Zamknij

„Bridgertonowie”: Netflix pozywa TikTokerki, które stworzyły nagradzany musical na bazie serialu

02.08.2022 12:37
Brigertonowie - kadr z serialu
fot. materiały prasowe Netflix

„Bridgertonowie” to jeden z największych hitów platformy streamingowej Netflix. Serial, bazujący na serii bestsellerowych powieści Julii Quinn, cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Tak dużą, że inspiruje wielu fanów do stworzenia własnej twórczości na bazie serialu. Teraz Netflix pozywa dwie twórczynie z TikToka o naruszenie praw autorskich. Sprawa jest jednak skomplikowana.

Twórczynie „Unofficial Bridgerton Musical” zostały pozwane przez Netflixa o naruszenie praw autorskich. Abigail Barlow i Emily Bear założyły konto na TikToku, nawiązujące do słynnego serialu Netflixa, niedługo po premierze serialu w grudniu 2020 roku. Ich konto szybko stało się niezwykle popularne, a twórczynie zaczęły tworzyć coraz więcej oryginalnych kompozycji. Ich działalność była parodystyczna i stworzona z potrzeby serca, więc podpadała pod tzw. „fair use” licencji serialu, bo nadal promowała oryginalny produkt.

Konto @bridgertonmusical szybko zaczęło zdobywać kolejnych fanów, a obie twórczynie zaczęły tworzyć coraz więcej oryginalnych treści, bezpośrednio nawiązujących do akcji serialu. „Unofficial Bridgerton Musical” cieszył się tak dużą popularnością i trafił do tak wielu użytkowników, że przyczynił się do powstania całego albumu piosenek. W tym miejscu sprawa nabiera największej pikanterii, bo album został… nominowany do nagrody Grammy, a następnie w kwietniu 2022 zdobył nagrodę w kategorii Najlepszy Musical.

Netflix pozywa TikTokerki 

Sukces Abigail Barlow i Emily Bear wciąż jednak podpadał pod użycie „fair use”, bo nadal była to fanowska działalność parodystyczna. Problem zaczął się w momencie, gdy panie postanowiły zorganizować koncert w Waszyngtonie w tym samym czasie, gdy w tym mieście Netflix organizował własne wydarzenie, poświęcone „Bridgertonom”. Jak podają dziennikarze portalu Billboard.com, do sądu stanu Waszyngton, w piątek 29 lipca, przyszedł pozew, pozywający obie twórczynie o naruszenie praw autorskich. Kością niezgody jest właśnie zarobkowa część działalności Barlow i Bear oraz fakt, że wedle Netflixa panie zataiły informację, że produkcja nie jest w żadnym stopniu afiliowana przez giganta VOD.

„Netflix posiada ekskluzywne prawa do piosenek, musicali i innych dzieł pośrednich związanych z marką „Bridgertonowie”. Barlow i Bear nie mogą wziąć tych praw, uczynionych wartościowymi dzięki ciężkiej pracy innych osób, dla siebie, bez zgody. A właśnie to zrobiły” – czytamy w pozwie złożonym w Waszyngtonie.

Cała sprawa rozchodzi się o zyski, które Barlow i Bear, mają z wyprzedanego koncertu oraz przyszłych imprez, które już są planowane. Dopóki działały fanowsko, Netflix był pozytywnie nastawiony. Co najciekawsze – tak pozytywnie, że jak podają dziennikarze portalu Rozrywka.blog – w styczniu 2021 jedną z kompozycji duetu podzielono się na oficjalnych mediach społecznościowych Netflixa. 

„Wielokrotnie zwracaliśmy się do Barlow i Bear z informacją, że ich działania są nieautoryzowane”, podkreślając, że firma Netflix nie udzieliła zgody na użycie fragmentów linii dialogowych serialu w produkcji musicalu – czytamy w pozwie.

„Koncert na żywo zawierał kilkanaście piosenek, w których użyto linii dialogowych, cech charakterystycznych bohaterów i ich mimiki oraz innych elementów serialu „Bridgertonowie”. W trakcie trwania wydarzenia Barlow i Bear zapewniały członków publiczności, że używają marki „Brigertonowie” „za zgodą” Netflixa, w czasie gdy przedstawiciele firmy wielokrotnie informowali je, że stanowczo się temu sprzeciwiają”.

Pozew Netflixa bada granice fan-fiction 

Jak zauważają dziennikarze portalu Billboard.com, pozew Netflixa bada granice fan-fiction, czyli twórczości fanowskiej, bazującej na oryginalnej produkcji. Dopóki twórcy nie zarabiają własnych pieniędzy na twórczości związanej z czyimś dziełem, wszystko jest OK. Sprawy komplikują się, gdy bez wykupienia odpowiedniej licencji, zaczynają działać na własny zysk. Tak przynajmniej sprawa wygląda, gdy przyglądamy się pozwowi Netlflixa.

„Działalność Barlow i Bear rozpoczęła się w social mediach, ale następnie przekroczyła punkt wrzenia tego, co podpada pod definicję „fan fiction”. To jawne naruszenie praw własności intelektualnej. Prawo autorskie i to, dotyczące znaków towarowych nie pozwala Barlow i Bear na wykorzystanie pracy innych osób w celu poniesienia własnych korzyści”.

Wypowiedzi autorki Julii Quinn zdają się potwierdzać ten stan rzeczy. Jak cytują ich wypowiedzi przedstawiciele portalu Wirtualne Media, autorka miała powiedzieć, że:

„pochlebiało jej i była zachwycona", gdy Barlow i Bear zaczęły komponować piosenki "Bridgerton" i dzielić się nimi z innymi fanami na TikTok. „Istnieje jednak różnica między komponowaniem na TikTok a nagrywaniem i wykonywaniem tych utworów dla zysku komercyjnego”.

Na razie nie wiadomo, w jaki sposób zostanie rozpatrzony pozew i jaka dokładnie batalia prawna czeka Barlow i Bear.

„Bridgertonowie“ – gdzie oglądać?

Dwa sezony oryginalnego serialu Netflixa dostępne są na platformie VOD. „Unofficial Bridgerton Musical“ dostępny jest na portalu społecznościowym Tik Tok pod adresem @bridgertonmusical.

Czytaj także: "The First Lady": serial z gwiazdorską obsadą został skasowany. Nie będzie 2. sezonu

RadioZET.pl/WirtualneMedia.pl/Billboard.com/Rozrywka.blog

Nowe Horyzonty - plakat
10 Zobacz galerię
fot. Alina Metelytsia/materiały prasowe Nowe Horyzonty