Był idolem Polaków. Świat dowiedział się o jego dramacie z radia
Mieczysława Kalenika kojarzy chyba niemal każdy Polak. To on wcielał się bowiem w Zbyszka z Bogdańca w filmie "Krzyżacy" Aleksandra Forda, najbardziej dochodowej i uznawanej za arcydzieło polskiej produkcji z 1960 roku. Rola w kultowej adaptacji przyniosła mu wielką sławę, ale nie rozwiązała wszystkich problemów. Okazuje się, że artysta w chwili największej popularności nie miał... dachu nad głową.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były początki kariery Mieczysława Kalenika.
- W których filmach i serialach wystąpił.
- Z jakimi problemami zmagał się artysta po premierze "Krzyżaków".
Niezapomniany Zbyszko z Bogdańca
Choć Mieczysław Kalenik odniósł sukces jako aktor, początkowo nic nie wskazywało na to, że swoją przyszłość zwiąże właśnie z tą profesją. Ukończył gimnazjum Ekonomiczno-Handlowe w Międzyrzecu Podlaskim i przez lata marzył o byciu marynarzem. Ze względu na miłość do poezji, często brał udział w konkursach recytatorskich. To właśnie podczas jednego z nich wypatrzyła go profesor warszawskiej PWST - Zofia Małynicz. Zachęcony przez aktorkę maturzysta, zamiast wypłynąć w morze, udał się na egzaminy i wkrótce rozpoczął studia na stołecznej Akademii Teatralnej. Jeszcze przed odebraniem dyplomu został zaangażowany do zespołu Teatru Komedia, a kilka lat później znalazł zatrudnienie w Teatrze Powszechnym.
Jak dobrze znasz ekranizacje polskich lektur? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Ekranizacje polskiej literatury. Będziesz mistrzem, jeśli odpowiesz na 4. pytanie
Pod koniec lat 50. rozpoczęła się jego obfitująca w sukcesy kariera filmowa. Na ekranach debiutował w roli bosmana w filmie "Skarb kapitana Martensa". Krótko później zrobił spore wrażenie na Aleksandrze Fordzie, który zaproponował mu główną rolę męską w realizowanej właśnie ekranizacji "Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza. Kalenik wcielił się w Zbyszka z Bogdańca, ukochanego Danusi Jurandówny (w tej roli Grażyna Staniszewska). Dla obojga były to kreacje, które uczyniły z nich gwiazdy polskiego kina. Oboje wpadli też do aktorskiej "szufladki". "Wydawało się po premierze ‘Krzyżaków’, że świat legł u naszych stóp. Lecz, jak to się często zdarza w aktorskim życiu, olbrzymia popularność obróciła się przeciw nam. Trudno uwierzyć, ale po filmie Forda nie dostałem już naprawdę interesującej roli. Podobnie było z Grażyną” – wspominał artysta w swoim "Wspomnieniu do albumu".
Nie miał gdzie mieszkać
Aktor zagrał jeszcze m.in. w "Stawce większej niż życie", "Hrabinie Cosel", "Czarnych chmurach" i "Panu Tadeuszu". Żadna z kreacji nie zapadła jednak widzom w pamięci, tak jak rola w hitowej adaptacji. Kalenik nie krył, że tuż po premierze filmu Forda dostawał tysiące listów z Polski i za granicy, w których panie składały mu propozycje towarzyskie. On był jednak już wówczas szczęśliwie zakochany i zaręczony z pisarką Wiesławą Czapińską. Para pobrała się krótko później, jednak jak wspominał aktor, początki ich małżeństwa przypadły na czas kłopotów... mieszkaniowych. Mimo ogromnej popularności, jaką cieszył się wówczas gwiazdor, zakochani przez pewien czas nie mieli dachu nad głową. Schronienie znaleźli w garderobie teatralnej. Sytuacja zmieniła się dopiero po relacji w Radiu Wolna Europa. Kiedy dziennikarze opowiedzieli o problemach filmowego Zbyszka, rodzinie przydzielono mieszkanie przy ulicy Wałowej, w sąsiedztwie Parku Krasińskich. Para wychowywała w nim jedyną córkę, Magdalenę, która później została operatorem kamery.
Źródło: Radio ZET/Onet Kultura/Interia Film/ Wikipedia