`

„Kultowa scena” mogła nigdy nie powstać. Tom Hanks musiał się dołożyć

2 min. czytania
03.12.2024 14:16
Obserwuj nas na Google

„Forrest Gump” w reżyserii Roberta Zemeckisa to wielki hit. Produkcja na koncie ma liczne nagrody, w tym 6 Oscarów. Droga do sukcesu nie była jednak usłana różami. W czasie tworzenia filmu napotykano na mnóstwo przeszkód. Być może gdyby nie finansowe wsparcie ze strony Toma Hanksa, film nie zdobyłby takiej sławy.

"Forrest Gump"
fot. Paramount/Courtesy Everett Collection/East News

Problemy przy realizacji filmu „Forrest Gump”

„Forrest Gump” to amerykański film z 1994 roku w reżyserii Roberta Zameckisa. Scenariusz napisany przez Erica Rotha, został oparty na powieści Winstona Grooma o tym samym tytule. Sam film przyniósł olbrzymie zyski finansowe i popularność na całym świecie. Okazuje się jednak, że droga do sukcesu była dość wyboista.

„Forrest Gump” na stałe zapisał się w historii światowego kina. To jeden z najpopularniejszych filmów. W roli głównej wystąpił Tom Hanks i to właśnie on miał znaczący wpływ na produkcję filmu. Otóż już na etapie tworzenia produkcji pojawiły się liczne problemy. Wiele osób po prostu nie wierzyło w sukces filmu. Jednym z niewielu, który wierzył w produkcję, był właśnie Hanks. Z racji na ograniczony budżet wyszedł nawet z pewną propozycją do producentów. Wyjaśnił, że rezygnuje ze stałej pensji, a jako wynagrodzenie chce jedynie procent z wpływów za dystrybucję filmu. Jak się później okazało, decyzja wbrew pozorom była dla niego korzystna.

Quiz: Quiz. Te hity z Ameryki oglądała cała Polska. Pamiętasz choć połowę?

1/15 "Głupi i głupszy", "Truman Show", "Człowiek z księżyca". Kto łączy te wszystkie filmy?

„Forest Gump”: Tom Hanks dołożył do budżetu

Tom Hanks tuż obok reżysera widział potencjał w filmie i prawdopodobnie przeczuwał nadchodzący sukces. Niestety brakowało pieniędzy w budżecie, aby w pełni zrealizować zamysł reżysera. Wytwórnia ograniczała koszty, co przekładało się na konieczność zrezygnowania z ważnych dla filmu scen jak np. bieg Forresta po Stanach Zjednoczonych. Tom Hanks nie chciał na to pozwolić, dlatego wspólnie z reżyserem zdecydował dorzucić się do filmowego budżetu i sfinansować kultowe sceny. Panowie mieli podzielić się kosztami po połowie, o czym w wywiadach po latach mówił Tom Hanks.

Powiedział mi, że kultowa scena będzie nas kosztować tyle i tyle dolarów. To nie była tania sprawa. Bob zarządził, że podzielimy się na pół - wspominał w jednym z wywiadów aktor.

Źródło: Radio ZET/Kultura.gazeta.pl