Na co iść do kina w święta? Trzy najciekawsze tytuły
Świąteczny seans nie musi odbywać się tylko w domu na kanapie. Zawsze można wyjść do kina, a to nigdy nie jest złym pomysłem. Czym warto zainteresować się w okresie świątecznym? Wybrałam trzy ciekawe filmy z dobrymi ocenami, które jeszcze grają w kinach.
Na co iść do kina w święta?
Zacznę od tego, że każde kino na swój indywidualny repertuar i być może produkcja, o której napiszę, w twoim kinie nie jest już wyświetlana (albo jeszcze). Nie oznacza to jedna, że wszystko stracone, bo w święta wiele kin organizuje pokazy specjalne wyjątkowych, często starszych filmów. Sprawdź, może w twojej okolicy grają coś wyjątkowego, czego nie grają w pozostałych częściach Polski. Nie przedłużając - lista filmów, na które warto iść do kina w święta:
Quiz: Quiz. Szybki test z amerykańskich filmów. Te klasyki mogliście widzieć na kasetach
Dla rodzin z dziećmi - “Flow”
Tegoroczny laureat Oscara w kategorii “Najlepszy długometrażowy film animowany” jeszcze jest do obejrzenia w wielu kinach i warto z tego skorzystać. Należy jednak wiedzieć, że poruszająca historia kota-samotnika, to animacja spokojna, bez dialogów, grana obrazem. Porusza też trudniejsze tematy, jednak nie tak trudne, by nie poradziły sobie z nimi dzieciaki powyżej 8 roku życia, bo kategoria wiekowa produkcji ot 8 lat +. To film, który nie przebodźcuje, a raczej uspokoi. A o czym opowiada? Głównym bohaterem jest kot preferujący samotność, który trafia na łódź pełną innych zwierząt po tym, jak jego miasto zostało dotknięte powodzią.
Kino dla dorosłych - “Bogini Partenope”
Najnowszy film Paolo Sorrentino. Słońce, Neapol, ciepło, piękno, młodość. starość, o tym filmie można powiedzieć dużo, ale jedno jest pewne - jest po prostu dobry. Jeśli szukacie “pewniaka” i nie potrzebujecie wybuchów, lejącej się z ekranu krwi czy szalonego suspensu - to jest to. Więcej o “Bogini Partenope” przeczytacie tutaj: Widziałam już “Boginię Partenope”. Czy warto iść na nowy film Sorrentino do kina?
Sci-fi od oscarowego twórcy
Joon-ho Bong, czyli twórca “Parasite”, w tym roku przychodzi do nas z “Mickey 17” z Robertem Pattisonem w roli głównej. Z wieloma Robertami Pattisonami. Tytułowy Mickey musi umrzeć, żeby zarobić. Joon-ho Bong ma w zwyczaju poprzez swoje produkcje wytykać nam największe ludzkie słabości. Co wytknie nam tym razem? Produkcja została świetnie przyjęta przez krytyków, więc to zdecydowanie “pewniak”.
Źródło: RadioZET.pl