Zamknij

Netflix szykuje kolejną rewolucję? Platforma chce zmienić sposób, w jaki oglądamy seriale

13.09.2022 11:15

Netflix jest kojarzony z bingewatchingiem - oglądaniem całego sezonu na raz. Wygląda na to, że szefowie platformy rozważają zmianę sposobu emisji seriali.

Stranger Things - Millie Bobby Brown - kadr z serialu Netflix
fot. Everett Collection/East News

W ostatnim czasie zapowiedziano wiele zmian dotyczących platformy Netflix. Okazuje się, że na reklamach w serwisie się nie skończy. Szefowie serwisu poważnie myślą o radykalnej zmianie sposobu emisji popularnych seriali.

Netflix: kolejne radykalne zmiany w serwisie?

Od jakiegoś czasu platformy streamingowe przeżywają kryzys spowodowany zmianami na giełdzie. W poszukiwaniu pieniędzy wpadły na pomysł rodem z kablówek - reklam, które mają się wyświetlać użytkownikom decydującym się na tańszą opcję abonamentową. To jednak nie wszystko.

Netflix, który dla wielu osób na świecie jest synonimem platformy streamingowej, słynął z dwóch rzeczy odróżniających go od tradycyjnej telewizji - braku reklam i natychmiastowej możliwości tak zwanego bingewatchingu. To ostatnie zjawisko wiąże się z tym, że serwis emituje cały sezon na raz, dzięki czemu widzowie mogą obejrzeć odcinki za jednym zamachem.

W ostatnich miesiącach można było dostrzec zmiany w dystrybucji w przypadku niektórych seriali. Mowa o tych najbardziej popularnych tytułach, jak "Stranger Things", "Ozark" czy "Dom z papieru". Premiery ich ostatnich sezonów zostały podzielone na dwie części, prawdopodobnie po to, by utrzymać abonentów przy platformie jak najdłużej. Netflix wyróżniał się premierami całych sezonów od razu na tle konkurencji. Serwisy takie jak HBO Max, Disney+, Apple TV+ czy Amazon Prime Video posługują się bardziej  tradycyjnym modelem znanym z telewizji - klejne odcinki debiutują co tydzień.

Jak podaje ScreenRant, powołując się na Puck News, szefowie Netflix nieoficjalnie myślą nad zmianą modelu dystrybucji treści. Według biuletynu serwisu Netflix wykorzystujący obecnie cotygodniowe premiery odcinków w przypadku niektórych programów typu reality show, może wkrótce zdecydować się na podobny sposób emisji oryginalnych seriali. Jest to sprawdzony sposób na utrzymanie zaangażowania widzów przez dłuższy czas. Matthew Belloni zauważył w biuletynie, że dyrektor generalny Netflix, Reed Hastings, "wydaje się niechętny do zmiany modelu bingewatchingowania, ponieważ jej nie potrzebował ani nie chciał. Teraz wydaje się, że zmienił zdanie".

Netflix chce zrezygnować z bingewatchingu?

Czy to oznacza, że wkrótce Netflix odejdzie od tego, do czego przyzwyczaił swoich abonentów? Nie zostało to w żaden sposób potwierdzone, a Belloni po czasie wyjaśnił, że jego zdaniem Hastings powinien się zastanowić nad tego typu zmianą dla dobra swojej platformy. Nie zmienia to jednak faktu, że w przyszłości rzeczywiście pomysł może wejść w życie. Nawet jeśli Netflix nie zamierza decydować się na cotygodniowe premiery, istnieje spora szansa, że serwis na dobre przejdzie na model transzowy, czego przykładem jest nadchodząca premiera finałowego sezonu serialu "Turbulencje", która została podzielona na dwie części.

loader

RadioZET.pl/ScreenRant/Puck News