Między twórcami hitu PRL doszło do konfliktu. To dlatego podpisał się pseudonimem
„Brunet wieczorową porą” od dekad zachwyca kolejne pokolenia Polaków. Widzowie pokochali produkcję nie tylko za wybitne kreacje aktorskie, ale przede wszystkim za scenariusz obfitujący w zabawne dialogi. Być może nie każdy wie, że nad tekstami, które pojawiły się w filmie, ramię w ramię, pracowali Stanisław Bareja i Stanisław Tym. Ich współpraca, choć niezwykle owocna, w pewnym momencie doprowadziła do poważnego konfliktu. Aktor nie krył pretensji do reżysera.
- „Brunet wieczorową porą” to jedna z najsłynniejszych produkcji Stanisława Barei.
- O pomoc w stworzeniu scenariusza do filmu reżyser poprosił Stanisława Tyma.
- Między artystami doszło do konfliktu, w wyniku którego aktor zdecydował, że końcową wersję tekstu podpisze pseudonimem.
Komediowy duet PRL
Bareja i Tym wielokrotnie udowadniali, że doskonale się rozumieją. To właśnie dzięki ich wspólnej pracy na planach filmowych, widzowie do dziś doskonale bawią się, oglądając takie hity, jak: „Poszukiwany, poszukiwana”, „Nie ma róży bez ognia”, „Niespotykanie spokojny człowiek”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”, „Miś”, czy „Brunet wieczorową porą”. Choć Tym nie wystąpił w ostatniej z wymienionych produkcji, miał ogromny wkład w sukces filmu. To on stworzył większość filmowych dialogów i skeczy. Jego nazwiska próżno jednak szukać w napisach końcowych…
Quiz: Nie poradzisz sobie z naszym quizem o najlepszych piosenkach z czasów PRL
Pokłócili się o końcową wersję scenariusza
Kiedy Bareja, specjalista od ukazywania prlowskich absurdów, stworzył konspekt swojej nowej komedii kryminalnej, bez wahania zaprosił do współpracy Stanisława Tyma. Aktor, który słynął ze swojego talentu komediowego, choć nie miał jeszcze w dorobku żadnego scenariusza, od lat występował już na scenach kabaretowych, tworząc własne skecze. Nad tekstami do „Bruneta wieczorową porą” pracowali w Goławicach, w domu reżysera. I choć początkowo wszystko szło zgodnie z planem, niespodziewanie, pod koniec prac, między artystami doszło do ostrej wymiany zdań. Tym, który stworzył większość dialogów i był pomysłodawcą niemal wszystkich skeczy, uznał, że końcowa wersja scenariusza jest niedopracowana, dlatego nie zamierza się pod nią podpisywać. Swoje nazwisko zastąpił więc pseudonimem Andrzej Kill.
„Brunet wieczorową porą” zyskał status filmu kultowego
Wbrew obawom Tyma, scenariusz produkcji spełnił swoje zadanie. Komedia szybko stała się przebojem kin, przyciągając przed ekrany setki tysięcy Polaków (rok po premierze na dużym ekranie obraz zobaczyło prawie milion osób). Jeszcze większą popularnością cieszyła się, gdy trafiła do telewizji, a dziś uznawana jest za jedną z najlepszych produkcji Stanisława Barei.
Film przybliża losy Michała Romana (w tej roli znakomity Krzysztof Kowalewski), mężczyzny uwikłanego w ciąg nieporozumień i absurdalnych sytuacji. Niezwykłe przepowiednie wpuszczonej do domu Cyganki, których początkowo nie bierze na poważnie, następnego dnia zdają się kolejno spełniać. Najgroźniej z nich brzmi ta, że ma zabić bruneta, który odwiedzi go wieczorową porą. Roman robi wszystko, by zapobiec tragedii. W produkcji, obok Kowalewskiego, pojawiła się cała plejada polskich gwiazd, w tym Wiesław Gołas, Bożena Dykiel, Wojciech Pokora i Jan Himilsbach.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia