Król kina akcji powraca. Krytycy są zgodni
Sylvester Stallone powrócił. Król kina akcji wcielił się w postać zagubionego mafiozy w serialu "Tulsa King". Widzowie z niecierpliwością czekają na trzeci sezon produkcji. Kiedy "Król Tulsy" ponownie zawita na ekranach?
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakim serialu po raz pierwszy wystąpił Sylvester Stallone?
- O czym opowiada nowa produkcja?
- Jakie recenzje zebrał nowy serial z Sylvestrem Stallone w roli głównej?
Sylvester Stallone podbija serca widzów
Użytkownicy SkyShowtime od 2022 roku zachwycają się serialem "Tulsa King". Produkcja w reżyserii Taylora Sheridana zachwyca humorem i genialną rolą Sylvestra Stallone, który w "Tulsa King" portretuje nieco zagubionego mafiozę, który próbuje dostosować się do realiów XXI wieku. Amerykański aktor udowodnił, że mimo słabych ocen, które ostatnio otrzymywał, w dalszym ciągu jest w stanie spełnić oczekiwania krytyków oraz widzów.
Quiz: To polski czy zagraniczny serial? Umysł doskonały wygra na 100% [Quiz]
Na portalu Filmweb polscy widzowie ocenili "Tulsa King" na 7,5 gwiazdki. Nieco niższą ocenę przyznali serialowi krytycy, których ocena wynosi 6,4 gwiazdki. Znacznie wyższe oceny serial otrzymał od użytkowników Rotten Tomatoes. Amerykańscy widzowie przyznali serialowi 83 procent pozytywnych opinii, a krytycy - aż 89 procent. Drugi sezon "Tulsa King" zgromadził przed telewizorami 21 milionów widzów, stając się jednym z największych hitów platformy Paramount+. Krytycy filmowi uważają, że rola Dwighta Manfrediego należy do trójki najlepszych występów Sylvestra Stallone, zaraz obok "Rambo" oraz "Rocky'ego". Trzeci sezon "Tulsa King" trafi do zbiorów SkyShowtime jesienią 2025 roku.
"Tulsa King" zachwycił widzów i krytyków
"Tulsa King" zebrał bardzo dobre recenzje po premierze pierwszego sezonu. Widzowie i krytycy docenili świeże podejście do gangsterskiego gatunku, tempo narracji oraz charyzmę Sylvestra Stallone’a. Jego Dwight Manfredi to z jednej strony bezwzględny mafiozo z zasadami, a z drugiej - zagubiony starszy pan, który nie nadąża za współczesnym światem. To połączenie daje zabawny, ale też zaskakująco ciepły efekt.
"Tulsa King" nie próbuje być drugą "Rodziną Soprano” ani realistyczną opowieścią o mafii. To raczej gangsterska farsa z charakterem, która świetnie sprawdza się jako rozrywka. W drugim sezonie pojawiły się jednak zarzuty o przewidywalność i zbyt rozwleczony scenariusz, choć zainteresowanie serialem wciąż pozostaje wysokie.
Twórcy nie zwalniają tempa: zapowiedziano trzeci sezon, do którego mają dołączyć nowi aktorzy, między innymi Robert Patrick i Bella Heathcote, a akcja ma wyjść poza Oklahomę. "Tulsa King" nie zmienia historii telewizji, ale daje widzowi to, czego często brakuje - lekkość, humor i postać, której nie da się nie lubić. Sylvester Stallone kradnie każdą scenę, bawi się swoją legendą i udowadnia, że gangster też może mieć miękkie serce… i problem z używaniem smartfona.
Sylvester Stallone został królem mafii
„Tulsa King”, stworzony przez Taylora Sheridana, twórcę "Yellowstone” oraz "Sicario”, to serial, który łączy gangsterską tematykę z dużą dawką humoru i westernowego klimatu. W roli głównej występuje Sylvester Stallone, dla którego jest to pierwsza główna rola w serialu telewizyjnym. Fabuła skupia się na postaci Dwighta "The Generala” Manfrediego - nowojorskiego gangstera, który po 25 latach wychodzi z więzienia i zamiast powrotu do mafijnej chwały, zostaje zesłany do Tulsy w Oklahomie. Tam, pośród obcych ludzi i bez dawnej siatki wpływów, próbuje od zera zbudować swoje własne przestępcze imperium. Dwight musi zmierzyć się nie tylko z lokalnymi rywalami, ale i z nowoczesnym światem: legalnym handlem marihuaną, baristami z dziwnymi kawami, aplikacjami randkowymi i Uberem. W tej konfrontacji z rzeczywistością więcej jest komedii niż tragedii - i to właśnie ten ton stanowi o wyjątkowości serialu.
Źródło: Radio ZET