Dziś skończyłby 85 lat. Jego najsłynniejszy film miał premierę miesiąc po tym, jak zmarł
Gdyby żył, dziś skończyłby 85 lat. Był mistrzem sztuk walki i obiecującym aktorem, który zagrał w jednym z najsłynniejszych filmów akcji w historii. Nie doczekał jednak premiery. Legendarne "Wejście smoka" do kin weszło miesiąc po śmierci 32-letniego gwiazdora.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Bruce Lee był mistrzem sztuk walki i wschodzącą gwiazdą Hollywood.
- Bruce Lee zmarł, mając 32 lata. Jego śmierć wciąż budzi wątpliwości.
- Miesiąc po jego śmierci do kin trafiło "Wejście smoka". To jeden z najlepszych filmów akcji w historii.
Bruce Lee był mistrzem sztuk walki i przyszłością Hollywood
Urodzony 27 listopada 1940 roku Bruce Lee był aktorem, mistrzem sztuk walki, filozofem i nauczycielem. Uznawany jest za twórcę sztuk walki o nazwie Jeet Kun Do. Jego przygoda ze światem filmu zaczęła się wyjątkowo szybko, bo już jako niemowlak pojawił się na ekranie w produkcji "Kobieta ze złotej bramy". Gdy miał 3 lata zamieszkał z rodziną w Hongkongu, gdzie uczył się i trenował równocześnie sztuki walki. W wieku 18 lat, po tym jak popadł w konflikt z prawem, ponownie wyjechał do Stanów Zjednoczonych.
Jak dobrze znasz kultowe filmy akcji? Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalsza część artykułu znajduje się pod quizem.
Quiz: Quiz. Tylko dla prawdziwych fanów kina akcji. Jak dobrze znasz te hity z Vin Dieslem?
Początkowo daleko mu było do filmowej kariery, pracował jako kelner, dorabiał jako instruktor kung-fu i karate. W Los Angeles otworzył własną szkołę sztuk walki, gdzie uczęszczali Steve McQueen i James Coburn. Karierę w branży zaczął robić w połowie lat 60., gdy dzięki znajomemu trafił casting do serialu "Zielony szerszeń". Następnie gościnnie pojawił się też w kultowym serialu "Batman". Jednak dużo większe role Lee otrzymał po powrocie do Hongkongu, gdzie zagrał w filmach: "Wielki szef", "Droga smoka" i "Wściekłe pięści". Najsłynniejszą produkcją w jego krótkiej karierze był film "Wejście smoka". Nie dożył jednak premiery.
Tajemnicza śmierć Bruce’a Lee. Miał 32 lata
Bruce Lee zmarł w wieku 32 lat 20 lipca 1973 roku. Od kilku miesięcy jego stan zdrowia systematycznie się pogarszał. Na planie "Wejścia smoka" schudł 10 kilogramów, miewał ataki migreny, miał atak padaczki, co skończyło się obrzękiem mózgu, który spowodowany miał być skrajnym odwodnieniem. Zmarł w trakcie zdjęć do filmu "Śmiertelna gra". Jego ciało znaleziono tego samego dnia w hotelu. Oficjalną przyczyną jego śmierci był obrzęk mózgu spowodowany wg lekarzy mieszanką leków przeciwbólowych i środków odurzających.
Wiele lat po jego śmierci pojawiły się doniesienia, że Bruce Lee kilka miesięcy wcześniej wyciął gruczoły potowe spod pach, co mogło doprowadzić u niego do przegrzania organizmu. Na temat śmierci Bruce’a Lee nie brakowało też wielu "miejskich legend". Wg nich aktora zabić miała triada lub mnisi z klasztoru Shaolin. Ci mieli zemścić się za zdradzenie przez niego tajemnic kung-fu. Lee miał według tej teorii spiskowej zginąć od "ciosu wibrującej pięści".
"Wejście smoka" przeszło do historii
Miesiąc po śmierci Bruce’a Lee do kin trafiło "Wejście smoka". Film początkowo nie zrobił jednak wrażenia na krytykach, którzy nazwali go "niskobudżetowym Doktorem No". Z czasem jednak stał się kultowy. "The Guardian" w 2013 roku uznał go za najlepszy film o sztukach walki. Został sklasyfikowany jako 474. najlepszy film wszech czasów wg magazynu "Empire" (2008). Produkcja stała się inspiracją dla przyszłych twórców filmów akcji i filmów karate. Quentin Tarantino przyznał, że "Wejście smoka" miało decydujący wpływ na jego karierę.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Gazeta.pl/Filmweb