Gdyby sanacja go nie wywiozła i nie pobiła, być może nigdy nie powstałby „Znachor”
„Znachor” to kultowy polski film, który doczekał się trzech ekranizacji. Film jest adaptacją powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pod tym samym tytułem. Polski pisarz, scenarzysta i dziennikarz m.in. w powieści „Znachor” przemycił pewne wydarzenia ze swojego życia.
- Film „Znachor” Polacy doskonale znają. Produkcja doczekała się trzech ekranizacji.
- Film jest adaptacją powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pod tym samym tytułem.
- Wpływ na fabułę powieści miała przykra sytuacja, jaka spotkała pisarza.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz zachwycił Polaków swoimi powieściami
Gdyby nie Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Polacy nigdy nie poznaliby m.in. „Znachora” czy „Kariery Nikodema Dyzmy”. To właśnie on napisał wspomniane powieści, które później zostały zekranizowane. Wielu twórców tworząc dzieła, inspiruje się różnymi rzeczami. W wielu przypadkach twórcy przeplatają wątki autobiograficzne, jak i te fikcyjne. Nie inaczej było w przypadku „Znachora”. Tadeusz Dołęga-Mostowicz, tworząc powieść „Znachor” zawarł w niej wątek pobicia, jakiego sam doświadczył.
Quiz: Ekranizacje polskiej literatury. Będziesz mistrzem, jeśli odpowiesz na 4. pytanie
Tadeusz Dołęga-Mostowicz to polski pisarz, scenarzysta i dziennikarz. Urodził się w 1900 roku. Zmarł w 1939 roku. Był najbardziej poczytnym polskim pisarzem okresu międzywojennego. Na jego popularność wpłynęły takie powieści jak m.in. wspomniany już „Znachor”, „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Doktor Murek” czy „Pamiętnik pani Hanki”. Życie pisarza nie było usłane różami. Musiał stawić czoła wielu trudnym wyzwaniom. Opisy swoich życiowych doświadczeń wielokrotnie wplatał w swoje powieści. Nie inaczej było w przypadku „Znachora”. Powieść powstała w 1937 roku i pierwotnie miała być scenariuszem filmowym. Kiedy został odrzucony, pisarz przerobił go na powieść. Książka opowiada o szanowanym chirurgu, profesorze Rafale Wilczurze, który po otrzymaniu wiadomości, że jego żona odeszła z kochankiem i zabrała ze sobą ich córkę, wpada w rozpacz i włóczy się po mieście. Niedługo później zostaje pobity i doznaje amnezji. Nie wie kim jest, łapie się różnych prac dorywczych, wędrując po wioskach. Sławę uzdrowiciela otrzymuje zaraz po tym, jak udaje mu się dokonać operacji.
Wątek pobicia w „Znachorze” był oparty na faktach
Okazuje się, że wątek pobicia, jaki pojawia się w „Znachorze”, Tadeusz Dołęga-Mostowicz zaczerpnął z własnego życia. Późnym wieczorem 8 września 1927 roku pisarz został napadnięty i pobity przez nieznanych sprawców. Cała sytuacja miała miejsce półtora roku po przewrocie majowym. Co ciekawe miesiąc przed pobiciem, w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął generał Włodzimierz Zagórski – przeciwnik rządzącej sanacji. Wiele osób nie wierzyło w oficjalną wersję o dezercji generała. Również Tadeusz Dołęga-Mostowicz w felietonie „Nowa gra towarzyska” w ironiczny sposób zasugerował, że mógł on zostać porwany. Na tym nie poprzestał. W kolejnych felietonach również poruszał tę kwestię. Komentował przebieg śledztwa, a także nawiązywał do cenzury. Ponadto miał sam prowadzić swoje własne dziennikarskie śledztwo na temat zginięcia generała.
Dwa dni po feralnych wydarzeniach, prasa podała, że pisarz został zaatakowany, gdy wracał do swojego domu przez siedmiu uzbrojonych w pałki mężczyzn. Mężczyźni mieli mu samochodami zagrodzić drogę, ogłuszyć i wywieźć do lasu pod Warszawą, gdzie został pobity. Sprawcy mieli wykrzykiwać: "A nie będzie tak pisał o Marszałku! Dziś ty dostałeś, jutro inni!". Gazety oraz siły polityczne potępiły atak na pisarza.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia