalnych morderstw. Oprócz tego najczęściej osią całości był świadek makabrycznego zdarzenia, a elementami, które już zupełnie oddzielały giallo od innych tego typu filmów, było pojawienie się motywu rękawiczek i zamaskowanego sprawcy. 

Jednak giallo to już tylko kolorowe (a właściwie to żółte) wspomnienie historii włoskiego kina. Dziś na filmy w tym klimacie mówimy po prostu slashery. Na koniec tego przydługiego wstępu pozostaje jeszcze jedno pytanie - dlaczego Polacy, naród mający ogromną słabość do filmów z lat 70. i 80. nie słyszeli zbyt wiele o giallo? Lata świetności tego nurtu przypadały moment, w którym Polska była jeszcze PRL. Przepuszczenie w ramach oficjalnej dystrybucji towaru z importu o takim poziomie brutalności było nie do pomyślenia. Z resztą - nie tylko w PRL cenzurowano giallo. 

“Martwi przed światem” - polski horror, który może podbić ekrany 

Na szczęście jeszcze nie wszystko stracone, bo horror “Martwi przed świtem”, który już od jakiegoś czasu pojawia się za granicą (zagraniczna wersja tytułu to “Dead by Dawn”), ma być nie tyle interpretacją nurtu giallo, ile “giallo-pollo”. Lada moment film zostanie zaprezentowany na 43. edycji Brussels International Festival of Fantastic (weźmie udział w Konkursie Silver Méliès na Najlepszy Europejski Film). Produkcja była też częścią platformy Frontières podczas festiwalu w Cannes, a w 2024 roku została zaprezentowana na Polish Days. 

Scenarzystą i reżyserem filmu jest debiutujący w dłuższej formie Dawid Torrone. Produkcja opowiada o grupie młodych aktorów, którzy zostają wezwani przez samotnego dramaturga do barokowego teatru należącego do jego rodziny, w którym ma odbyć się próba spektaklu. Ekscentryczny dramaturg nie dopowiedział jednak, że chodzi o próbę spektaklu życia, a dokładnie o próbę przetrwania. “Złośliwe dzieło Dawida Torrone - nazwane przez niego „Giallo Pollo” - to szalona aktualizacja STAGE FRIGHT Soaviego, w wyniku której powstał deliryczny i obficie krwawy slasher dla całej rodziny!” - czytamy w zapowiedzi opublikowanej na Instagramie Polish Institute Brussels. Brzmi jak idealny pomysł na spędzenie wieczoru z najmłodszymi. 

Fot.

Źródło: RadioZET.pl