Zamknij

Sceny seksu w "Grze o tron" były "szalonym syfem". Gwiazda serialu HBO zdradziła kulisy produkcji

04.11.2021 11:41

"Gra o tron" słynęła ze scen seksu. Gemma Whelan - jedna z gwiazd serialu HBO zdradziła, że realizacja tych momentów nie była zbyt profesjonalnie prowadzona przez twórców. 

Gra o tron - Gemma Whelan, Alfie Allen - kadr z serialu HBO
fot. LFI/Avalon.red/REPORTER

Chociaż od zakończenia "Gry o tron" minęło już kilka lat, produkcja nadal cieszy się popularnością nie tylko wśród fanów fantasy. Gemma Whelan, która wcielała się w serialu HBO w Yarę Greyjoy, podzieliła się kilkoma krytycznymi uwagami na temat realizacji scen seksu.

"Gra o tron": jak kręcone były sceny seksu?

Adaptacja sagi Georege'a R.R. Martina stworzona przez stację HBO okazała się ogromnym hitem. Niezwykle brutalny i rozseksualizowany świat przyciągnął widzów, którzy niekoniecznie nazywają się miłośnikami fantasy, głównie za sprawą realizmu Westeros oraz niepokoju o los bohaterów, którzy padali jak muchy.

Zobacz także

Swego czasu "Gra o tron" słynęła z zaskakujących śmierci głównych bohaterów i wszechobecnych scen seksu. Angielska aktorka Gemma Whelan w rozmowie z The Guardian, wspomniała pracę na planie serialu HBO. Najgorzej wspomina kręcenie fragmentów, w których dochodziło do zbliżeń bohaterów. Do tej pory czuje dyskomfort, kiedy wspomina zdjęcia do "Gry o tron".

Mówili po prostu: "Kiedy krzykniemy >>akcja<<, rób to!" i panował tam naprawdę szalony syf. Ale między aktorami zawsze pojawiał się moment, żeby się ze sobą wcześniej sprawdzić. W jednej ze scen w burdelu z kobietą, która była bardzo roznegliżowana, rozmawiałyśmy o tym, gdzie będzie stała kamera i z jakiej sytuacji byłaby zadowolona. Reżyser mógł powiedzieć: "Trochę popodgryzaj jej cycki, a potem klepnij ją w tyłek i jazda!", ale ja zawsze rozmawiałam o tym z drugim aktorem.

Z perspektywy dzisiejszych standardów na planach filmowych i w cieniu akcji #MeToo opisywane wyżej sytuacje są nie do pomyślenia. Brak koordynatora scen łóżkowych jest zaskakujący. Whelan zapytana o jedną szczególnie nieprzyjemną scenę seksu, przywołała moment z udziałem Alfiego Allena, grającego Theona Greyjoya.

Zobacz także

Kim jest koordynator do spraw scen intymnych?

Aktorka potwierdziła, że gdyby na planie była osoba odpowiedzialna za zapewnienie komfortu psychicznego aktorów, pracowałby się jej zdecydowanie lepiej.

W przypadku udziału reżyserów scen intymnych cała sytuacja to choreografia. Przenosisz się tam, ja podążam w tym kierunku, respektowane są pozwolenie i zgoda, zanim zaczniesz zdjęcia. To krok we właściwym kierunku.

W ciągu ostatnich lat podejście, szczególnie do aktorek zaczyna się zmieniać na ich korzyść. Artyści przestają być traktowani jak przedmioty i twórcy zaczynają zwracać uwagę na fakt, że są zwykłymi ludźmi, którzy nie muszą czuć się komfortowo w różnego rodzaju niecodziennych sytuacjach, mimo że są aktorami.

Zobacz także

Na szczęście obecnie sytuacje wspominane przez Whelan nie przeszłyby podczas produkcji filmów i seriali HBO. Stacja jako pierwsza w branży zaangażowała się w zatrudnienie koordynatorów do spraw scen intymnych, czyli choreografów zajmujących się momentami zawierających nagość, symulowany seks lub treści erotyczne.

loader

RadioZET.pl/The Guardian