`

Dziś kończy 71 lat. Ciężko choruje. Taki jest teraz stan jego zdrowia

4 min. czytania
19.03.2026 09:15
Obserwuj nas na Google

Bruce Willis przez dekady był synonimem kina akcji. Aktor, który kończy dzisiaj 71 lat, stał twarzą twardziela z ironicznym uśmiechem i bohatera, który nawet w najgorszym momencie potrafił rzucić ciętą ripostą. Dziś jego historia brzmi jednak jak gorzki epilog hollywoodzkiej legendy.

Mężczyzna z mokrą skórą i blizną na czole, patrzy w stronę kamery, w tle stłuczone szkło.
fot. Mary Evans/All Film Archive/20th Century Fox/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób Bruce Willis poradził sobie z logopedycznym problemem. 
  • W jakich kultowych produkcjach zagrał amerykański aktor. 
  • Na co choruje Bruce Willis. 
Nie przegap

Jak wyglądały początki kariery Bruce'a Willisa?

Fani amerykańskiego kina akcji doskonale znają Bruce'a Willisa. Świętujący dziś 71 urodziny aktor dorastał już w Stanach Zjednoczonych, dokąd jego rodzina przeniosła się po zakończeniu służby wojskowej przez ojca. Droga do wielkiej kariery nie była jednak oczywista. Jako chłopak zmagał się z poważnym jąkaniem - na tyle silnym, że sam wspominał, iż momentami czuł się "upośledzony”. Paradoksalnie to właśnie scena okazała się dla niego ratunkiem. W szkolnym teatrze odkrył, że potrafi mówić płynnie, a aktorstwo stało się nie tylko pasją, ale i sposobem na odzyskanie głosu - dosłownie i w przenośni.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie produkcje. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka

1/13 Don Vito Corleone zagrał:

Zanim jednak trafił na szczyt, Bruce Willis imał się różnych zajęć - pracował między innymi jako ochroniarz i kierowca w elektrowni. W końcu postawił wszystko na jedną kartę i wyjechał do Nowego Jorku. Początki były trudne: reklamy, drobne role, epizody. Przełom przyniósł dopiero serial "Na wariackich papierach", w którym w latach 1985–1989 stworzył postać Davida Addisona - charyzmatycznego, sarkastycznego detektywa. Popularność przyszła błyskawicznie, a wraz z nią nagrody i zainteresowanie Hollywood.

Redakcja poleca

W jakich kultowych filmach zagrał Bruce Willis?

Prawdziwa legenda narodziła się jednak w 1988 roku. To wtedy Willis jako John McClane w "Szklanej pułapce" wypowiedział kultowe: "Yippee-ki-yay, motherfucker!”. Film nie tylko podbił box office, ale trafił do historii kina, a sam aktor - wykonujący wiele scen kaskaderskich samodzielnie - stał się ikoną gatunku. Kolejne części tylko umocniły jego pozycję.

Oglądaj

Lata 90. i początek XXI wieku to pasmo ról, które dziś uchodzą za klasykę: od "Pulp Fiction" po "Armageddon", od "12 małp" po "Szósty zmysł". Willis potrafił odnaleźć się zarówno w kinie sensacyjnym, jak i bardziej wymagających projektach, balansując między komercją a ambicją. Co ciekawe, jego kariera miała też mniej chlubne momenty – zdobywał nie tylko Złote Globy i Emmy, ale i Złote Maliny.

Równolegle prowadził życie prywatne pod nieustanną obserwacją mediów. Jego małżeństwo z Demi Moore było jednym z najgłośniejszych w Hollywood lat 90. Po rozwodzie pozostał jednak blisko rodziny. Później związał się z Emmą Heming, z którą doczekał się kolejnych dzieci. Sam często podkreślał, że jest szczęśliwym ojcem córek – "girl dad”, jak lubił o sobie mówić.

Wydawało się, że nic nie jest w stanie zachwiać tej historii sukcesu. A jednak przyszło coś, czego nie da się pokonać ani sprytem, ani siłą.

Na co choruje Bruce Willis?

W 2022 roku amerykański aktor zakończył karierę z powodu afazji - choroby odbierającej zdolność komunikacji. Niedługo później diagnoza okazała się jeszcze poważniejsza: otępienie czołowo-skroniowe (FTD), nieuleczalne schorzenie neurodegeneracyjne. Choroba stopniowo odbiera pamięć, mowę i niezależność. Jak donoszą media, aktor nie pamięta dziś swojej kariery – filmów, które uczyniły go legendą.

Jego bliscy nie zostawili go jednak samego. Żona, dzieci, a nawet była partnerka trwają przy nim, organizując życie wokół opieki i wsparcia. Jednocześnie starają się nagłośnić problem choroby, która wciąż bywa źle diagnozowana. Podczas jednego z wydarzeń charytatywnych Emma Heming mówiła: "Ta droga otworzyła mi oczy na to, z jaką rzeczywistością mierzy się tak wiele rodzin, gdy ktoś bliski żyje z otępieniem czołowo-skroniowym”. Dodawała też: "Wierzę głęboko w znaczenie wspierania badań, ale też w to, by być przy opiekunach, którzy każdego dnia dźwigają tak wiele”.

Nie kryła również emocji: "Jestem wściekła, że to spotkało właśnie jego, ale nic nie mogę z tym zrobić. Być może to właśnie dzięki niemu zmieni się narracja wokół tej choroby i wokół opieki nad chorymi”. W tych słowach wybrzmiewa coś więcej niż prywatny dramat - to próba nadania sensu sytuacji, która sensu nie ma.

Historia Bruce’a Willisa to dziś opowieść o niezwykłej drodze - od chłopaka, który walczył z jąkaniem, do jednej z największych gwiazd kina - i o brutalnym zderzeniu z rzeczywistością, w której nawet największe legendy okazują się bezbronne. Jak powiedziała jego żona, gdyby mógł ją dziś w pełni usłyszeć: "Powiedziałabym mu, że miał ogromny wpływ na ten świat przede wszystkim dlatego, że był dobrym, porządnym człowiekiem”.

Źródło: Radio ZET/Medonet/ Wikipedia/Onet Film/Film WP