David Lynch wskazał swój ulubiony film wszech czasów. „Piękno, piękno, piękno”

2 min. czytania
02.12.2024 19:59
Obserwuj nas na Google

Uznawany za jednego z najbardziej kontrowersyjnych, ale i charakterystycznych amerykańskich reżyserów filmowych David Lynch w ciągu kilku dekad swojej kariery zyskał miliony fanów i stał się prawdziwą legendą. Widzowie wciąż zachwycają się jego wizualnymi projektami, które poruszają się na granicy surrealizmu, podświadomości, marzeń, czy snów, ulegając przy tym licznym deformacjom. Każdy film to odrębny świat i owa odrębność jest dla reżysera najważniejsza. Za to właśnie ceni swój ulubiony film wszech czasów.

David Lynch
fot. Justyna ROJEK/East News

David Lynch stworzył swój unikatowy styl

David Lynch to nie tylko utalentowany reżyser, ale także aktor, muzyk, malarz, a nawet… projektant mebli. Każdy jego projekt jest tak charakterystyczny, że można już mówić o jego własnej marce – chyba każdy miłośnik kina i telewizji doskonale kojarzy styl tego artysty. W jego dziełach fikcja miesza się ze snem, nie brakuje fantazji, często pełnych przemocy, a bohaterowie, dziwni i niejednoznaczni, prowadzą ze sobą rozmowy, które wprawiają widzów w konsternację.

Quiz: Film na podstawie komiksu, książki czy gry? Quiz dla znawców kina

1/14 "Lara Croft: Tomb Raider" to film na podstawie

Światową sławę przyniósł mu serial „Miasteczko Twin Peaks”, który debiutował na ekranach w 1989 roku. To właśnie na przełomie lat 80. i 90. powstały produkcje dziś uznawane za jego największe dzieła – „Człowiek słoń”, „Blue Velvet”, czy „Dzikość serca”. Za pierwszą z nich został nominowany do Oscara, trzecia natomiast przyniosła mu Złotą Palmę na Festiwalu w Cannes.

 

David Lynch zdradził, który film skradł jego serce

Zdaniem Lyncha w procesie tworzenia filmów najważniejsza jest umiejętność wykreowania odrębnych światów, do których widzowie będą chcieli wracać nawet po latach. Reżyser uważa, że mistrzem w tej dziedzinie był Billy Wilder, który przed laty zasłynął m.in. dzięki „Bulwarowi zachodzącego słońca”. To właśnie tę produkcję reżyser uznał za swój ulubiony film wszech czasów. Produkcja opowiada o samym akcie tworzenia filmu, a Gloria Swanson wciela się w aktorkę, która kiedyś była popularną gwiazdą kina niemego.

„Świat byłby piękny, gdyby ludziom tak bardzo spodobał się świat w filmie, że chcieliby do niego wrócić i znów w nim być. Tak jest w moim przypadku z filmem takim jak ‘Bulwar Zachodzącego Słońca’. Wszyscy mamy swoje ulubione filmy. Dla mnie to po prostu świat, który lubię odwiedzać raz za razem” – mówił w rozmowie z Richardem A. Barneyem. „To pokazuje hollywoodzką historię, która łączy złoty wiek Hollywood ze współczesnością. Jest to jednak film pełen prawdy i tak jest do dziś. Ma w sobie dużo smutku i piękna. I tajemniczość. I marzenia. Piękno, piękno, piękno i jeszcze raz marzenia.” – dodał.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/faroutmagazine.co.uk