98 lat temu urodził się jeden z najwybitniejszych polskich aktorów
Zbigniew Cybulski jeszcze za życia stał się legendą. Określany mianem jednego z najlepszych aktorów w historii polskiego kina, zagrał w dziesiątkach kultowych produkcji. Jego nazwisko, nie tylko w Polsce, ale i za granicą, rozsławiła przede wszystkim rola Maćka Chełmickiego, głównego bohatera filmu „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy. Ceniony aktor miał jednak na koncie wiele innych wybitnych kreacji. Z okazji 98. rocznicy urodzin gwiazdora PRL, przypominamy najważniejsze momenty jego kariery.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie projekty artystyczne realizował Zbigniew Cybulski.
- Które role przyniosły mu ponadczasową sławę.
- Jak wyglądały ostatnie chwile cenionego artysty.
Początki kariery Zbigniewa Cybulskiego
Zbigniew Cybulski urodził się 3 listopada 1927 roku w majątku Kniaże k. Stanisławowa. Po maturze zaczął studia na wydziale konsularnym Szkoły Handlowej w Krakowie. Ostatecznie jednak w 1953 roku ukończył z wyróżnieniem krakowską Wyższą Szkołę Teatralną i Filmową. Później przeniósł się do Trójmiasta i zaczął występować w gdańskim Teatrze Wybrzeże. W świecie filmu debiutował już rok później – niewielką rolą Kostka w „Pokoleniu” Andrzeja Wajdy. Choć zagrał zaledwie epizod, krytycy już wtedy wróżyli mu wspaniałą karierę.
Aktor nie zamierzał jednak skupiać się wyłącznie na kinie. Mimo że regularnie pojawiał się na ekranach (zagrał m.in. w „Trzech startach”, „Tajemnicy dzikiego szybu” i „Końcu nocy”), rozwijał także inne artystyczne projekty. Z Bogumiłem Kobielą założył artystyczny teatrzyk studencki Bim-Bom, którego został dyrektorem, a w kolejnych latach można go było podziwiać także na deskach Teatru Ateneum.
Rozpoznasz amantów polskiego kina? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Tylko mistrz pozna amantów z PRL-u po jednym zdjęciu. Dasz radę? [Quiz]
Miał na koncie wiele kultowych kreacji
Widzowie i krytycy ze szczególną uwagą śledzili jednak przede wszystkim jego kolejne kreacje w świecie filmu. Pierwszą główną rolę męską otrzymał już w 1958 roku. Zagrał wówczas chłopaka wegetującego w zrujnowanym mieszkaniu u boku swojej dziewczyny w filmie Aleksandra Forda – „Ósmy dzień tygodnia”. Obraz, ze względu na kontrowersyjny temat, otrzymał jednak zakaz rozpowszechniania. Mimo tego niepowodzenia, kariera artysty nabierała zawrotnego tempa. Przełomem okazał się angaż do kolejnego filmu Wajdy, w którym Cybulski wcielił się w głównego bohatera – byłego żołnierza AK, Maćka Chełmickiego. „Popiół i diament”, zrealizowany na podstawie powieści Jerzego Andrzejewskiego, okazał się wielkim przebojem zarówno w Polsce, jak i na świecie, przynosząc uznanie nie tylko Wajdzie, ale i młodemu aktorowi.
Cybulski zbudował tę postać po swojemu, rezygnując z kostiumów nawiązujących do lat 40. Na planie zjawiał się we własnych ubraniach - dżinsach, czarnych okularach i wojskowej kurtce. Wielu młodych ludzi później naśladowało ten styl. „Nie wyglądał jak chłopcy z powieści Andrzejewskiego. Na ekranie okazał się jednak tak żywy, pełen werwy, że widzowie od razu utożsamili się z graną przez niego postacią. I tak nie ideologia wygrała, ale Zbyszek” – wspominał po latach Wajda.
Rola Maćka Chełmickiego mocno odbiła się na dalszej karierze Cybulskiego. Aktor długo musiał walczyć, by odkleić łatkę „romantycznego utracjusza” i sprawdzić się w nieco innym repertuarze. Starania okazały się owocne, bo z czasem artysta mógł wręcz przebierać w propozycjach. Widzowie i krytycy zachwycili się jego występami w takich hitach, jak:
- „Rękopis znaleziony w Saragossie”
- „Jak być kochaną”
- „Do widzenia, do jutra”
- „Niewinni czarodzieje”
- „Salto”
- „Giuseppe w Warszawie”
- „Pingwin”
Tragiczna śmierć polskiej legendy
W kolejnych latach, dzięki zdobytemu uznaniu, zaczął pojawiać się także w produkcjach zagranicznych - francuskich filmach „Herbata z miętą” oraz „Lalka”, a także w szwedzkim filmie „Kochać”. Ostatnimi produkcjami, w których wystąpił były „Jowita” w reżyserii Janusza Morgensterna oraz „Morderca zostawia ślad” Aleksandra Ścibora-Rylskiego. W obu dziełach jego głos zdubbingowali inni aktorzy. Artysta zginął tragicznie krótko po zakończeniu zdjęć – 8 stycznia 1967 roku. Wracając z planu, robił wszystko, by zdążyć na pociąg z Wrocławia do Warszawy, gdzie miały się odbyć próby do sztuki „Tajemnica starego domu” Pancza Panczewa w Teatrze Telewizji. O 4:20 wskoczył do rozpędzającego się pociągu ekspresowego „Odra”, jednak nie udało mu się bezpiecznie wylądować. Wpadł między wagon i peron oraz został uderzony schodami kolejnego wagonu. Z poważnymi obrażeniami ciała (głowy, klatki piersiowej oraz pęknięcia wątroby), trafił do szpitala, gdzie zmarł około godz. 5:25. W chwili śmierci miał zaledwie 39 lat.
„Kultura polska, a w szczególności sztuka filmowa, poniosły niepowetowaną stratę. Jego śmierć okryła żałobą i pogrążyła w żalu miliony widzów kinowych na różnych kontynentach – tam gdzie przy jego wydatnym udziale docierała polska sztuka filmowa.” – mówił o artyście Tadeusz Zaorski, jeden z tysięcy żałobników, którzy żegnali Zbigniewa Cybulskiego a cmentarzu przy ul. Henryka Sienkiewicza w Katowicach.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Interia Film