Była ikoną PRL, a dziś walczy z chorobą. Przeszłość nie była dla niej łaskawa
Anna Nehrebecka przez dekady zachwycała widzów nie tylko talentem, ale i nieprzemijającą klasą. Choć jej życie zawodowe było pełne sukcesów, to prywatnie musiała zmierzyć się z wieloma trudnymi doświadczeniami, które odcisnęły piętno na jej codzienności. Dziś nadal działa społecznie i politycznie, a choroba, z którą się zmaga, nie powstrzymuje jej przed realizacją kolejnych planów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Anna Nehrebecka poradziła sobie z traumatycznym rozwodem i przemocą domową.
- Kim jest mężczyzna, u boku którego aktorka odnalazła spokój i szczęście.
- Dlaczego mimo poważnej choroby nie rezygnuje z działalności publicznej i społecznej.
Gwiazda złotej ery polskiego kina
Anna Nehrebecka – dla wielu wciąż niezapomniana twarz z kultowych filmów i spektakli Teatru Telewizji – przez dekady zachwycała widzów swoim talentem. Zadebiutowała na ekranie w latach 60., szybko zyskując sympatię widzów. Jej delikatna uroda, charakterystyczny głos i wyjątkowa wrażliwość sprawiły, że stała się jedną z najchętniej obsadzanych aktorek swojej generacji. Widzowie pamiętają ją z takich produkcji jak "Noce i dnie", "Ziemia obiecana", "Polskie drogi", czy "Rodzina Połanieckich". Za swoją poruszającą rolę w dramacie "Chce się żyć” w reżyserii Macieja Pieprzycy została nagrodzona Orłem – prestiżową nagrodą polskiej branży filmowej. Chętnie angażowała się także w międzynarodowe projekty, dzięki czemu w jej filmografii można znaleźć produkcje nie tylko polskie, ale również francuskie, węgierskie, a nawet albańskie. Na deskach teatrów także nie miała sobie równych. Współpracowała z najwybitniejszymi reżyserami, zdobywając uznanie krytyków i publiczności.
Quiz: Pamiętasz najlepsze polskie aktorki z PRL-u? Młodzież odpadnie na 5. pytaniu
Cień przemocy w życiu prywatnym
Za blaskiem fleszy kryło się jednak cierpienie. Pierwsze małżeństwo Nehrebeckiej zakończyło się rozwodem, którego przyczyną były alkoholizm i przemoc ze strony męża. Aktorka wyszła za mąż mając zaledwie 19 lat. Związek nie przetrwał próby czasu, ponieważ mężczyzna był zazdrosny o sukcesy żony. Dochodziło do licznych spięć, a ona dawała mu kolejne szanse.
To był straszny błąd. Tego, co działo się przez kolejne kilka miesięcy, dopóki znów nie uciekłam, nawet nie chcę wspominać
Aktorka przez lata nie mówiła publicznie o tych trudnych doświadczeniach, chroniąc swoją prywatność. Dopiero z czasem, z dystansem i siłą, zaczęła dzielić się swoją historią, dając wsparcie kobietom w podobnych sytuacjach. Rozstanie było dla niej bolesne, ale niezbędne, by móc rozpocząć nowy etap życia.
Nowa miłość i choroba
Szczęście odnalazła u boku Iwa Byczewskiego, cenionego dyplomaty i ambasadora. Ich związek okazał się dla niej ostoją spokoju i wzajemnego szacunku. Ze względu na pracę swojego ukochanego zdecydowała się przerwać karierę zawodową. Gdy jej mąż objął stanowisko ambasadora w Belgii, co wiązało się z przeprowadzką za granicę, postanowiła mu towarzyszyć. Po powrocie do Polski wróciła do aktorstwa, choć już nie grała tak często, jak wcześniej. To właśnie wtedy coraz bardziej angażowała się w sprawy publiczne – dołączyła do Platformy Obywatelskiej i rozpoczęła działalność polityczną. Od 2010 roku zasiada w Radzie Miasta Stołecznego Warszawy, jednak sama woli określać siebie mianem społeczniczki.
Choć aktorka zmaga się z nowotworem, nie zamierza się wycofywać z aktywności społecznej i publicznej. Nie ukrywa, że życie z chorobą jest trudne, ale nie pozwala jej ono zdominować codzienności. Aktorka podkreśliła, że na pewno się nie podda i podchodzi do wszystkiego zadaniowo. Stara się normalnie funkcjonować i czerpać radość z każdego dnia.
Ja nie myślę, o swojej chorobie. To jest sprawa, która każdego z ludzi może dotknąć. To jest kwestia tego, jak to traktujemy. Ja się umówiłam, po prostu, że trzeba przejść przez to, co nam los przynosi
Źródło: Radio ZET/Plejada/Wikipedia/Gazeta.pl/Polsat