James Cameron wskazał swoją ulubioną scenę. Fani "Avatara" będą w szoku
Najnowsza część wyczekanego "Avatara" od kilku dni podbija serca widzów z całego świata. Teraz James Cameron, reżyser odpowiedzialny za głośny film, zdradził, jaka scena jest jego ulubioną. Wybór może zaskoczyć wiele osób.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Która scena z najnowszego "Avatara" jest ulubioną twórcy filmu.
- Jak James Cameron uzasadnił swój wybór.
- Co kanadyjski filmowiec mówi o przyszłości uwielbianej serii.
Co o filmie "Avatar: Ogień i popiół" sądzą widzowie?
Dziesięć dni temu na ekrany kin wszedł trzeci "Avatar” w reżyserii Jamesa Camerona. Kanadyjski twórca ponownie zabiera widzów na Pandorę, ukazując losy humanoidalnych Na’vi. Tym razem filmowiec wprowadził do fabuły agresywne plemię Mangkwan, którego liderką jest Varang. O tym, co wydarzy się w trwającym 197 minut filmie, dotychczas przekonały się miliony widzów z całego świata. Produkcja spotyka się głównie z bardzo dobrym odbiorem krytyków i widzów.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o hollywoodzkie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka
W serwisie Rotten Tomatoes "Avatar: Ogień i popiół" otrzymał aż 90 procent pozytywnych recenzji od kinomaniaków. Krytycy ocenili hollywoodzką produkcję nieco słabiej - średnia pozytywnych recenzji wynosi wśród nich 67 procent. Polacy również docenili najnowszego "Avatara" - na portalu Filmweb film zdobył 7,1 gwiazdki od widzów oraz 5,8 gwiazdki od krytyków. Sam Cameron dba o popularność swojej najnowszej produkcji. F intensywnie promuje film w mediach, udzielając licznych wywiadów. W jednym z nich zwrócił szczególną uwagę na konkretną sekwencję z "Ognia i Popiołu”.
Która scena z "Avatar: Ogień i popiół" jest ulubioną Jamesa Camerona?
W rozmowie z magazynem "People” kanadyjski reżyser przyznał, że w "Avatarze 3” wyjątkowo ceni scenę, w której Varang ( Oona Chaplin) podaje Quaritchowi (Stephen Lang) halucynogenny środek, chcąc zmusić go do ujawnienia prawdziwych intencji. "W tej scenie jest erotyczny podtekst, który mi się podoba. Można by pomyśleć, że to ona stosuje śmiertelnie niebezpieczną sztuczkę uwodzenia, ale później się okazuje, że jest zupełnie odwrotnie i to on wciągnął ją w swoją rolę... Wykorzystuje swoją tajną broń, a ona musi mu wierzyć, bo podała mu narkotyk, a on nie potrafi kłamać” - wyjaśnił Cameron.
Filmowiec zaznaczył także, że intensywny dialog pomiędzy bohaterami został pokazany z dużą "zmysłowością” oraz przy użyciu "odurzających” efektów wizualnych. "Dla mnie to moja ulubiona scena z punktu widzenia scenariusza i gry aktorskiej” - podkreślił reżyser „Avatara”. Jednocześnie dodał, że "bynajmniej nie jest to najbardziej emocjonująca scena w filmie”, lecz w jego opinii należy do "jednej z bardziej intrygujących”.
Jaka przyszłość czeka cykl o niebieskich istotach pozaziemskich?
71-letni James Cameron w tym samym wywiadzie odniósł się również do przyszłości serii. Przypomniał, że ma już koncepcje na dwie kolejne części "Avatara”, jednak ich realizacja będzie uzależniona od finansowego sukcesu "Ognia i Popiołu”. Filmowiec nie zdradził jednak, jaka przyszłość czeka lud Na'vi.
Źródło: Radio ZET/Film WP