Zamknij

Dziecięca pornografia, samobójstwo, utopienie i mobbing: szokujące kulisy „Glee” w nowym dokumencie

13.10.2022 12:19

Oskarżenia o posiadanie dziecięcej pornografii i samobójstwo w wyniku usłyszenia wyroku. Śmierć z powodu przedawkowania heroiny. Przypadkowa śmierć w wyniku utopienia. Mobbing na planie i „tworzenie toksycznej atmosfery”, które rozbiło dobrze zapowiadające się znajomości. Czy „Klątwa Glee” jest prawdziwa? Nowy film dokumentalny postara się odpowiedzieć na pytania, dlaczego niezwykle popularny i reklamowany jako pozytywnie inkluzywny serial „Glee”, przyczynił się do tylu katastrof.

Glee - kadr z serialu
fot. materiały prasowe Fox/Disney+

„Glee“ to niezwykle popularny serial komediowy, który emitowany był na amerykańskiej stacji Fox w latach 2009-2015. To opowieść o grupie licealistów, którzy czują się wyrzutkami społecznymi, więc wstępują do szkolnego chóru, jedynego miejsca, w którym naprawdę mogą być sobą. „Glee” cenione było przede wszystkim za doskonałe covery znanych i lubianych piosenek, które w kreatywny sposób stawiały znane szlagiery w nowym świetle. Serial został doceniony przez widzów i krytyków. Przez sześć lat emisji zdobył cztery Złote Globy, sześć nagród Emmy i 120 innych nominacji, a jego widownia w najlepszym okresie sięgała ponad 12 mln widzów.

Najlepsze odcinki „Glee” były niczym musical „Mamma Mia”, gdzie każdy utwór stanowił komentarz do bieżących uczuć bohaterów i stanowił idealne uzupełnienie ekranowej akcji. W najgorszych momentach „Glee” było totalnym chaosem, pokazującym sceny, które nie miały logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego i pokazywały zachowania ryzykowne i niebezpieczne w otoczce przyzwolenia i poklasku. Dość powiedzieć, że jednym z wątków było wysłanie nieletniej dziewczyny do „czynnej meliny narkomanów” (org. „functioning crack house”), byle tylko pozbyć się konkurencji, a bohaterka, która w żartach o tym opowiadała, nie dostała żadnej reprymendy czy nagany.

„Glee” było jednak także miejscem ogromnych kontrowersji i problemów, które zaczęły wychodzić na jaw już po emisji ostatniego odcinka. Teraz twórcy nowego, trzyodcinkowego dokumentu, chcą jeszcze mocniej zgłębić przyczyny tzw. „klątwy Glee”.

„Klątwa Glee” – serial Discovery+ podejmie temat największych kontrowersji serialu

Termin „klątwa Glee” pojawił się po raz pierwszy w 2020 roku do opisania kolejnego z tragicznych wydarzeń, związanych z aktorami popularnej produkcji. Pierwsze rysy na dobrej opinii serialu pojawiły się w połowie 2017 roku, wraz z tragiczną śmiercią Cory’ego Montheitha, który wcielał się w jedną z głównych ról. Aktor zmarł nieoczekiwanie w wyniku przedawkowania heroiny, co położyło się cieniem na całej obsadzie i samym serialu. Na jaw wyszło też uzależnienie aktora i fakt, że nikt nie był w stanie mu pomóc. Twórcy w piękny sposób podeszli jednak do śmierci aktora, najpierw przerywając zdjęcia, by dać najbliższym czas na żałobę. Następnie poświęcili cały odcinek na pożegnanie Finna, czyli postaci Monteitha. "The Quarterback" obejrzało ponad 7,4 mln widzów. Twórcy rozmawiali wtedy w mediach o wartości dbania o zdrowie psychiczne i pomocy osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych.

