Zamknij

Ewa Błaszczyk mogła nie zostać aktorką? To usłyszała w szkole: „Kto ciebie tu przyjął?”

10.01.2023 13:54

Ewa Błaszczyk była gościem „Nie mam pytań” w Radiu ZET. Podczas rozmowy z Szymonem Majewskim wróciła myślami m.in. do czasów studiów aktorskich. Okazuje się, że początkowo aktorka walczyła z dużą nieśmiałością, a w trakcie nauki usłyszała gorzkie słowa od samego Tadeusza Łomnickiego.

Ewa Błaszczyk Radio ZET
fot. Radio ZET

Ewa Błaszczyk to aktorka, która podbiła serca polskich widzów m.in. rolą w serialu „Zmiennicy”. Od lat angażuje się w pomoc ludziom w śpiączce, o czym opowiedziała w audycji „Nie mam pytań”. Wróciła także wspomnieniami do początków swojej kariery aktorskiej i studiów w szkole teatralnej w Warszawie.

Zobacz także

Ewa Błaszczyk w Radiu ZET o początkach kariery aktorskiej

Ewa Błaszczyk w rozmowie z Szymonem Majewskim ujawniła, że jeszcze przed studiami aktorskimi myślała, iż swoje życie zwiąże z psychologią czy psychiatrią, ponieważ fascynowała się ludzką psychiką i mózgiem. Zainteresowało ją jednak także aktorstwo. Mimo swojej nieśmiałości postanowiła spróbować swoich sił i zdawała do szkoły teatralnej. Jak wyglądał jej egzamin?

Byłam nieśmiała. Tak się wkurzyłam i mówię: „Zdam raz do szkoły teatralnej i jak nie wyjdzie, to robię to, co miałam robić”. Byłam tak nieprzygotowana. Nie mam żadnych nut, a tu coś trzeba zaśpiewać. Pływam na żaglach i znam taką piosenkę „Pływał raz marynarz, który żywił się wyłącznie pieprzem”. Zaśpiewałam a cappella. Byłam tak zdenerwowana, że ówczesna dziekan Rena Tomaszewska opowiadała mi potem o tym egzaminie, bo nic nie pamiętałam. „Im się podobało, że jesteś w takiej desperacji, bo to znaczy, że to silna osobowość”. Zadali mi pytanie, a ja odpowiadałam: „Już raz panu powiedziałam, że mnie polityka nie interesuje”. To było bezczelne i nie po drodze dla nich. Tak się stało, że się dostałam.

Okres studiów nie należał do najłatwiejszych. Aktorka wyznała w Radiu ZET, że już na I roku pokłóciła się z jednym z wykładowców.

Skończyły się egzaminy, wróciłam na I rok. Łomnicki miał ze mną zajęcia i zaczął krzyczeć: „Kto ciebie przyjął do tej szkoły?”. A ja zaczęłam na niego iść i mówię: „Pan!”. Byłam oszczędna w słowach. Nie odzywaliśmy się do siebie do III roku, kiedy mnie zaangażował do swojej sztuki.

Niedługo później Błaszczyk zaprzyjaźniła się z Łomnickim. Wspólnie z nim i innymi aktorami wyjechała m.in. do Ameryki Północnej.

Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Wtedy mi powiedział: „Wiesz co, mam taki wyrzut sumienia, bo cię tak zostawiłem, ale byłem zły na to zamknięcie”. Nie mogłam przebić się przez pewne rzeczy. Powiedział: „Zrobimy taki deal tutaj w Stanach i Kanadzie. Zrobię ci prywatną szkołę, dobra?”. Mówię, że oczywiście. Stałam w kulisie, jak on prowadził swoje monologi. Czasem się ze mną komunikował albo to ze mną omawiał. To było genialne. Najpierw było marnie, a potem bardzo dobrze.