`

Adaptację polskiego arcydzieła stworzył zdobywca Oscara. Okazała się sporą klapą

3 min. czytania
23.11.2025 19:09
Obserwuj nas na Google

"Solaris" z 2002 roku  to nieco zapomniany film bazujący na wybitnej powieści Stanisława Lema. Dramat science fiction nakręcił zdobywca Oscara, Steven Soderbergh, a producentem został sam James Cameron. Nie przełożyło się to jednak na sukces.

"Solaris"
fot. Screen z Youtube

Z tego artykułu dowiesz się:

  • “Solaris” to film nakręcony na podstawie książki Stanisława Lema. Zagrał w nim George Clooney. 
  • Film został niedoceniony, a w kinach zaliczył sporą klapę. 
  • Stanisław Lem skomentował stworzenie "Solarisa".  

"Solaris" nakręcił znakomity reżyser na bazie wybitnej polskiej książki  

James Cameron od wielu lat marzył nad stworzeniem nowoczesnej filmowej adaptacji wybitnej fantastycznonaukowej powieści Stanisława Lema "Solaris". Pod koniec lat 90. jego firma produkcyjna zabezpieczyła prawa od polskiego pisarza, a także od rosyjskiego studia filmowego Mosfilm, które jako pierwsze w 1972 roku nakręciło własną wersję "Solarisa".  

Jak dobrze znasz najwybitniejszych polskich pisarzy? Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalsza część artykułu znajduje się pod quizem. 

Quiz: Trudny quiz książkowy. Znasz Gombrowicza, Lema, Szymborską? Celem choć 40%

1/14 Akcja utworu rozgrywa się w jednym dniu, główną bohaterką jest Róża Żabczyńska. O jakiej książce mowa?

Cameron nie był zainteresowany jednak stawaniem za kamerą. Skupił się na byciu producentem, a stworzenie dzieła powierzył zdobywcy Oscara, Stevenowi Soderberghowi. To również on napisał scenariusz na podstawie książki Lema. Początkowo w filmie główną rolę zagrać miał Daniel Day-Lewis, jednak wybór padł na George’a Clooneya. Ponadto w filmie wystąpili:  

  • Natascha McElhone 
  • Viola Davis 
  • Jeremy Davies 
  • Ulrich Tukur 
  • John Cho.  

"Solaris" niezrozumianym filmem. Mało kto chciał go oglądać  

Głośne nazwisko reżysera, twórca "Titanica" i znakomity materiał źródłowy w tym przypadku nie sprawiły, że widzowie ruszyli do kina. "Solaris" w kinach zaliczył twarde lądowanie. Film mając budżet 47 milionów dolarów, nie zarobił nawet tej kwoty, kończąc na wyniku 30 milionów na całym świecie.  Fatalne wyniki filmu Soderbergh zrzucił na bardzo słabą kampanię marketingową studia 20th Century Fox. George Clooney skrytykował zwiastun filmu oraz narrację wokół niego, która promowała "Solarisa" jako historię miłosną lub thriller psychologiczny, a nie był on żadnym z tych gatunków.

Film nie wywołał ogromnego entuzjazmu wśród dziennikarzy. Jego wynik na Rotten Tomatoes to 66 procent pozytywnych opinii. Zwrócono uwagę, że "Solaris" był filmem trudnym w obiorze, mający wolne tempo i niedającym jasnych odpowiedzi. Zaznaczono, że nie jest to rzecz dla każdego widza. "Solaris" kompletnie przepadł w sezonie nagród filmowych, otrzymując jedynie 3 nominacje do Saturn Awards.  

Oglądaj

Stanisław Lem komentował amerykańską wersję "Solarisa"

Filmowy "Solaris" opowiadał historię doktora Chrisa Kelvina, który bada zagadkowe zachowania grupy naukowców na promie kosmicznym Prometeusz. Na statku dokonuje szokującego odkrycia, które ma związek z oddziaływaniem na ludzi tajemniczej planety Solaris. Do dzieła Soderbergha na łamach "Tygodnika Powszechnego" odniósł się sam Lem. Przyznał, z czym miał problem. 

"O filmie samym, którego nie widziałem i którego scenariusza nie znam, nic powiedzieć nie mogę, poza tym, co odbija się w recenzjach (...). W moim przeświadczeniu i podług mojej wiedzy książka nie jest jednak poświęcona erotycznym problemom ludzi w przestrzeni pozaziemskiej".  - pisal.

"Mnie zaś jako autorowi chodziło - powtórzę - po prostu o to, by stworzyć wizję spotkania ludzi z czymś, co istnieje, i to na sposób potężny, a równocześnie do żadnych ludzkich pojęć ani wyobrażeń zredukować się nie daje. Dlatego książka nazywa się 'Solaris', a nie 'Miłość w próżni kosmicznej'" - dodał.  

Stanisław Lem
Fot.

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Solaris.lem.pl/IMDb