Dziecięca pornografia i samobójstwo

Drugi cios przyszedł jednak z najmniej oczekiwanej strony. W 2013 roku aktor Mark Sailing został oskarżony o napaść seksualną na swoją partnerkę, na której miał wymusić seks bez zabezpieczeń. Sprawa skończyła się ugodą pozasądową. Sailing zapłacił Roxanne Gorzeli 2,7 mln dolarów. Dwa lata później, w wyniku informacji uzyskanej przez policję od jednej z byłych partnerek aktora, Sailing  został aresztowany za posiadanie dziecięcej pornografii. Jak donosiły gazety, w jego domu znaleziono ponad 50 tys. zdjęć. W trakcie procesu aktor przyznał się do winy i czekał na ostateczny wyrok w sprawie. Groziło mu od 4 do 7 lat więzienia, wpisanie na listę przestępców seksualnych oraz terapia. Zanim jednak usłyszał ostateczny wyrok, jego ciało znaleziono w domu w Los Angeles, w sześć godzin po tym, jak zgłoszono, że zaginął. Gdy policja trafiła do jego domu, okazało się, że aktor odebrał sobie życie.

Przypadkowe utopienie

W tym miejscu dochodzimy do „klątwy Glee”. W lipcu 2020 roku dziennikarze New York Post napisali artykuł zatytułowany „Klątwa Glee: Czy Naya Rivera jest kolejną ofiarą tragicznej historii serialu?”. Odnosili się do sytuacji z 8 lipca, gdy Rivera uznana była za zaginioną, gdy na jeziorze Piru w Kaliforni znaleziono łódź z jej czteroletnim synem, a świadkowie zdradzili, że kobieta wypłynęła na akwen razem z nim. W wyniku śledztwa, po osuszeniu jeziora, znalezieniu ciała aktorki i wykonaniu autopsji, okazało się, że matka z synem kąpali się w jeziorze, gdy nagle nieoczekiwane prądy zaczęły podtapiać oboje, a Rivera w ruchu matczynej troski wepchnęła syna na pokład łodzi. Sama jednak nie miała wystarczająco dużo sił, by walczyć z żywiołem, w wyniku czego doszło do śmierci przez utopienie.

„Diva” przejmuje ster

Tragiczne wydarzenia, które przez lata w pewien makabryczny sposób zbliżyły do siebie członków ekipy filmowej, ujawniły jednak, że nie cała obsada wspiera i szanuje się tak, jak to prezentowano dotychczas w mediach. W 2020 roku sieć obiegła cała seria historii, dotyczących nieodpowiedniego zachowania na planie Lei Michelle, jednej z głównych gwiazd serialu, która planowała zostać prawdziwą divą na Broadwayu. Kolejni członkowie obsady zarzucali jej, że wytworzyła na planie „toksyczną atmosferę”, w której czuli się mobbingowani i tak źle traktowani, że zastanawiali się nawet nad zmianą zawodu.

Kontrowersje „Glee” tematem dokumentu Discovery+

Wszystkie wspomniane wyżej tematy oraz wiele więcej mają być tematami nowego, trzyczęściowego serialu dokumentalnego, wyprodukowanego przez Discovery+. Jak podają dziennikarze portalu Variety, którzy jako pierwsi poinformowali o projekcie, w serialu usłyszymy głosy większości członków obsady serialu, którzy opowiedzą o zakulisowych grach i nieznanych dotąd faktach, przez co rzucą więcej światła na wspomniane wyżej dramaty.

Zagraniczni dziennikarze zastanawiają się jednak, czy serial Discovery+ rzeczywiście „odkryje” coś nowego, biorąc pod uwagę, jak wielkim zainteresowaniem mediów cieszyła się każda ze wspomnianych spraw. Jako kontrprzykład podają jednak sprawę Armiego Hammera i oskarżeń o kanibalizm i znęcanie się nad kobietami, które stały się przedmiotem dokumentu „The House Of Hammer”, podchodzącego do tej sprawy z nowej, zaskakującej strony, pokazującej szerszy kontekst. Czy niezatytułowany jeszcze projekt o „klątwie Glee” ma szansę nas zaskoczyć? Przekonamy się wkrótce. Prace nad dokumentem już się rozpoczęły, ale na razie nieznana jest data premiery. 

loader

„Glee” – gdzie oglądać musicalowy serial? 

Wspomniany serial, który stał się przyczyną wielu kontrowersji, dostępny jest obecnie na platformie streamingowej Disney+.

Czytaj także: "Goście" - zwiastun i recenzja jednego z najbardziej przerażających thrillerów ostatnich lat [WIDEO]

RadioZET.pl/Variety/Deadline/NYPost/Decider

Niech to usłyszą
12 Zobacz galerię
fot. Radio ZET